Bliźniego szanuj jak siebie

Wstęp

Mając szacunek dla siebie, potrafimy być otwarci na innych, na nowe doświadczenia, mamy do siebie zaufanie, czujemy się pewni siebie i jednocześnie nie nadużywamy swojej pewności. Jesteśmy w stanie realnie oceniać sytuacje i podejmować słuszne decyzje, a w sytuacjach konfliktowych potrafimy się bronić.

Poczucie własnej wartości jest niezwykle istotne dla naszego dobrego samopoczucia i prawidłowego rozwoju. Przystępując do refleksji nad zagadnieniem dotyczącym poczucia własnej wartości, można postawić kilka zasadniczych pytań:

W czym może przejawiać się brak poczucia własnej wartości?

Dlaczego jedni ludzie czują się wartościowi, a inni nie; inaczej mówiąc, skąd bierze się poczucie wartości i skąd bierze się jego brak?

Co jest miarą mojej wartości, czy jest to jakieś zewnętrzne, obiektywne kryterium, czy chodzi tu o moje poczucie?

Jeżeli nie mam poczucia własnej wartości, co zrobić, żeby je mieć, a jeżeli już je posiadam, to co robić, żeby go nie stracić?

Okazuje się, że brak poczucia własnej wartości może manifestować się bardzo różnie w naszym życiu. Objawami, z którymi najczęściej spotykam się w praktyce psychologicznej, są: niepewność siebie, lęk przed ludźmi, przed ich oceną, paraliżująca nieśmiałość, unikanie większych grup, zwłaszcza kiedy mają tam być osoby nieznane; jak również unikanie podejmowania nowych inicjatyw czy przedsięwzięć. Często pierwszą reakcją na nieznaną sytuację jest lęk. Objawem towarzyszącym takiej postawie jest poczucie winy. Osoby reagujące w opisany wyżej sposób świadome są tego, że nie akceptują siebie, często mówią o sobie: „do niczego się nie nadaję, jestem głupi, wstydzę się pokazać ludziom, to moja wina”. Często przepraszają innych, bez względu na to czy faktycznie zawiniły, czy nie, co zresztą jest im bardzo trudno rozeznać.

Negatywne mówienie o sobie jest najczęściej nieuświadomioną formą zwracania na siebie uwagi otoczenia. Mówienie „jestem do niczego” ma wywołać u innych współczucie i zrozumienie, inni mają uświadomić sobie, że potrzebuję opieki. To oczywiście u wielu osób rodzi sprzeciw i następuje odrzucenie, a jeżeli pojawi się ktoś, kto okaże akceptację i zainteresowanie, z czasem zaczyna męczyć się w tym związku.

Spora część osób nie uświadamia sobie braku poczucia własnej wartości. Takie osoby często są bardzo pewne siebie, z tupetem, w grupie łatwo można je zauważyć, często mówią o swoich kompetencjach i sukcesach. Trudno jest im słuchać, co inni mają do powiedzenia, krytykują z założenia, mogą być w tym sprzeczni logicznie, ale to nie jest dla nich istotne. Kiedy natrafiają na osoby podobne, rozgrywają wręcz bitwę pod tytułem: moje lepsze. Gdy wyczuwają słabość swojego rozmówcy, często atakują, są poirytowane faktem, że inni sobie nie radzą. Kiedy natomiast wyczuwają pewność i zdecydowanie partnera, wycofują się, krytykując go wobec innych. Osoby te mają wygórowane ambicje, mogą nawet angażować się w działania służące innym, jednak u podłoża takich działań leży potrzeba uznania społecznego. Osoby tego typu rzadko trafiają do psychologa, a jeżeli już, to żeby zajął się ich bliskimi, bo mają z nimi kłopoty.

W tym przypadku nadmierna pewność siebie pełni rolę kompensacji poczucia niskiej wartości. W wynikach badań psychologicznych tych osób, zwłaszcza metodami projekcyjnymi, widoczny jest wysoki poziom lęku, wewnętrzne napięcie, poczucie zagubienia. W kluczach kłamstwa uzyskują wysokie wyniki świadczące o potrzebie aprobaty społecznej, a dominującym mechanizmem obronnym jest zaprzeczanie i projekcja.

Brak poczucia własnej wartości może objawiać się też w formie, którą Binger trafnie nazwał chłostaniem zmęczonego konia. Postawa ta widoczna jest w słowach: wprawdzie mi się udało, ale można było lepiej; nie ma czasu na odpoczynek, trzeba się poświęcać; muszę coraz więcej pracować. Osoby takie – w przeciwieństwie do pierwszego opisanego typu – mają poczucie kompetencji, ale – w przeciwieństwie do drugiego typu – rzadko o tym mówią. Wydają się być skromne i przede wszystkim zapracowane. Stronią od ludzi, wolą robienie porządków w domu, czy też rozgryzanie doniosłych kwestii naukowych i – co jest najistotniejsze – nigdy nie są do końca zadowolone z tego, co zrobiły.

Często bardzo im zależy, żeby inni dowiedzieli się o ich kompetencjach czy osiągnięciach, ale nie mówią tego wprost, a kiedy są o to pytane, mówią oględnie i z wyraźną nieśmiałością. Kiedy inni je chwalą, są skrępowane, zaprzeczają, zmieniają temat, pokazują, że przecież innym też się udało albo zro...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



 

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI