Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

ZAOPIEKUJ SIĘ SOBĄ

0 338

Dla wielu z nas poszukiwanie wrażeń, przyjemności bądź zadowolenia z siebie bywa trudne do pogodzenia z bezpieczeństwem.Czego brak ludziom, którzy z własnej woli szkodzą sobie, choć wcale nie chcą tego robić.

Zapytani, czy działamy na własną szkodę, zapewne zaprzeczylibyśmy kategorycznie. Tymczasem coraz powszechniej spotykamy różne formy szkodzenia samemu sobie. Odnieść można wrażenie, że dla wielu z nas poszukiwanie przyjemności, wrażeń bądź zadowolenia z siebie bywa trudne do pogodzenia z bezpieczeństwem. Nasuwa się pytanie, czy jest to kwestia okoliczności, braku odpowiednich nawyków i umiejętności, impulsywności, czy też złych decyzji. W codziennym życiu dziesiątki razy stajemy wobec wyboru działań o różnym stopniu ryzyka i różnych kosztach dla zdrowia i życia. Większość z nas, mając możliwość przewidywania potencjalnych skutków swoich zachowań, waży możliwe zyski i straty, dzięki czemu osiąga cele, zachowując przy tym pewien poziom koniecznego bezpieczeństwa. Zdarza się, że od czasu do czasu efekt jest inny niż oczekiwany i pojawiają się nieprzewidziane i niechciane koszty w postaci porażek, uszczerbku na zdrowiu, czy nawet zagrożenia życia. Wynika to zazwyczaj z losowości zdarzeń lub z prostych błędów kalkulacji.

Czasem wszakże ludzie z własnej woli, choć mają możliwość wyboru i dysponują wiedzą o możliwych zagrożeniach, decydują się na podejmowanie działań, mimo iż prawdopodobieństwo ich negatywnych konsekwencji jest znaczne. Innym razem w ogóle nie uwzględniają tych zagrożeń, działając bezrefleksyjnie i odruchowo. Co więcej, postępują tak na tyle często i w tak wielu różnych sytuacjach, że skłonni jesteśmy mówić o względnie trwałej tendencji czy zagrażającym zdrowiu stylu funkcjonowania. Co sprawia, że mając dostęp do wiedzy o negatywnych skutkach swoich zachowań, nie korzystają z niej, ignorują, unieważniają?
Odpowiedzi jest wiele, bo wiele jest przyczyn takiego zachowania. Pomijam stosunkowo rzadkie przypadki, gdy ktoś mniej lub bardziej świadomie pragnie sobie szkodzić i wybiera określone zachowanie właśnie dlatego, że powoduje ono cierpienie czy porażkę. Systematyczne narażanie się na niebezpieczeństwo bywa wówczas ukrytą formą samokarania, samounicestwiania albo tendencji samobójczych, wynikającą z nienawiści do siebie i poczucia winy. O tych ludziach pisał Zygmunt Freud, a także Karl Menninger i wielu innych psychoanalitycznie zorientowanych badaczy.

Są jednak ludzie, którzy szkodzą sobie, choć wcale nie chcą tego robić. Liczą, że im się uda, że konsekwencje własnego postępowania ich nie dotkną, lub też ostatecznie akceptują je jako skutek uboczny działań przynoszących określone, doraźne korzyści. Zdolność do uwzględniania w wyborze zachowania z jednej strony własnych pragnień i celów, a z drugiej bezpieczeństwa w szerszej perspektywie czasowej – wymaga dysponowania osobowościowymi zasobami (tzw. kompetencjami samoopiekuńczymi), kształtowanymi już w toku wczesnej relacji z matką (albo inną osobą pełniącą tę funkcję). Godzenie osobistego rozwoju czy – jak powiedziałby Józef Kozielecki – twórczej transgresji z ochroną i bezpieczeństwem jest procesem o złożonych biologicznych i psychologicznych uwarunkowaniach.

Badacze zwracają uwagę na dwa obszary uwarunkowań. Pierwszy dotyczy procesu uwewnętrznienia i uczenia się naturalnych macierzyńskich wzorów redukcji napięcia i zaspokajania pragnień, kształtowanego na bazie emocjonalnego stosunku matki do dziecka i jego ciała. Drugi obszar to temperamentalne i poznawcze kompetencje, związane z kontrolą zachowania i rozwijane w toku całego życia.

Rolą wczesnych uwarunkowań w genezie zachowań autodestruktywnych zajmował się Izrael Orbach. Stworzył on złożony model mechanizmów samoniszczenia, w którym kluczowe znaczenie ma wczesna opieka macierzyńska charakteryzująca się szczególną fizyczną i emocjonalną uważnością na potrzeby dziecka oraz sposób doświadczania przez nie własnego ciała. Doświadczanie własnego ciała obejmuje świadomość jego funkcji, wrażliwość i reaktywność na wewnętrzną i zewnętrzną stymulację, spostrzeganie go jako źródła przyjemności, akceptowanie go lub odrzucenie. Zdaniem Orbacha stany deprywacji, spowodowane nieodpowiednią opieką, mogą być przyczyną zanegowania ciała, co z kolei może wpływać na jakość i stopień zaangażowania emocjonalnego w ochronę własnego...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy