Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny , Otwarty dostęp

2 czerwca 2019

NR 6 (Czerwiec 2019)

Bezsilność

260

Bezsilność to uczucie tak trudne do zaakceptowania, że wolimy bez końca przywoływać złość – w nadziei, że ona nam pomoże znaleźć rozwiązanie.

Rodzice lubią opowiadać o swoich dzieciach. Oczywiście najchętniej by się nimi chwalili, ale często też opowiadają o swoich wychowawczych trudnościach czy wręcz porażkach. Spośród wielu usłyszanych historii dwie zapadły mi w pamięć szczególnie. Obie, choć bardzo różne, są o tym samym: o ogromnej, trudnej do opanowania złości odczuwanej wobec własnych dzieci.

Pierwsza to opowieść matki samotnie wychowującej nastolatka. Jej były mąż, a jego ojciec, był uzależniony od alkoholu. W dodatku mieszkał za granicą. Praktycznie zatem nie uczestniczył w wychowaniu syna. Młody człowiek któregoś razu, całkowicie pijany, „pożyczył sobie” kluczyki do auta rodziców kolegi i staranował pięć samochodów sąsiadów na parkingu (na szczęście dalej nie dał rady pojechać). Matce, która opowiadała mi tę historię wiele miesięcy później, cały czas trudno było opanować wściekłość na jedynaka. Dodam, że nie był to ani pojedynczy, ani najgorszy, ani nawet ostatni wyczyn syna, z konsekwencjami którego musiała się borykać.

Drugą historię usłyszałem od matki trzech dorosłych córek. Opowiadając mi o tym, jak doświadcza swojego macierzyństwa, powiedziała, że zawsze było i jest dla niej czymś oczywistym, że byłaby gotowa oddać życie za swoje dzieci. Ale równocześnie, gdy jej najmłodsza córka jako niemowlę przepłakiwała kolejną noc i absolutnie nic nie było w stanie jej ukoić, miała ochotę wyrzucić ją przez okno.

Co jest wspólnym mianownikiem tych dwóch i wielu innych podobnych doświadczeń rodziców? Złość? Owszem, ale jest to specyficzny rodzaj złości. T...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy