Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

18 lipca 2016

Autentycznie asertywni

0 310

Człowiek asertywny to w potocznym rozumieniu egoista, który krytykuje innych i agresywnie odmawia pomocy. Czy ta definicja ma coś wspólnego z istotą asertywności? Co to naprawdę znaczy być asertywnym?

W doskonałym filmie o Krzysztofie Kieślowskim „ I’m so-so” (czyli „Mam się tak sobie”) reżyser tłumaczy, że jednym z powodów, dla których nie zdecydował się na emigrację do USA, było to, że musiałby na konwencjonalne pytanie Amerykanów o samopoczucie kłamać, że czuje się świetnie, podczas gdy zwykle czuje się tak sobie. Podkreślał, że taka wymiana zdań nie ma w jego świecie żadnej wartości i że nie ma ochoty odpowiadać na pytanie o swoje samopoczucie komuś, kto w rzeczywistości w ogóle nie jest zainteresowany odpowiedzią. Czy jednak naprawdę możemy dać wyraz temu, co przeżywamy i czy możemy naprawdę odpowiedzieć rozmówcy, co czujemy? Jak często wykraczamy poza granice towarzyskiej konwersacji i rozmawiamy o tym, co rzeczywiście ważne i osobiste?

Wiele osób swoje niepowodzenia w relacjach z innymi ludźmi składa na karb braku asertywności. Kiedy słyszę, że ktoś określa siebie jako osobę nieasertywną, zastanawiam się, jaki rodzaj definicji asertywności jest w głowie mówiącego i co tak naprawdę wyraża stwierdzenie „nie jestem asertywny” – jakby obowiązywał jakiś społeczny nakaz bycia asertywnym... A może trudności w relacjach z innymi usprawiedliwiamy brakiem asertywności, by uniknąć konfrontacji z pytaniem: dlaczego jest mi trudno?

Zastanawiam się również, czy za stwierdzeniem „nie jestem asertywny” nie kryje się nieco kokieterii, obliczonej na efekt dobrego odbioru – wydaje nam się bowiem, że brak asertywności to w gruncie rzeczy cecha dobrze widziana społecznie. Że to rodzaj nieszkodliwej słabości, która czyni człowieka bardziej ludzkim i „swoim”, a przez to zbliża. I wreszcie: jaką cenę płacimy za brak asertywności? Być może wcale nie jest ona mniejsza niż ta, którą musimy zapłacić za to, że jesteśmy asertywni.

Asertywność, czyli...

Maria Król-Fijewska definiuje asertywność jako umiejętność wyrażania swojego zdania w sposób łagodny, ale stanowczy. Bez agresji i naruszania praw innych ludzi, ale także bez lęku. W zasadzie asertywność to globalna postawa w relacjach, realizowana poprzez określone zachowania. Do kompetencji asertywnych należą umiejętności: przyjmowania komplementów, reagowania na krytykę i atak (zarówno uzasadnione, jak i nieuzasadnione), wyrażania swoich próśb, życzeń i żądań, otwartego wyrażania swoich uczuć (zarówno przyjemnych, jak i nieprzyjemnych) oraz umiejętność odmawiania (do której często niesłusznie sprowadzana jest asertywność).

Asertywność jest wymieniana jako jedna z czterech postaw – obok uległości, agresji i postawy bierno-agresywnej – definiujących nasze relacje z innymi. Postawę asertywną cechuje przede wszystkim świadomość granic własnych i innych ludzi oraz szacunek dla nich. Związana jest z nią gotowość do respektowania cudzych granic, a także ochrony własnych. Osoby asertywne cechuje postawa „ja jestem OK – ty jesteś OK”, czyli postawa szacunku i akceptacji zarówno dla siebie, jak i dla innych. W analizie transakcyjnej jest ona określana jako postawa wygrywającego.

Mnie najbardziej przekonuje do asertywności to, że w swoim podstawowym założeniu postawa asertywna jest po prostu uczciwa – nie tylko wobec innych, ale także wobec samego siebie. I tu pojawiają się kwestie kluczowe dla asertywności: czy jestem wobec samego siebie w porządku? Czy respektuję własne prawa? Czy jestem ich świadomy i czy w związku z tym oczekuję tego, że także inni ludzie będą je respektować? Choć wydawać się to może zaskakujące, większość sytuacji, w których naruszamy prawa innych ludzi, wynika z tego, że nie respektujemy tych praw wobec samych siebie albo nie potrafimy znieść, że inni sięgają po to, czego my sobie odmawiamy.

Wiem, ale nie robię
Bardziej zaawansowane treningi asertywności zawierają zwykle pracę nad tzw. monologiem wewnętrznym, który pozwala przyjrzeć się temu, co myślimy o sobie i jakie prawa przyznajemy sobie, a jakie innym. Bez rzeczywistej zmiany w tym zakresie, bez zmiany własnych przekonań na ten temat, trudno jest podejmować naprawdę asertywne zachowania. Z kolei te wyćwiczone sprawiają wrażenie nieautentycznych i nie są skuteczne.

W trudnych konfrontacyjnych sytuacjach często wiemy, jak moglibyśmy się zachować, a jednak nie robimy tego, bo obawiamy się reakcji ludzi, ich złości, pretensji czy niezadowolenia. Gdy np. po raz kolejny w tym tygodniu sąsiad przychodzi do nas bez uprzedzenia i zajmuje czas, który chcielibyśmy spędzić sami, to mamy problem: jak długo tolerować takie zachowanie, kiedy postawić mu jakieś granice, ryzykując naruszenie relacji? Nasza decyzja zależy od wielu czynników: od tego, jak oceniamy swoje asertywne umiejętności, jaka jest nasza wiedza na temat sąsiada i jak wyobrażamy sobie jego reakcję na to, co chcemy powiedzieć. Wreszcie od tego, jak ważna jest dla nas relacja z sąsiadem i czy możemy pozwolić sobie na jej pogorszenie bez dojmującego poczucia straty.


W rodzinie wolno... wszystko?

Wiele osób stwierdza, że jest im dużo łatwiej zachowywać się asertywnie wobec ludzi, których nie znają niż wobec bliskich. Dzieje się tak zapewne dlatego, że na relacjach z najbliższymi zależy nam najbardziej, to w nich mamy najwięcej do stracenia. Bo o ile z natrętnym sąsiadem możemy przestać utrzymywać kontakty, to z członkami rodziny niekoniecznie.

Wszystko, co w rodzinie mówimy do innych, o innych, a także o nas samych – ma żywot długi, trwający nieraz przez pokolenia. Zapominamy często o tym, przekonani, że najbliższym więcej się wybacza – to dlatego niektórzy mówią swoim dzieciom, rodzicom, mężom, żonom rzeczy, których nigdy nie powiedzieliby obcym. W pewnej znanej mi rodzinie jedno z dzieci bywało z czymś ostro konfrontowane w sposób niby żartobliwy, ale w gruncie rzeczy agresywny. Chłopiec reagował płaczem, a wtedy rodzice zarzucali mu brak poc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy