Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

23 lipca 2020

NR 6 (Sierpień 2020)

Wykluczenie w świecie nastolatka
Co dorośli mogą zrobić, by zapobiegać wykluczeniu społecznemu dzieci i młodzieży?

84

Żeby czuć się szczęśliwym i spełnionym, człowiek jako istota społeczna potrzebuje być integralną częścią świata, chce być przynależny. Jak te potrzeby rozumieją młodzi ludzie i co dorośli mogą zrobić, by pomóc im te potrzeby realizować?

Młodzi pragną czegoś więcej niż tylko przelotnych kontaktów z innymi, potrzebują tego, o czym mówią bohaterowie Małego Księcia Antoine’a de Saint-Exupéry’ego w poniższym fragmencie:

POLECAMY

„– Nie – odrzekł Mały Książę. – Szukam przyjaciół. Co znaczy „oswoić”?
– Jest to pojęcie zupełnie zapomniane – powiedział lis. – „Oswoić” znaczy „stworzyć więzy”.
– Stworzyć więzy?
– Oczywiście – powiedział lis. – Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować”.

Młodzi ludzie chcą stwarzać więzy, oswajać się i być sobie nawzajem potrzebni. Jest to zjawisko naturalne. Każdy człowiek do tego, by mógł utrzymać ciało i umysł w dobrej kondycji, potrzebuje relacji z innymi ludźmi. Naturalne jest dążenie do bycia w grupie, ponieważ zaspokaja ono potrzeby przynależności i akceptacji. Mimo iż bycie razem wydaje się naturalne, to nierzadkim zjawiskiem, z którym mamy do czynienia, jest wykluczenie rozumiane jako sytuacja, w której jednostka lub grupa nie ma wpływu na to, co się dzieje wokoło niej. Jest to złożone zjawisko, zwłaszcza w kontekście wykluczenia dzieci i młodzieży. 
Niemiecki profesor, neurobiolog i psychiatra Joachim Bauer zaznacza, iż więzi społeczne, zarówno rodzinno-opiekuńcze, jak i w grupie rówieśniczej, mają szczególne znaczenie dla dzieci i młodzieży – są dla nich istotnym elementem życia. Jednocześnie zwraca uwagę, że sytuacja młodych ludzi znacznie różni się od sytuacji dorosłych, ponieważ dzieci i młodzież często nie komunikują dorosłym, że czują się niepotrzebne czy odrzucone. Ujawniają to natomiast przez swoje zachowania, takie jak pobudzenie, agresja czy wycofanie, przygnębienie, a nawet depresja. 
 

 

W tej sprawie głos zajmuje również profesor Michael Schulte-Markwort – ekspert w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, pytając:
„Kto daje nam prawo wyrokowania, że dziecięcy ból, dziecięca troska jest «mniejsza», mniej ważna i można ją zbagatelizować? Czy to własne wspomnienia – w porównaniu z naszym codziennym życiem – «beztroskiego» dzieciństwa uprawniają nas do tego, by mniej poważnie podchodzić do dzieci i ich zmartwień? Skąd wiemy, że z dziecięcej perspektywy sprawy wyglądają tak samo, jak z naszej?”.

Co mogę zrobić jako rodzić? 

Niezwykle istotne jest, by młodzi ludzie potrafili radzić sobie z problemami, dlatego potrzebują wsparcia dorosłych w przygotowywaniu się do sprostania wyzwaniom otaczającej ich rzeczywistości. Życie w zglobalizowanym i wciąż zmieniającym się świecie wymaga od każdego człowieka dokonywania nieustannej oceny umiejętności, które są potrzebne, by móc funkcjonować w określonym środowisku oraz znajdowania możliwości ich nabywania i rozwijania. Deficyt kompetencyjny przyczynia się do powstawania zjawiska wykluczenia. Zadaniem rodziców jest więc wychowywanie młodych ludzi w oparciu o takie wartości, jak odpowiedzialność i samodzielność, dzięki czemu będą oni lepiej przygotowani do radzenia sobie w trudnych sytuacjach oraz będą mniej narażeni na zepchnięcie na margines społeczny, zawodowy, kulturowy czy inny. Ważne jest, by tę kwestię mieli na uwadze rodzice już w momencie, gdy dziecko przychodzi na świat. Człowiek jako istota społeczna jest wyposażony w podstawowe narzędzia służące mu do komunikowania swoich potrzeb, takie jak płacz czy uśmiech. Gdy wzrasta w towarzystwie osób dorosłych, nabywa umiejętności, dzięki którym w późniejszych okresach rozwojowych jest w stanie budować relacje z rówieśnikami oraz ustalać swoją pozycję społeczną w grupach, w które wchodzi. Dziecko pod wpływem tego, czego doświadcza w kontakcie z najbliższymi podczas pierwszych lat swojego życia, buduje wewnętrzne modele operacyjne, które kierują jego aktywnością społeczną, a na które składa się nastawienie wobec siebie i innych ludzi. 

Warto więc, mając na uwadze rozwój społeczny dziecka, zadbać o jakość relacji już od chwili jego narodzin. Akceptacja i wrażliwość najbliższego opiekuna, którym jest zazwyczaj matka, interakcje z dzieckiem, otaczanie go uwagą oraz dostępność powodują, że dziecko rozwija zdolność do samodzielnego regulowania emocji, a na dalszych etapach rozwoju społecznego nie obawia się ich okazywania, inicjuje kontakty z rówieśnikami, podtrzymuje je i podejmuje współpracę. 

Niezwykle ważne jest, by dorośli angażowali dzieci w rozmowy o emocjach, ponieważ pozwala to lepiej rozumieć różne aspekty emocji, a tym samym przeżycia własne oraz innych. Emocje informują otoczenie o naszych wewnętrznych stanach, które komunikujemy mimiką, słowem czy gestem, a zatem organizują nasze relacje, pozwalając uczestniczyć w życiu grupy na gruncie porozumienia i dialogu.

Należy pamiętać, że szczególnym rodzajem bodźców emocjonalnych, które mogą wywoływać reakcje silniejsze niż działania, są słowa, które kształtują stosunek emocjonalny dziecka zarówno do siebie, jak i do otoczenia. Dorośli powinni więc świadomie używać komunikatów werbalnych, by słowa nie uderzały w dzieci, pozostawiając niejednokrotnie w ich psychice ślady na całe życie. Ważne jest budowanie konstruktywnej komunikacji przez zastępowanie komunikatów typu KOPię: każę ci coś zrobić, oceniam cię, pouczam, na komunikaty w rodzaju FUKO: przywołuję fakty i wyrażam swój stosunek do nich, mówię o konsekwencjach tego, co się zadziało oraz przedstawiam moje oczekiwania. Rozmowa budująca, w której etykietowanie zostaje zastąpione odwoływaniem się do konkretnych sytuacji, daje przestrzeń do współtworzenia, uczy młodego człowieka współpracy i pokazuje, że każdy ma prawo wypowiedzieć się na dany temat. 

Dom rodzinny a budowanie poczucia przynależności w grupie rówieśniczej

Badania Rudolpha Schaffera wskazują na zależność między bezpiecznymi warunkami rozwoju dziecka w domu rodzinnym a jego osiągnięciami i poczuciem satysfakcji na płaszczyźnie współpracy z rówieśnikami, przy czym równie istotne jest zadbanie o to, by dziecko miało okazję wchodzić w grupy rówieśnicze. Nie wystarczy bowiem, by rodzice zbudowali relację ze swoimi pociechami na gruncie bezpiecznego przywiązania. To pierwszy i bardzo ważny etap, dający dziecku bazę do wejścia w kontakt z rówieśnikami....

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy