Bliskość w zasięgu ręki

Nałogi i terapie Praktycznie

Dorosłe dzieci alkoholików nie wyniosły z domu wzorów zdrowych relacji, ale mogą stworzyć szczęśliwe związki. Muszą tylko otworzyć się na partnera.

W rodzinie uczymy się, w jaki sposób odnosić się do innych, tak by nasze potrzeby były zaspokojone. Bliskości uczymy się na różne sposoby. Po pierwsze, przez skojarzenie – bliskość to jest to, czego doświadczam w kontakcie z najbliższą mi osobą. Jeśli bliska w dzieciństwie osoba kochała mnie, ale była nieobecna (np. ze względu na nadmiar obowiązków), to najprawdopodobniej zakocham się w partnerze, przy którym będę czuła się kochana, ale samotna. Jeśli moi rodzice nadmiernie mnie kontrolowali, prawdopodobnie takie zachowanie partnera będzie mi się kojarzyć z troską i bliskością.

Po drugie, bliskości uczymy się przez wzmocnienia – pewne zachowania dziecka są doceniane i nagradzane przez rodziców, inne zaś ignorowane lub karane. Największą nagrodą dla dziecka jest uwaga rodziców – nawet wtedy, gdy głównie posługują się karami, nieświadomie wzmacniając zachowania negatywne. Uczymy się zatem zachowywać w bliskiej relacji w taki sposób, by inni zwrócili na nas uwagę (tak jak kiedyś rodzice). Wiele DDA było nagradzanych za pomaganie, zajmowanie się cudzymi sprawami, przejmowanie obowiązków innych. Niektóre DDA otrzymywały wzmocnienia dla niezbyt konstruktywnych zachowań, np. za rozładowywanie atmosfery domowej poprzez dostarczanie powodów do awantur. W ten sposób zaspokajały również jakieś swoje emocjonalne potrzeby (np. czuły się zauważane, ważne czy kochane). Potem, w dorosłym życiu, często używają tej samej strategii, gdy czują napięcie.

Po trzecie, bliskości uczymy się w grupie poprzez modelowanie – czyli obserwację i naśladowanie innych. Obserwując relację rodziców w rodzinie alkoholowej, dziecko uczy się ich sposobu komunikacji, rozwiązywania problemów małżeńskich i rodzinnych. Potem może je powielić lub starać się zachowywać dokładnie odwrotnie.

Przywiązani w stylu...

Mimo iż DDA to bardzo zróżnicowana grupa, badania potwierdzają kilka prawidłowości w ich funkcjonowaniu w związkach romantycznych czy miłosnych. Zwykle DDA wchodzą w związki znacząco wcześniej niż osoby wychowujące się w rodzinach bez problemu alkoholowego (Larson i inni, 2001). Mężczyźni DDA są mniej zaangażowani, w relacjach szukają raczej intelektualnej bliskości, zaufania i satysfakcji, a nie trwałego związku. DDA mają częściej negatywne zdanie o małżeństwie (Larson i Thayne, 1998), uważają, że nie są gotowe do małżeństwa i zwykle wydłużają okres poprzedzający mał[-]żeństwo. Jest bardziej prawdopodobne, że DDA wejdzie w relację z osobą uzależnioną (Olmestead, 1998) niż że zrobi to osoba z rodziny niedysfunkcjonalnej. DDA wynoszą zwykle z domu rodzinnego deficyty w zakresie umiejętności społecznych, częściej też dopadają ich lęki przed płcią przeciwną i mają mniejszą wiarę w siebie, co z kolei prowadzi do niedoceniania swoich kompetencji społecznych (Senchak i inni, 1996).

Badacze nie są pewni, co wpływa na wybór partnera i stworzenie z nim satysfakcjonującego związku przez DDA. Psychologowie uważają, że bliskość wiąże się ze stylem przywiązania, jaki dziecko rozwinęło w okresie dorastania w rodzinie. Lucyna Golińska i jej magistranci badali style przywiązania występujące u DDA i ich związek z satysfakcją w bliskich relacjach. Wydawałoby się, że DDA powinny rozwinąć niepewny styl przywiązania, nacechowany lękiem lub unikaniem, gdyż ten styl związany jest z niedostępnością rodziców oraz brakiem właściwej reakcji z ich strony na potrzeby dziecka. Tymczasem nie stwierdzono, by sposób przywiązania się DDA różnił się znacząco od przywiązania osób wychowanych w rodzinach, które nie borykały się z problemem alkoholowym. U DDA stwierdzono natomiast wyższe zapotrzebowanie na kontrolę w relacjach intymnych oraz ogólnie niższą satysfakcję ze związku.

Czego oczekujesz od związku, jakie twoje potrzeby ma zaspokajać? Czy to, czego byś chciał, różni się od tego, czego się spodziewasz? Lista odpowiedzi DDA na te pytania zawiera wiele pozytywnych oczekiwań, ale okazuje się, że DDA realnie spodziewają się głównie złych rzeczy. W myśl porzekadła: „jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma” wybierają partnerów zachowujących się zgodnie z tym, czego się po nich spodziewają, choć nie spełniają ich oczekiwań. Czasem nawet jeśli ogólnie relacja z partnerem jest raczej pozytywna, to DDA i tak odbiera ją jako negatywną, bo nadmiernie zamartwia się lub koncentruje się na tym, czego brakuje w związku.
DDA często oczekują od partnera, by stał się kimś w rodzaju idealnego rodzica, będąc jednocześnie kochankiem, mężem/żoną i przyjacielem. Jakby można było cofnąć czas i ponownie przeżyć dzieciństwo – tym razem szczęśliwe – w ramionach partnera-rodzica. To, niestety, nie jest możliwe.

Potrzeb „wewnętrznego dziecka” nie jest w stanie zaspokoić osoba z zewnątrz. Jedynie my sami możemy jako dorośli stać się dla siebie troskliwym, opiekuńczym rodzicem. Nikt inny nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za nasze „wewnętrzne dziecko”. Nikt inny nie dostrzeże adekwatnie jego potrzeb. Tylko my mamy w każdej chwili dostęp do tej wewnętrznej części „ja”.

Skąd dobry związek

DDA często przyznają, że nie wiedzą, czym jest zdrowy związek, bo ich rodzice nie byli dobrą parą. Mówią, że w dalszej rodzinie też nie było udanych związków, mało tego – wszyscy i...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Tylko w ten weekend kupisz prenumeratę 20% TANIEJ

Zobacz więcej

POLECAMY

Przypisy