Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Żyć tak, by zawsze móc wybrać dobro

57

Czy religia ogranicza wolność? Czy nasze wybory rzeczywiście są wolne? A jeśli tak, to czy możemy przeciwstawiać się Bogu? Na te i inne pytania odpowiada rabin Sacha Pecaric. Rabin Sacha Pecaric urodził się w Rijece (dawna Jugosławia) w 1965 roku. W latach 1985-90 studiował w Praskiej Szkole Filmowej. Kolejne siedem lat (1990-97) spędził w USA. Studiował na wydziale rabinackim Uniwersytetu Yeshiva w Nowym Jorku i filozofię analityczną na Uniwersytecie Columbia. Od 1997 do 2005 roku pracował w Krakowie dla Fundacji Ronalda S. Laudera jako dyrektor Programu Religijnego dla Polski. Jest autorem pierwszego po wojnie żydowskiego przekładu Tory na język polski. W 2004 roku, na FAMU w Pradze (Wydziale Filmowym i Telewizyjnym ASP) Sacha Pecaric obronił doktorat na temat teorii obrazu. Obecnie mieszka w Nowym Jorku. W dalszym ciągu zajmuje się działalnością wydawniczą w Polsce, w ramach założonego w 2001 roku Stowarzyszenia Pardes.

Dorota Krzemionka: – Czy religia ogranicza naszą wolność?
Sacha Pecaric: – Całkowicie. Czasem próbujemy dowodzić, że nie ogranicza. Bronimy się przed świadomością tych ograniczeń, bowiem każdy z nas chce być wolny. Według Emmanuela Levinasa wielkość Boga polega na tym, że stworzył byt, który jest zdolny do ateizmu i do wolności negatywnej. To oddzielenie od Boga jest istotnym punktem wyjścia. Kilka lat temu we wschodniej Europie ludzie, którzy od lat żyli w opresji, naraz zyskali wolność i uwierzyli, że polega ona na tym, że można robić wszystko, cokolwiek się chce. Ale obok negatywnej, jest też idea pozytywnej wolności. Religia ogranicza człowieka po to, żeby mu zwrócić uwagę na inne wartości. Ale wolność wyboru w judaizmie ma podstawowe znaczenie.

Bez wolności nie ma bowiem odpowiedzialności...
– Właśnie tak. W Talmudzie postawione jest pytanie: czy można posłać kogoś, by popełnił grzech? Pojęcie posłańca oznacza, że ktoś posyła kogoś, by zrobił coś w jego imieniu. Na przykład daje mu pierścionek i prosi: idź, poślub w moim imieniu tę a tę kobietę. Pytanie, czy mogę wyznaczyć posłańca, by kogoś zabił albo coś ukradł? Talmud uczy: jeżeli są słowa nauczyciela i słowa ucznia, to kogo należy słuchać? Jeżeli mówi Bóg i mówi człowiek, to słucha się Boga. Mam w tym momencie wybór, mogę nie popełnić grzechu, choć ktoś mnie wysyła. Wolność istnieje na poziomie działania.

Czyli doświadczamy ciągłego wyboru między dobrem a złem?
– Jest to stały wybór. W swoim słynnym artykule o wolnej woli pt. „Pożądaj prawdy” rabin Elijahu Dessler twierdzi, że wolna wola sytuuje się w „dynamicznym punkcie wyboru”. Każdy właściwy wybór przesuwa w górę ten punkt wolnego wyboru, zaś każdy zły wybór go obniża. Powiedzmy, że ktoś urodził się w złej dzielnicy, np. na warszawskiej Pradze, miał trudne dzieciństwo. Coś ukradł. Ucieka przed policją i nadal ma wybór, czy zabić policjanta, czy nie. Jeszcze nigdy nikogo nie zabił. Załóżmy, że go zabija. Następnym razem punkt jego wolnego wyboru co do tego, czy zamordować, czy nie, jest obniżony. Człowiek ten traci wolny wybór w tej kwestii. Takie jest znaczenie tego, co zostało powiedziane w Torze do faraona, mianowicie, że Bóg zatwardził jego serce – znaczy to, że odebrał mu wolny wybór. Zależnie od tego, co czynimy – dobro czy zło – ten dynamiczny punkt wolnej woli się przesuwa. Jeśli ktoś urodził się w rodzinie chasydzkiej, jego ojciec był rabinem, dziadek, pradziadek też byli rabinami, to jego wybór sprowadza się do tego, czy pójdzie do synagogi trochę wcześniej, żeby się dłużej modlić, czy trochę później. W jego ontologii coś takiego jak morderstwo w ogóle nie istnieje. Wolna wola nie polega na tym, że mogę robić to, co chcę, ale na tym, że zawsze stoję przed wyborem. Istnieje we mnie front walki dobrego ze złem. Rabin Dessler wspomina w swych esejach o Locie, który był wychowany w rodzinie Abrahama i całe życie widział dobro, które czynił Abraham. Gdy nastał głód i Abraham z rodziną wyprawił się do Egiptu, na granicy Lot nie wydał go, tzn. nie ujawnił, że Sara jest żoną Abrahama. Gdyby to uczynił, zyskałby całe bogactwo swego stryja. Ale nie wydał. I była to pierwsza zasługa Lota, który tak naprawdę do tego momentu nie miał wyboru co do dobrych czynów. On jedynie naśladował to, co widział w domu Abrahama. Dopiero teraz po raz pierwszy dokonał własnego wolnego wyboru.

Czy naprawdę dokonujemy wyboru? Przecież Bóg z góry wie, co zrobimy.
– Majmonides mówi, że to pytanie jest bezprzedmiotowe. Werset z Izajasza mówi: „Moje myśli nie są waszymi myślami”. Bóg wie, co zrobię, ale to nie ogranicza naszej zdolności do wolnego wyboru.

Wydaje się, że wszechmoc Boga stoi w opozycji do tego, że możemy mu się przeciwstawiać?
– Bóg stworzył człowieka z ego. Spośród wielu stopni samoświadomości ego jest najniższe, reprezentowane w Torze przez Józefa. Józef nosi kolorowe ubrania, symbolizujące zaangażowanie ego w świat. Ego jest łącznikiem między wyższymi sferami duszy a ciałem. Musimy dbać o to, w co ego się „ubierze”. W Torze to Egipt, do którego zostaje zabrany Józef i w którym później żyje ród Jakuba, jest symbolem tego, co cielesne. Midrasz opisuje zdarzenie pomiędzy żoną Potifara a Józefem. Oboje byli przepiękni. Łączyła ich wzajemna sympatia. Mogło dojść do zdrady. Ale tak się nie stało. Józef wycofał się, gdy ukazała mu się twarz jego ojca. Musimy wiedzieć, że Praojcowie byli do siebie podobni, czyli Józef nie widział kogoś wyjątkowego, innego niż on sam. Widział jakby wyższy stopień samego siebie. I to mu pomogło. Bo ludzkie ego samo z siebie jest za słabe, żeby obronić się przed pokusami. Gdyby człowiek stał wyżej, byłby jak anioł. Anioł w tradycji żydowskiej nie ma wolnego wyboru. Jest tylko posłańcem Boga, wykonuje Jego wolę. Jedynie człowiek ma wolny wybór. Nawet jeśli wydawać by się mogło, że anioły posiadają w jakimś stopniu wolną wolę, to z pewnością nie tak absolutną jak ta, którą obdarzony został człowiek.

Czy ego dokonuje wyboru?
– Ego sprawia, że istnieje wybór. Dotyczy on tylko wyborów moralnych. Nie mogę zatrzepotać rękami i polecieć. Nie mam takiego wyboru. Wola dotyczy postępowania – czy zrobię tak, czy inaczej. Rabin Dessler mówi, że kiedy ktoś pracuje nad sobą, to po pewnym czasie doświadcza, że nie ma wolnego wyboru. Tak się dzieje wtedy, kiedy człowiek jest wysoko rozwinięty moralnie i rozumie, że wykonuje tylko wolę Boga. To zwykli śmiertelnicy wybierają. Religia ogranicza, ale na pewnym poziomie rozwoju wyzwala. Jednak tylko niektórzy osiągają taki etap rozwoju. Zazwyczaj człowiek nie sądzi, że nie ma wyboru. Psychologicznie zawsze go ma.

W filmie „Raport mniejszości” prewencja przestępczości polega na tym, że przewiduje się morderstwa, które dopiero zostaną popełnione...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy