Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

BEZ EMOCJI NIE MA DOBREJ ROZMOWY

0 217

Są ludzie, szczególnie ci zajmujący się jakąś sprawą latami, którzy w ogólenie słuchają pytań, bo oni mają już gotowe odpowiedzi na wszystko. To bardzo trudni rozmówcy. Taki jest na przykład Andrzej Lepper. W rozmowie najciekawsze jest to, co narodzi się w jej trakcie, a nie to, z czym przychodzą rozmówcy – twierdzi JACEK ŻAKOWSKI. Jacek Żakowski jest wybitnym dziennikarzem. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i Radiu Zet. Dużą popularnością cieszył się prowadzony przez niego i Piotra Najsztuba telewizyjny program „Tok-szok”. Napisał kilka książek, jest też współtwórcą głośnego wywiadu rzeki „Między panem a plebanem” (oprócz niego w rozmowach uczestniczyli ks. Józef Tischner i Adam Michnik). Obecnie związany jest z „Polityką”. Kieruje też Katedrą Dziennikarstwa w warszawskiej Niepublicznej Szkole Wyższej Collegium Civitas. Ma 46 lat.

Piotr Żak: Kiedy Pan wie, że prowadzona przez Pana rozmowa będzie dobra albo zła? Co o tym decyduje?
Jacek Żakowski: – Jeśli widzę emocje rozmówcy, to wiem, że rozmowa będzie dobra. Czasem uda mi się je od razu w nim wyzwolić, a czasem dopiero po długich poszukiwaniach. A wtedy rozmowa może być nie tylko ciekawa, ale i twórcza. Czasem bywa tak, że zaczynam rozmowę od rzeczy, o których wiem, że mojego rozmówcę interesują – pisał o nich, mówił, dotyczą go. Ale akurat w momencie, gdy rozmawiamy, on po prostu może nie chcieć o tym mówić, bo na przykład jest już znużony mówieniem w kółko o tym samym. Wtedy szukam dalej. Niedawno rozmawiałem z Oskarem Niemeyerem, legendarnym brazylijskim architektem, który między innymi wymyślił i zaprojektował Brasilię, stolicę Brazylii. Zacząłem rozmowę od stwierdzenia, że według mnie w jego życiu są ważne dwa tematy: architektura i komunizm. Zaproponowałem, żebyśmy zaczęli od architektury. Ale gdy zobaczyłem wyraz jego twarzy, od razu wiedziałem, że o tym to my nie porozmawiamy. Więc natychmiast go zapytałem, czy jego architektura ma związek z komunizmem. Na jego twarzy pojawił się uśmiech, a ja już wiedziałem, że będzie dobrze.

– Wybieranie tematu rozmowy przypomina zatem loterię, bo nigdy nie wiadomo, czy trafi się w gust rozmówcy.

– To w głównej mierze jest loteria. Ale często zdarza się, że ktoś chce zrobić poważną rozmowę na przykład z ekspertem gospodarczym, a tu okazuje się, że w tym momencie gospodarka w ogóle go nie obchodzi, a pasjonuje go edukacja, bo akurat mu dziecko ze szkoły wyrzucili, i można odbyć z nim fantastyczną rozmowę o dialogu pokoleń. Generalnie, na podstawie mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że ludzie rozmawiają ciekawie i twórczo wtedy, gdy naprawdę coś ich interesuje.

– Czy żeby rozmowa była dobra, musi w jej trakcie pojawić się porozumienie?
– Niekoniecznie, często do końca rozmowy można się kłócić i pozostać przy swoim zdaniu. Ważniejsze jest, żeby ten, z kim rozmawiam, czuł, że temat rozmowy ciekawi także mnie, bo wtedy się uaktywnia. Ludzie dobrze reagują na aktywnego rozmówcę, nawet takiego, który przerywa, przeszkadza, ale aktywnie uczestniczy w rozmowie, a nie tylko zadaje pytania. Ja mam taki zwyczaj, który na ogół daje dobre rezultaty. Często zamiast pytania proponuję: „No to zastanówmy się...”. I wtedy jest duża szansa, że jakiś proces myślowy się odbędzie. W rozmowie najciekawsze jest to, co narodzi się w jej trakcie, a nie to, z czym przychodzą rozmówcy.

Gdy niedawno umawialiśmy się z Ryszardem Kapuścińskim na rozmowę dla „Charakterów”, chciał, żebyśmy rozmawiali o społeczeństwie światowym. A my chcieliśmy porozmawiać o nim jako wędrowcu. Wyszliśmy poza schemat i udało nam się go zaskoczyć i zaciekawić.
– Rozmówca powinien mieć poczucie, że w trakcie rozmowy nie tylko daje, ale też z niej korzysta, staje wobec pytań, które otwierają mu nowy sposób myślenia. Czasem – to dla mnie zawsze jest trudne – muszę powiedzieć coś przykrego w rozmowie, bo wiem, że tylko w ten sposób mogę mojego rozmówcę zaskoczyć i uruchomić w nim proces myślenia wykraczający poza schematy.

Moim zdaniem istotnym warunkiem dobrej rozmowy jest też umiejętność słuchania.
– Tak, to jeden z najbardziej podstawowych warunków.  Są ludzie, szczególnie ci zajmujący się jakąś sprawą latami, którzy w ogóle nie słuchają pytań, bo oni mają już gotowe odpowiedzi na wszystko. To bardzo trudni rozmówcy. Taki jest na przykład Andrzej Lepper. W zasadzie są dwa rodzaje rozmów. Na pierwszy składają się takie, w których obaj rozmówcy chcą się czegoś dowiedzieć, coś wspólnie przemyśleć. Na drugi natomiast składają się takie, które Tomasz Wołek kiedyś barwnie opisał jako „rozmowy gołej dupy z batem”. Z jednej strony jest powtarzanie sztywnych formuł, a z drugiej brak chęci zrozumienia, akceptacji. W takim przypadku doskonałym sposobem jest pytanie „dlaczego?”. Ewa Milewicz zwykła mówić, że pytanie „dlaczego?” wykończy każdego. I jest tu coś na rzeczy. Bo gdy powtórzymy je odpowiednio wiele razy, to w końcu dokopiemy się do czegoś naprawdę interesującego.

Zdarza się, że ktoś oczyta się o swoim rozmówcy, nauczy się na pamięć jego złotych myśli, a potem to mu się na nic nie przydaje. Warto przygotowywać się do rozmów?
– Jeżeli to jest naprawdę dobre przygotowanie, to zawsze coś daje. Na podstawie zdobytej wiedzy trzeba sobie zbudować obraz rozmówcy. Mówiąc wprost: trzeba wiedzieć, z kim się rozmawia. Bo jest też taka metoda, że – jak to mówi jeden z moich przyjaciół – „idziemy na pałę”, czyli zakładamy, że jeżeli zadamy odpowiednio drastyczne pytanie, to zaskoczymy każdego.

– Ale czasem takie „pójście na pałę” może być skuteczniejsze niż nawet najbardziej solidne przygotowanie.
– Powiem raczej tak: jeśli jest się solidnie przygotowanym, to zawsze można „pójść na pałę”. Czyli wiedza, którą mam, pozwala mi zadawać niezwykle proste pytania. I kiedy rozmówca na nie odpowiada, trochę się odsłania, a wtedy można go konfrontować z naszą wiedzą, pokazywać, że coś się nie zgadza. Bo czym więcej wiem o człowieku, tym więcej pytań mi się rodzi. Ale z zadawaniem prostych pytań trzeba uważać, bo można zadać takie, po którym pytany zacznie lekceważyć pytającego. Rozmówca musi mieć poczucie, że ma przed sobą partnera, a nie uchwyt do mikrofonu. Inaczej będzie powtarzał banały.

Wydaje mi się, że niezwykle ważnym elementem dobrej rozmowy jest umiejętność przeko...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy