Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Asertywność – trudna sztuka

210

Asertywność nie jest wrodzona. Można i trzeba jej się nauczyć tak samo jak pisania i czytania. Jej istotą jest takie wyrażanie własnych opinii, aby równocześnie zachować własną godność i nie naruszyć godności innych ludzi.

Asertywność jest w najgłębszym sensie rodzajem postawy człowieka wobec samego siebie i innych ludzi. Oznacza traktowanie siebie i innych z takim samym szacunkiem, dążenie do poszanowania praw osobistych – z respektowaniem praw drugiego człowieka – i ochrony wzajemnej godności. Służy zwiększaniu zadowolenia z samego siebie i dobrym relacjom z otoczeniem. Postawa asertywna wyraża się w asertywnym zachowaniu, czyli takim sposobie komunikowania się z innymi ludźmi, który pozwala jak najpełniej wyrażać siebie i swoje potrzeby bez naruszania praw i godności osobistej drugiej strony. Przydatne są tu umiejętności wyrażania próśb, formułowania i obrony własnej opinii, nieintruzywnego wyrażania uczuć (negatywnych i pozytywnych), konstruktywnego prezentowania i przyjmowania ocen (krytyki i pochwał), obrony i ustanawiania praw osobistych oraz współpracy z autorytetem. Asertywność jest więc postawą i jednocześnie zbiorem umiejętności przydatnych w dobrych relacjach z innymi ludźmi.
Istotą asertywności jako cechy zachowania jest równowaga relacji. Człowiek asertywny nie zachowuje się w sposób nadmiernie uległy, ale też nie narzuca zbyt często swojej woli. Z kolei istotą asertywności jako postawy jest uwewnętrznienie takich wartości jak sprawiedliwość i autonomia oraz szacunek dla swobody wpływu człowieka na własne życie. Asertywność jest ściśle powiązana z poczuciem godności – gdy zachowujemy się asertywnie, wzrasta nasze poczucie szacunku do samych siebie.

A czym asertywność nie jest? Nie jest cechą wrodzoną ludzkiego zachowania (a więc podlega procesowi doskonalenia). Z pewnością nie jest też wyłącznie umiejętnością odmawiania (a tak się o niej dość powszechnie sądzi – w istocie ponura jest wizja uczniów trenujących ochoczo taką umiejętność na swoich nauczycielach). Asertywność nie jest też jedynie spontanicznym wyrażaniem wszystkich własnych potrzeb i kaprysów czy walką o swoje prawa i interesy bez uwzględniania praw innych osób. Bo choć spontaniczność jako taka jest pożądanym elementem zachowania asertywnego, to musi ona współgrać z postawą szacunku wobec innych.
Obawy osób podejrzliwych wobec tego stosunkowo młodego w polskiej świadomości pojęcia (opisanego do tego terminem pochodzącym z języka angielskiego) są jednak w pewnym sensie uzasadnione. Jakże często w życiu, ucząc się jakiejś nowej umiejętności, stajemy się dla otoczenia utrapieniem, bo ćwiczymy ją dosłownie bez przerwy. Jak młody skrzypek „piłujący” przez cztery godziny mały fragment utworu może być dla rodziny nie do zniesienia, tak dorodne dziewczę po raz czwarty odmawiające mamie wyniesienia śmieci czy gimnazjalista domagający się za każdym razem uzasadnienia oceny mogą popsuć humor na długo. Taki uprzykrzający się uczeń „odkrył” pewnie niedawno swoje terytorium psychologiczne, chce go bronić i nieświadomie czeka na wyraźną informację, że również nauczyciel ma swoje terytorium i swoje prawa. Bardzo dobrze, jeśli nauczyciel w sposób asertywny (stanowczo i łagodnie) poinformuje o tym ucznia. Powinien też uświadomić mu obowiązek uznania szkolnego systemu oceniania i możliwość uzyskania indywidualnych informacji na przykład po lekcji.
Asertywność w szkole może być bardzo atrakcyjna zarówno dla uczniów, jak i dla nauczycieli, ale może także wymagać przestawienia się na inne niż dotąd sposoby funkcjonowania. Warto dokonać więc w tym miejscu porządkującego podziału i opisać podstawowe obszary szkolnej rzeczywistości, do których możemy odnieść pojęcie asertywności.

Asertywny uczeń

Uczeń może być już przez rodzinę wyposażony w umiejętności asertywne. Postrzegamy go wtedy jako osobę autonomiczną i refleksyjną, czyli nastawioną prospołecznie, ale nie ulegającą presji grupy. Asertywny uczeń może być w różnym stopniu zaangażowany w rzeczywistość szkolną – nie musi więc być prymusem, ale jest „czytelny”, przewidywalny i ma duże poczucie własnej wartości. To poczucie własnej wartości przejawia się między innymi wtedy, gdy zostanie niesprawiedliwie oceniony – uczeń broni się, ale nie przyjmuje postawy roszczeniowej. Kiedy szukam przykładu z mojej praktyki zawodowej, to przychodzą mi na myśl zawsze uczniowie, którzy potrafią sprzeciwić się presji grupy. Mam ogromny szacunek dla takich zachowań – przecież i my, dorośli, na przykład w trakcie rady pedagogicznej często boimy się „wyłamać”. Równie asertywna wydaje mi się odpowiedź kandydata do szkoły, w której pracuję, na moje pytanie: „Co byś zrobił, gdyby wszyscy, według ciebie niesłusznie, wyśmiewali się z kolegi?”. Chłopak odparł: „Nie wiem, czy potrafiłbym pomóc, ale na pewno bym się nie dołączył”.
Uczeń, który nie potrafi zachowywać się asertywnie – jest zbyt uległy, zbyt agresywny lub manipuluje innymi – może zdobyć tę umiejętność w środowisku szkolnym. Pod warunkiem jednak, że będzie w stałym kontakcie z asertywnie zachowującymi się kolegami, a przede wszystkim z asertywnym nauczycielem.

Asertywny nauczyciel

W szkole najważniejszym propagatorem postawy asertywnej i asertywnego stylu bycia powinien być nauczyciel. Najbardziej asertywni są nauczyciele z powołania. Cudownie, jeśli w naszych zespołach są takie osoby, warto się od nich uczyć i przykłady ich zachowań wykorzystać do własnego rozwoju. Niestety, takich nauczycieli jest stosunkowo niewielu. Większość musi na bieżąco uczyć się pomocnych umiejętności psychologicznych, w tym umiejętności asertywnych. Wielu przychodzi do szkoły na kilka lat. Przekazują wiedzę i rozwiązują konkretne problemy wychowawcze niejako intuicyjnie. Wtedy szczególnie ważne jest, aby nie skrzywdzić ani siebie, ani uczniów. Pomocne w tym mogą być świadomie rozwijane i utrwalane umiejętności asertywne: umiejętność obrony i stanowienia swoich praw (na bazie wnikliwej znajomości istniejących praw i obowiązków nauczyciela), umiejętność asertywnego wyrażania uczuć (pozytywnych i – co trudniejsze – negatywnych), umiejętność asertywnego przyjmowania krytyki, umiejętność asertywnego kontaktu z autorytetem i umiejętność asertywności wobec samego siebie. Jak już powiedziałam, asertywność jest niejako zaraźliwa, stały kontakt z osobą zachowującą się w sposób asertywny powoduje, że sami zaczynamy się tak zachowywać.

Wychowawczyni głośnej i emocjonalnej klasy w liceum jest osobą delikatną i cichą (uczy języka obcego). Podczas prowadzonego przez psychologa spotkania mającego usprawnić wzajemną komunikację uczniowie i wychowawczyni mówili o takich zachowaniach drugiej strony, które ułatwiają albo utrudniają wzajemne relacje. Uczniowie jako utrudnienie wymienili zbyt ciche mówienie i wymaganie „szwajcarskiej punktualności”, zaś do ułatwień zaliczyli okazywanie troski i uwagi, spokojny sposób zwracania się, odnoszenie się z szacunkiem. Wychowawczyni była zadowolona ze spotkania, zwłaszcza że – jak powiedziała – „zaczęli nawet mówić ciszej i właściwie przestali się spóźniać”.
Poprzez okazywanie szacunku dla potrzeb uczniów nauczycielka „nauczyła” ich szacunku do swoich wymagań. Stanowi to istotę zachowania asertywnego. Asertywność okazała się zaraźliwa (oczywiście pomocne były również zajęcia z psychologiem, w czasie których te potrzeby mogły „wybrzmieć” – ujawnić się).
Inny przykład, tym razem ze szkoły społecznej. Igor, który nie lubi swojej wychowawczyni (ona zresztą podejrzewa, że tę niechęć stymulują rodzice), na ostatniej przerwie grał w piłkę w niedozwolonym dla młodszych klas miejscu (boisko po drugiej stronie ruchliwej ulicy). Wychowawczyni z naganą w głosie poleciła chłopcu wrócić ze sobą do budynku. Igor krzyknął wściekły: „Pani nie ma prawa mi nic kazać, ja jestem już po lekcjach!”. Wychowawczyni – choć z natury dosyć mało asertywna – uświadomiła sobie jednak, że chłopca obowiązują przepisy szkolne, zawarte w kodeksie szkoły, regulaminie czy zakresie obowiązków, a za ich lekceważenie grożą określone sankcje. Wsparta takim zapleczem stanowczo, choć grzecznie powiedziała: „Jestem twoją wychowawczynią i mam prawo wymagać, abyś był na świetlicy”. Kiedy nauczyciel zachowuje się stanowczo i zarazem łagodnie, czuje szacunek do siebie samego i do swojego ucznia.
Kiedy nauczyciele zachowują się nieasertywnie? Przede wszystkim wtedy, gdy pozwalają, aby uczniowie przeszkadzali prowadzić lekcję (co jest coraz częstszym problemem) – w ten sposób niejako informują uczniów, że nie potrzebują szacunku dla siebie. Nieasertywne jest jednak też trzymanie ich „w terrorze” i napięciu nerwowym. „Nie potrafimy wtedy myśleć” – powiedziała mi jedna z uczennic (prymuska) nauczycielki, która ma taki styl pracy. – „Mimo że ona jest świetną nauczycielką, pracujemy wolniej niż słabsza grupa, ale tam jest lepsza atmosfera”. Wygląda na to, że u...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy