Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

5 maja 2019

NR 5 (Maj 2019)

Wyprzedzić alzheimera

36

Cyfrowe długopisy, aplikacje w smartfonie, inteligentne czujniki domowe... Powstają technologie, które pozwolą rozpoznawać bardzo wczesne objawy choroby Alzheimera. 

Z prognoz wynika, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa w kolejnych kilku dekadach wzrośnie liczba osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Na przykład badanie opublikowane w 2018 roku na łamach „Alzheimer’s & Dementia” pokazuje, że w 2050 roku będzie na nią chorować aż 15 milionów Amerykanów. Dziś liczba ta wynosi około 6 milionów.

Niestety, obecnie wielu chorych otrzymuje diagnozę, gdy choroba jest już w bardzo zaawansowanym stadium, czyli kiedy już za późno jest na skuteczne leczenie. – Ta choroba rozwija się podstępnie. Jeśli dziś ją u kogoś zdiagnozowano, to znaczy, że z osobą tą nie było dobrze wczoraj, przed rokiem, a nawet 5 lat temu – wyjaśnia prof. Rhoda Au, neuropsycholog z Alzheimer’s Disease Center na Boston University. Jednak subtelne wczesne objawy choroby mało kogo skłonią do wizyty u lekarza. Co więcej, standardowe badanie neuropsychologiczne może w ogóle ich nie wykryć.

To dlatego prof. Au i inni naukowcy sprawdzają, jak nowe technologie – m.in. cyfrowe długopisy monitorujące ręczne pisanie, mobilne urządzenia śledzące aktywność czy inteligentne czujniki domowe – mogą pomóc wychwycić zmiany poznawcze i behawioralne wskazujące na bardzo wczesne stadium otępienia u osób starszych.

Jest nadzieja, że takie innowacyjne rozwiązania pozwolą chorym, ich bliskim oraz lekarzom wcześniej rozpoznawać alzheimera i inne otępienia. Dzięki temu pacjenci będą mieli więcej czasu na zmianę stylu życia, wypróbowanie okreś­lonych leków oraz metod leczenia. A lekarze będą mogli śledzić postęp choroby i efekty terapii.

Cyfrowy rysunek

Obecnie rozpoznanie choroby Alzheimera, podobnie jak większości chorób, opiera się na danych zebranych w gabinecie lekarskim. Technologia może okazać się bardzo ważnym uzupełnieniem tradycyjnych metod.

W badaniu od lat stosuje się prosty test: pacjent ma narysować zegar w taki sposób, by pokazywał określoną godzinę (często 11:10). Zdrowe osoby nie mają problemu z wykonaniem tego zadania, natomiast te z otępieniem rysują zegary o nieregularnych kształtach, z nierównymi odstępami między godzinami i ze wskazówkami umieszczonymi na nieodpowiednich liczbach. 

Test ten jest krótki i użyteczny, ale nie idealny. Niektóre badania pokazują, że nie sprawdza się w przypadku łagodnych zaburzeń poznawczych, które poprzedzają pełnoobjawowe otępienie. Co więcej, test opiera się na subiektywnym osądzie badającego, który ocenia na przykład, jak bardzo zniekształcona jest tarcza zegara.

Prof. Au i jej współpracownicy z Boston University postanowili zatem przyjrzeć się nowocześniejszej wersji testu, stworzonej przez badaczy z Computer Science and Artificial Intelligence Laboratory (CSAIL) na MIT.

Zamiast zwyk­łego długopisu pacjent dostaje cyfrowy, który rejestruje ruchy ręki i czas rysowania zegara, dostarczając znacznie więcej informacji niż sam rysunek. Trwające 9 lat badanie, którym objęto ponad 2600 pacjentów z różnymi diagnozami (w tym łagodnymi zaburzeniami poznawczymi, alzheimerem i chorobą Parkinsona), pokazało, że diagnozy generowane przez algorytmy komputerowe korzystające z rozszerzonych danych były trafniejsze niż te oparte na tradycyjnym teście papier–ołówek.

Prof. Au analizuje także, jak zmiany w języku mówionym mogłyby w przyszłości służyć jako wczesny „biomarker poznawczy” otępienia. Od 2005 roku zarejestrowała ponad 7 tysięcy odpowiedzi ustnych udzielanych podczas standardowego badania neuropsychologicznego osób objętych Framingham Heart Study (FHS, badanie zdrowia populacji rozpoczęte w 1948 roku, które objęło już trzy pokolenia; prof. Au kieruje jego częścią neuropsychologiczną). Razem z dr. Jamesem Glassem, specjalistą z CSAIL, oraz badaczami z firmy Evidation Health przeanalizowali gromadzone przez lata nagrania pochodzące od 130 osób, które były zdrowe, kiedy zostały objęte badaniem, jednak potem rozwinęło się u nich otępienie. Naukowcy stwierdzili, że zmiany w doborze słownictwa, wysokości głosu oraz tempie mówienia, które wystąpiły przed formalną diagnozą, wskazywały lepiej niż same cechy demograficzne, u którego z badanych rozwinie się otępienie. 

Poza gabinetem

Obecnie cyfrowy długopis czy analiza mowy mogą być wykorzystywane w gabinecie lekarskim, by usprawnić diagnozę funkcji poznawczych pacjenta. 

Prof. Au i inni badacze chcą jednak, by nowe rozwiązania technologiczne pozwoliły „wyprowadzić” diagnozę poznawczą poza gabinet, tzn. by inteligentne długopisy, smartfony, czujniki domowe oraz inne urządzenia gromadzące dane mogły wykrywać wczesne objawy otępienia, gdy osoba wiedzie codzienne życie. 

– Gdy ktoś się na coś skarży, zwykle udaje się do lekarza, a ten przeprowadza wywiad i zleca badania – tłumaczy prof. Jeffrey Kaye, neurolog kierujący Layton Aging and Alzheimer’s Disease Center oraz Oregon Center for Aging & Technology (ORCATECH) na Oregon Health & Science University w Portland. – Ale taka wizyta w ramach podstawowej opieki zdrowotnej może trwać 20 minut. I wiele zależy od tego, co powie i ile pamięta pacjent. To daje jedynie fragmentaryczny obraz sytuacji. A gdybyśmy tak mog­li zbierać informacje cały czas, w domu chorego, tak że on nawet by na to nie zwracał uwagi?

Od 2004 roku w ramach projektu Life Laboratory prof. Kaye i jego współpracownicy z ORCATECH zainstalowali skomplikowane systemy monitorowania w domach ponad 500 mieszkańców Portland i okolicy po 70. roku życia. W chwili objęcia programem wszyscy badani byli zdrowi pod względem funkcji poznawczych, jednak z racji wieku dotyczyło ich ryzyko zachorowania na alzheimera lub inne otępienie. System monitorowania, który był na bieżąco unowocześniany...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy