Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Aktywna imaginacja według Junga

0 380

Aktywną imaginację można ćwiczyć - i wyćwiczyć.

Kiedy mówimy o marzeniach jako o formie aktywności ludzkiej psyché, to z reguły rozumiemy ją jako aktywność spontaniczną, w pełni swobodną, niczym nieograniczoną. W psychoterapii powstałej w XX wieku ludzkie marzycielstwo jako zarówno skłonność, jak i zdolność wykorzystano – w sposób celowy i zamierzony – nadając mu charakter paramedytacji, w pewnym stopniu i przynajmniej po części świadomie na wzór wszelkiego rodzaju metod medytacyjnych zarówno gnozy, jak i mistyki Wschodu i Zachodu.

Tego rodzaju spontaniczną, choć zarazem celową, formę paramedytacji stworzył – począwszy od 1916 roku – twórca psychologii analitycznej C.G. Jung (1875 – 1961) i nazwał ją „aktywną imaginacją”. (W latach późniejszych podobne formy stworzyli: Carl Happich „Anleitung zur Meditation”, Darmstadt 1948), Hannscarl Leuner (Kathatymes Bilderleben, Stuttgart 1970), Robert Désoille („Le rýve eveille en psychotherapie”, Paris 1945) i Friso Melzer („Anleitung zur Meditation”, Stuttgart 1958). Pewne formy medytacji proponują także: Robert Assagioli (Psychosynthesis, New York 1965), Johannes H. Schultz („Autogenes Training”, Stuttgart 1956) i Fritz Perls („Gestalt Therapy”, New York 1951).

Aktywna imaginacja – aktywne budzenie wewnętrznych obrazów – stała się tematem rozprawy Junga „Die transzendente Funktion” (w: „Geist und Werk”, Festschrift zu Dr D. Brody 75 Geburtstag, Zürich 1958). Bardziej szczegółowo przedstawił ją Jung w swym „Wprowadzeniu” do przełożonego przez Richarda Wilhelma chińskiego traktatu alchemicznego „Das Gehe-imnis der goldenen Blüte”, München 1929, a wreszcie w rozprawie „Die Beziehungen zwischen dem Ich und dem Unbewus-sten”, Zürich 1945.

 Punktem wyjścia aktywnej imaginacji jest nieświadomość w swych aktualnych manifestacjach psychicznych: obrazu, fantazji, snu, afektu, głosu, emocji czy nastroju. Imaginujący koncentruje się na jakimś zjawisku psychicznym, np. na obrazie, kiedy człowiek „opróżnił” – aktem woli – „opróżnił” swą świadomość z innych treści. Jego dusza – jako „naczynie” – musi być zamknięta („vas bene clausum”, jak mawiali alchemicy). Zatrzymany w ten sposób obraz zaczyna się, stopniowo, sam przemieniać. Imaginujący musi go obserwować. Teraz dochodzi do decydującego kroku: on sam musi znaleźć się w tym obrazie, w przedstawionej przezeń sytuacji (np. nawiązać dialog z pojawiającymi się w niej osobami). Najprostsza droga do tego wiedzie przez jakąś sytuację oniryczną.

Jeśli imaginujący zaczyna od jakiegoś efektu, to stara się „zwizualizować” go, przemienić w obraz – upersonifikować (np. nienawiść – w postać czarownicy). Wszystkie pojawiające się fantazje i skojarzenia są notowane.

Aktywna imaginacja może dokonywać się także za pośrednictwem rysowania, malowania, modelowania, rzadziej tańca. Wyłaniające się przy tym obrazy mogą przeciwstawiać się świadomym oczekiwaniom, w formie niespodziewanej, z dużą dozą autonomii. (Interpretacja tych obrazów następuje w drugiej kolejności.)
Imaginowane obrazy należy starać się zrozumieć i urzeczywistniać w życiu. (Tu pojawia się problem ich moralnej integracji. Chodzi tu o to, że pojawiające się obrazy mogą nie być zgodne z zasadami moralnymi wyznawanymi przez osobę. W przeciwnym razie może to pociągnąć za sobą negatywne skutki psychiczne i moralne (pokusa magicznej mocy i zatrata odpowiedzialności – jak np. w nieświadomych lub świadomych (u szamanów) praktykach magicznych.

W odróżnieniu od marzenia sennego aktywna imaginacja charakteryzuje się wyrazistszą formą – jest konsekwentniejsza, bardziej skoncentrowana, często bardziej dramatyczna. W każdym razie musi być asymilowana przez świadomość jasną i klarowną.

Aktywna imaginacja przynosi bogaty materiał empiryczny z głębi nieświadomości i wskutek tego rozwija w człowieku zarodki jego twórczości, tym samym zaś uwalnia energię psychiczną i przygotowuje rozwiązanie autonomicznych kompleksów. Kompleksem autonomicznym nazywamy małe „osobowości” żyjące w indywidualnej nieświadomości człowieka.

Dzięki aktywnej interwencji imaginacji wchodzimy w posiadanie tej energii i zyskujemy silniejszy wpływ na nieświadomą psyché.

W dialogu między ego a wewnętrznymi postaciami imaginacji nieświadomość zostaje zintegrowana ze świadomością. Tak dochodzi do skutku synteza obu aspektów psyché – świadomego i nieświadomego. Trudności, które imaginujący spotyka w toku swych fantazji, stanowią symboliczny wyraz jego własnych trudności psychicznych, zarazem jednak dzięki niej trudności te może przezwyciężyć.

Wstępnym warunkiem udanej aktywnej imaginacji jest umiejętność obserwacji danych zjawisk psychicznych. „Psychologicz-nie rzecz biorąc – powiada Jung („The Interpretation of Visions, VIII, Excerpts from the Notes of Mary Foote”, Spring VIII, s.100 i n.) – obserwacja przynosi ze sobą ożywienie (jej) obiektu. Jest to tak, jakby z duchowego oka wydobywało się coś, co zmienia przedmiot. Obserwacja (Betrachten) ma także znaczenie „czynienia brzemiennym” (trächtig machen). Skoncentrować się na jakiejś rzeczy znaczy więc również „czynić ją brzemienną”, zainicjować jakiś proces.  To samo dotyczy obrazu fantazji. Koncen-trujemy się na nim i z trudem przychodzi nam utrzymać go w spokoju, zaczyna się on poruszać, staje się niespokojny, coś się z nim łączy, on sam pomnaża się. Przesycamy go żywą siłą i oto staje się on „brzemienny”. Obserwacja tak pojęta odgrywa wielką rolę także w twórczości artystycznej.

Aktywna imaginacja pomaga nam rozwinąć naszą dojrzałą, twórczą niezależność psychiczną. Eksperymentujemy w niej z naszą własną istotą. Z drugiej strony aktywna imaginacja jest czynnoś-cią „gry-i-zabawy” (jako osobny popęd przedstawił ją Fryderyk Schiller w swych „Listach o estetycznym wychowaniu człowieka i ludzkości” z 1794-1795). Wywiera ona szczególny wpływ na osobowość: uruchamia energię psychiczną i wzmaga „poczucie życia”. To z kolei budzi w człowieku nowe zaufanie do siebie, wzmaga jego duchową i moralną samodzielność, odsłania mu sens jego życia. Zarazem dzięki swej aktywności zyskuje on poczucie wolności i niezależności.

Aktywna imaginacja daje imaginującemu możliwość poznania rzeczywistych intencji jego nieświadomości. W ten sposób poznaje on realność swej psyché. Jednocześnie ożywia ona jej archetypowe głębie, czemu często towarzyszą zjawiska synchroniczności. Jak w słynnym przykładzie z synchronicznością opowiadania pacjentki Junga o śnie, w którym pojawił jej się skarabeusz, i wpadającym przez okno żukiem majowym, tj. zarazem samoświadome i otwarte na swój świat zewnętrzny i wewnętrzny (patrz: C.G. Jung, „Rebis czyli kamień filozofów”, przeł. Jerzy Prokopiuk, Warszawa 1989, r. XIV „Synchronicz-ność”, s. 503-567).

Aby podjąć stosowanie aktywnej imaginacji, człowiek musi już posiadać relatywnie silne ego, tj. zarazem samoświa-dome i otwarte na swój świat zewnętrzny i wewnętrzny. Imaginujący pozwala swej nieświadomości przemieniać swe ego, modyfikować je, a zatem rozwijać. Z jednej strony ego – w dialogu z nieświadomością – musi zachować swą integralność i nie pozwolić jej treściom zatopić pola swej świadomości, z drugiej jednak nie powinno pozostawać w izolacji wobec nich, otoczone pancerzem swej sztywnej persony. Tak zachowa ono swą wolność, a jednocześnie będzie w stanie rosnąć i wzbogacać się dzięki inspiracjom psyché nieświadomej.

Aktywna imaginacja jest – obok analizy marzeń sennych i symbolowego aspektu wydarzeń z życia pacjenta – podstawowym narzędziem procesu analizy w psychoterapii Jungowskiej (przede wszystkim w jego ukoronowaniu – w procesie indywiduacji). Aktywną imaginację ćwiczy przede wszystkim terapeuta – i uczy jej (przynajmniej niektórych) pacjentów. Wymaga ona bowiem zarówno silnego ego, jak i odwagi, cierpliwości, konsekwencji i poczucia ufności wobec głębi swej psyché. (Pamiętać bowiem trzeba, że wśród postaci, które jawią nam się w procesie aktywnej imaginacji, obok pozytywnych występują także negatywne, demoniczne, których nie należy przywoływać, jeśli to nie jest konieczne.) Co więcej – w jego toku może – w skrajnych przypadkach – dochodzić do wybuchu latentnej psychozy, do pojawienia się różnych symptomów psychosomatycznych, a nawet do wypadków losowych. (Jak u ludzi „accident prones”). Dlatego w praktyce tej trzeba zachować najwyższą ostrożność. W ak-tywnej imaginacji bowiem nasze ego staje się przedmiotem oddziaływania treści psyché nieświadomej – to jej dajemy szansę analizy świadomości.

W procesie tym – przynajmniej w toku jego trwania – przestajemy żyć „z” ego i oddajemy inicjatywę naszej jaźni jako nadrzędnemu centrum sterowniczemu naszej psyché. Jaźń zaś działa na ego za pośrednictwem symboli i obrazów reprezentujących archetypowe moce cienia, animy i animusa, Starego Mędrca i Wielkiej Matki, postaci, poprzez które moce te się wyrażają, jawią się naszej ego-świadomości jako istoty od niej niezależne, przynoszące jej nowy wgląd w rzeczywistość jej psyché i
życia.

W aktywnej imaginacji przeżywamy – i staramy się rozwiązać – nasze najgłębsze problemy poznawcze, moralne i życiowe, w tym zatem sensie jest ona zarezerwowana dla pojedynczych ludzi. (Podjęto wszakże próby uprawiania jej w grupach; por. Annina Imboden-Henzi, „Experimente mit aktiver Imagination und Symboldrama in Gruppen”, Zürich 1973).

Aktywna imaginacja musi obierać środkową drogę między estetycyzmem, który przecenia czynnik formalny, a intelektualizmem, który przywiązuje zbyt dużą wagę do treściowych aspektów wytworów nieświadomości. Istotą tej drogi jest postawa symbolocentryczna kompensująca obie te skrajności i zarazem surowo przestrzegająca moralnego aspektu doświadczeń, jakie w niej przeżywamy. (Chodzi tu o konfrontację nowych treści psychicznych jawiących się w imaginacji z własną moralnością – kodeksem mor...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy