Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Zostaną po nas tylko geny

0 231

Czy mężczyźni są z natury poligamiczni? Dlaczego kobiety łatwiej wybaczają partnerowi przelotny seks niż długotrwały romans?Jak dobieramy sobie partnerów?

O tym, jaki jest człowiek z perspektywy psychologii ewolucyjnej, mówi dr hab. Wojciech Pisula, profesor nadzwyczajny Szkoły Wyż-szej Psychologii Społecznej, założyciel Zakładu Psychologii Porównawczej i Ewolucyjnej, pracuje też w Instytucie Psychologii PAN. Jest autorem wielu publikacji z zakresu psychologii porównawczej i etologii zwierząt m.in.: „Ciekawość i zachowania eksploracyjne – psychologia nie tylko zwierząt”, Integrative levels in comparative psychology – the example of exploratory behavior „European Psychologist”. Pełni funkcję redaktora naczelnego serii wydawniczej Psychologia – Etologia – Genetyka.

Zofia Barczewska: – Co wspólnego mają ludzie i zwierzęta?
Wojciech Pisula: – Według psychologii ewolucyjnej zarówno zwierzęta, jak i ludzie dążą do przekazania swoich genów następnym pokoleniom. Chodzi o to, aby rozmnażać się płacąc za to najniższą cenę. Gdyby jedna z płci ponosiła przy reprodukcji mniejsze koszty, to proporcja płci uległaby zachwianiu na rzecz tej, która rozmnaża się taniej. A jednak proporcja płci oscyluje wokół 1:1. Gamet męskich (plemników) jest wielokrotnie więcej niż gamet żeńskich. A zatem gamety męskie konkurują o dostęp do gamet żeńskich, a nie odwrotnie. W typowych populacjach ssaków niewiele samców posiada potomstwo. Większość zostaje wyeliminowana z gry. Z drugiej strony, aby dochować się potomstwa samica inwestuje znacznie więcej niż samiec. To samce więc muszą konkurować o dostęp do samic. Ta konkurencja odbywa się na różnych poziomach. Na poziomie komórkowym mamy do czynienia z konkurencją spermy. Jeśli samice odbywają stosunki z więcej niż jednym partnerem w ciągu cyklu rozrodczego, plemniki samców walczą ze sobą jak armie żołnierzy. Wśród nich są takie, których zadaniem jest zabijanie plemników innego samca, a nie zapładnianie. Na kolejnym poziomie istnieje konkurencja między osobnikami – samce walczą ze sobą, aby uzyskać możliwość kopulowania z partnerką. I wreszcie, koalicja samców walczy z inną koalicją, aby uzyskać przywilej dostępu do większej grupy samic. Stado lwic jest podporządkowane zwykle 2-3 samcom – czyli koalicji lwów, która wyeliminowała poprzedników.

– Ssaki są raczej poligamiczne. Mają wielu partnerów. A ludzie?

– U ssaków klasyczna strategia samców polega na tym, żeby zapłodnić jak największą liczbę samic. Stąd ich koszty wiążą się z rywalizacją o przywilej reprodukcji. Im większa liczba kopulacji, tym większe szanse na rozprzestrzenienie swoich genów. Samice z kolei mają ograniczoną możliwość rodzenia potomstwa. W ich przypadku strategia poligamiczna – zwiększanie liczby kopulacji – jest nieskuteczna. Natomiast skuteczne jest ostrożne dobieranie partnera, tak aby dostarczył najlepszych genów.

– Dlaczego mężczyźni są bardziej zazdrośni o zdradę fizyczną kobiety? A kobiety o zdradę psychiczną?

– Mężczyźni stają wobec problemu pewności ich ojcostwa. Nigdy nie mogą mieć stuprocentowej gwarancji, że angażując się w związek z kobietą, wychowują własne dzieci. Przyczyną niepewności jest psikus, jaki sprawiła nam ewolucja. Polega on na ukryciu okresu płodnego u kobiet oraz rozciągnięciu atrakcyjności seksualnej także na fazy niepłodne cyklu. Męska zazdrość o seks partnerki z innym mężczyzną ma gwarantować im pewność ojcostwa. Kobiety z kolei tradycyjnie są zazdrosne o więź emocjonalną. Bardziej były i są skłonne wybaczyć przelotny seks niż długotrwały romans. Pojedynczy akt zdrady nie stwarza zagrożenia, że mężczyzna przeniesie zasoby (opiekę, pomoc, wsparcie materialne) na kochankę. Kobieca zazdrość pozostała taka sama. Natomiast badania Bogdana Wojciszke pokazują, że zmienia się męska zazdrość pod wpływem zmian społecznych. Nie da się zapobiec zdradzie seksualnej poprzez zamknięcie kobiety w domu. Mężczyźni dostrzegli, że zakochana kobieta może zdradzić. I stali się bardziej czujni wobec zdrady emocjonalnej.

– Jakie są dziś strategie doboru partnerów?
– Badania dowodzą, że kobiety nadal oczekują od swoich partnerów, że zapewnią im perspektywę rozwoju i odpowiedni status socjoekonomiczny. Co ciekawe podobne oczekiwania występują nawet u bardzo bogatych kobiet. Dobrze sytuowane Amerykan-ki chciały, aby ich partnerzy byli od nich jeszcze bogatsi. Nie jest to kwestia tylko pieniędzy. Im większa równość pod względem dochodów, tym zamożność partnera traci na znaczeniu. Co więcej, państwo zapewniające bezpieczeństwo socjalne, skłania mężczyzn do poligamii. Dawniej mężczyzna mający wiele partnerek, zostawiał po sobie zaniedbane potomstwo. Teraz państwo pomaga samotnej matce, dzięki temu poligamiczni mężczyźni mają ułatwione zadanie w rozprzestrzenianiu swoich genów.

– Dlaczego współczesne kobiety nie chcą mieć dzieci?

– Posiadanie potomstwa w przypadku kobiety jest kolosalnym obciążeniem energetycznym i czasowym, choćby nie wiem ilu podwykonawców do tego nająć – w postaci nianiek, opiekunek, ojców czy instytucji społecznych. Niestety, można zauważyć niepokojącą tendencję. Istnieje ujemna zależność między wykształceniem kobiet, a liczbą dzieci. Ludzie wykształceni mają niewiele potomstwa.

– A jak można wyjaśnić przypadki dzieciobójstwa?
– Wśród zwierząt za dzieciobójstwo przede wszystkim odpowiadają samce. Zwykle nie są one biologicznymi ojcami zabijanych dzieci. Lwy po wygranej z dotychczasową koalicją lwów, mordują potomstwo swoich poprzedników. Podobne zjawisko obserwujemy u hulmanów, szympansów i or...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy