Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby

13 maja 2019

Zabroniony dotyk

16

Przemocy seksualnej wobec dzieci często dopuszczają się osoby, które dziecko zna i którym ufa: znajomi, członkowie rodziny. Jak je przed tym uchronić? Jak rozpoznać sygnały wskazujące, że dziecko może być molestowane?

DARIA JĘCZMIŃSKA: Akcja #MeToo pokazała, że wiele osób doświadczyło molestowania i przemocy seksualnej już w dzieciństwie. Jak częste jest to zjawisko?
DOROTA SAWICKA: Ze statystyk policyjnych wynika, że co roku prowadzi się w Polsce około dwóch tysięcy postępowań dotyczących kontaktów seksualnych z dzieckiem. Ta liczba od dekady się nie zmienia. Coraz więcej natomiast jest spraw związanych z rozpowszechnianiem pornografii z udziałem dzieci, a także nakłanianiem nieletnich przy użyciu nowych technologii do kontaktów seksualnych. Rośnie liczba młodych pacjentów – ofiar nadużyć seksualnych, przyprowadzanych do psychologa lub psychiatry zwykle przez matkę lub ojca. Wygląda na to, że rodzice i nauczyciele mają coraz większą świadomość, czym są takie nadużycia i jak bardzo zakłócają rozwój dziecka. Niestety, zdarza się, że niektórzy rodzice wykorzystują tę wiedzę dla własnych celów. Próbują uzyskać od psychologa potwierdzenie, że ich dziecko było molestowane, by użyć tego jako argumentu w toczącej się sprawie rozwodowej. Wiele przypadków molestowania nie zostaje jednak zgłoszonych, z różnych przyczyn. Albo dzieci nie ujawniają tego problemu, albo dorośli nie dostrzegają go. Dlatego skala zjawiska jest przypuszczalnie większa, niż wskazują statystyki. Zdarza się, że psychoterapeuci dowiadują się o przypadkach molestowania od dorosłych pacjentów, którzy zgłaszają się na przykład z powodu depresji czy nerwicy, a w trakcie terapii okazuje się, że byli ofiarami nadużyć seksualnych, czego nigdy wcześniej nie ujawnili.

Jakich nadużyć seksualnych doświadczają dzieci?
Przemoc seksualna wobec dzieci może mieć różne formy. Począwszy od podglądania dziecka w sytuacjach intymnych, udostępniania mu pornografii, rozmów przy nim na tematy seksualne, a skończywszy na nakłanianiu go i doprowadzaniu do kontaktów seksualnych. Nadużyciem są wszelkie sytuacje, w których osoba dorosła wykorzystuje dziecko, by zaspokoić własne potrzeby seksualne. Na przykład rodzice, pielęgnując małe dziecko, codziennie mają kontakt z jego nagością, i jest to naturalne. O nadużyciu możemy mówić, gdy ktoś, patrząc na rozebrane dziecko, czerpie z tego przyjemność seksualną i dąży do jej zaspokojenia.

Kto najczęściej krzywdzi dzieci?
Zdecydowana większość sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci to mężczyźni, kobiety stanowią zaledwie kilka procent. Bardzo często są to osoby, które dziecko zna i do których ma zaufanie: znajomi, członkowie rodziny.

A jaka jest tu rola Internetu? Czy nie sprawił on, że dzieci są bardziej zagrożone molestowaniem?
Rzeczywiście, w ostatnich kilku latach wzrosła liczba przypadków uwiedzenia dzieci przez Internet. Od 2010 roku ten rodzaj przestępstwa uwzględniono w Kodeksie karnym. Internet sprzyja nadużyciom – łatwo się podać za kogoś innego, wprowadzić dziecko w błąd, „zaprzyjaźnić się” z nim, zdobyć informacje na jego temat i zaufanie, a zarazem nakłonić do zachowania tajemnicy. Dziecko często nie jest w stanie rozpoznać, z kim nawiązało kontakt i nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa.

Jak rozpoznać, że dziecko mogło stać się ofiarą molestowania seksualnego? Jakie sygnały mogą o tym świadczyć?
Przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na nadmierną erotyzację jego zachowań. Niektóre reakcje dziecka mogą przypominać kontakty seksualne osób dorosłych. Niepokoić może także, gdy dziecko zaczyna się obnażać, uwodzicielsko zachowywać, często się masturbuje albo wulgarnie odzywa. A jego wypowiedzi wskazują, że ma wiedzę i doświadczenia wykraczające poza jego wiek i rozwój seksualny. Na przykład czterolatek zna szczegóły przebiegu kontaktu seksualnego albo sześciolatek porównuje twardość przedmiotu do „siusiaka” wujka. Na pewno należy zwrócić uwagę na wszelkie zmiany w zachowaniu dziecka, pojawiające się nagle i bez wyraźnej przyczyny wahania i spadek nastroju, stany depresyjne, drażliwość, wycofanie w relacjach z rówieśnikami, zaburzenia snu, nadpobudliwość, pogorszenie wyników w nauce, a także dolegliwości somatyczne, takie jak bóle brzucha czy głowy. W rysunkach dziecka molestowanego mogą pojawiać się elementy związane z tematyką seksualną – widoczne genitalia u rysowanych postaci albo sceny seksualne. Warto zastanowić się, jaki był początek objawów. Jeśli dziecko nagle stało się nadpobudliwe, gorzej się uczy, ma problemy z koncentracją, to nie myślmy raczej o diagnozie ADHD, bo w przypadku tego zaburzenia rodzice najczęściej mówią, że dziecko było nadpobudliwe od kiedy pamiętają, już w żłobku panie zwracały na to uwagę. Zatem jeśli nie ADHD, to starajmy się znaleźć inną przyczynę, i może nią być molestowanie seksualne. Czasami dziecko samo mówi, że było dotykane w miejsca intymne, zaczyna unikać jakiejś osoby, nie ma natomiast jednoznacznych objawów, typowych tylko dla skutków molestowania seksualnego. Wszystkie wymienione zmiany mogą być spowodowane również innymi czynnikami.
Niełatwo zatem rozpoznać, czy dziecko mówi prawdę, czy kłamie pod wpływem rodzica, który chce coś „ugrać” podczas sprawy rozwodowej.
Nie zawsze psycholog jest w stanie potwierdzić albo wykluczyć molestowanie. Rodzic opisuje rozmowę z dzieckiem sugerującą nadużycie, jednak ani w obserwacji dziecka, ani w rozmowie z nim nic nie wskazuje na molestowanie. Z drugiej strony czasami w gabinecie mamy prawie pewność, że dziecko doświadczyło nadużycia, jednak postępowanie przed sądem zostaje umorzone. W przypadku molestowania dzieci pomylić się może zarówno osoba diagnozująca, jak i wymiar sprawiedliwości. Takie pomyłki będą się zdarzać i – biorąc pod uwagę złożoność zagadnienia – nie jesteśmy w stanie ich un...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy