Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

22 lutego 2018

Wyjdź do ludzi

23

Otaczajmy się przyjaciółmi. Spotykajmy się z nimi regularnie, by zjeść wspólnie posiłek albo poplotkować. Nie tylko miło spędzimy czas, ale też zyskamy szansę na dłuższe życie. Bo przyjaźń chroni ciało i umysł.

PROMOCJA! Kup roczną prenumeratę cyfrową Charakterów w pakiecie premium, a otrzymasz kod rabatowy umożliwiający zakup e-booka "Efekt wioski" za 1,08 zł. (Promocja obowiązuje w dniach 22-25 lutego 2018, kod rabatowy zostanie wysłany mailowo do nabywców prenumeraty w poniedziałek 26 lutego). PRZEJDŹ DO ZAKŁADKI CYFROWE CHARAKTERY.

Agnieszka Chrzanowska: Perkusista John McColgan usłyszał od lekarza, że potrzebuje nowej nerki – i to jak najszybciej. Wiemy, że przeszczep zwykle wiąże się z wpisaniem na listę biorców i bardzo długim oczekiwaniem w kolejce potrzebujących. A John otrzymał... cztery propozycje od swoich znajomych! Trudno w to uwierzyć, ale to prawdziwa historia, którą przytacza Pani w książce Efekt wioski. Oddanie nerki to wielki akt poświęcenia, na który może się zdobyć tylko prawdziwy przyjaciel.
Susan Pinker: Przyjaźń polega na nieustannym dawaniu drugiej osobie części siebie, czy to w postaci czasu, jakże dzisiaj cennego, czy to w postaci szczerego uczucia, pomocy, wsparcia emocjonalnego, czy darów, jak jedzenie lub wspólne posiłki. Przyjaźń wcale nie musi wiązać się z podejmowaniem takiego ryzyka i z tak konkretnym poświęceniem, jakim jest oddanie narządu!

A czy Pani ma prawdziwego, bliskiego przyjaciela lub przyjaciółkę?
To Barbara. Zawsze była przy mnie w trudnych i radosnych chwilach – to przyjaźń na dobre i na złe. Poznałyśmy się, gdy miałyśmy po 14 lat. I choć przez 40 lat mieszkałyśmy w różnych miastach, a teraz dzieli nas aż 4000 kilometrów, regularnie rozmawiamy przez telefon i dbamy o to, by spotykać się przynajmniej raz w roku. Naszą przyjaźń definiuje jednak nie tylko czas, który spędziłyśmy razem przez dziesięciolecia, telefony, wymienione listy czy e-maile, ale bliskość i wzajemne wsparcie. Gdy 10 lat temu Barbara była ciężko chora, dwa razy poleciałam do Kalifornii, by być blisko niej. Z kolei ona była przy mnie, gdy ja tego potrzebowałam.

Dobrze wiedzieć, że jest ktoś, na kogo zawsze można liczyć...
Kontakty społeczne dostarczają nam trzech rodzajów wsparcia, swoistych filarów, które nas podtrzymują. Wsparciem może być szybki dostęp do informacji, które są dla nas szczególnie ważne. Znajomi i przyjaciele mogą nam na przykład polecić dobrego lekarza czy lekarstwo, które w ich przypadku okazało się skuteczne. Drugi filar to wsparcie bardziej konkretne, materialne. Przyjaciel zawiezie nas do lekarza, ugotuje posiłek. Jeśli jest taka potrzeba, np. ze względu na pobyt w szpitalu czy wizytę u lekarza, zostanie z dziećmi. Podrzuci też książkę czy pomoże w obowiązkach domowych.

A trzeci filar?
To wsparcie emocjonalne. Przyjaciel jest przy nas, gdy go potrzebujemy, podnosi nas na duchu. Czasem wystarczy zwykła obecność, towarzyszenie nam albo uścisk dłoni, żart czy opowieść.

Nie da nam tego przyjaciel z Facebooka. Czym komunikacja „na żywo” różni się od kontaktów w sieci? Czy komunikacja on-line nie jest prawdziwa?
Gdy rozmawiamy z kimś twarzą w twarz, utrzymujemy kontakt wzrokowy, to wyrażamy siebie nie tylko za pomocą słów, ale też niewerbalnie, poprzez język ciała i dotyk. Uścisk, przyjacielskie poklepanie po plecach czy przybicie piątki sprawiają, że w naszym organizmie tryska kaskada hormonów, które sprzyjają zaufaniu, ułatwiają negocjacje, nie wspominając już o tym, że wzmacniają trwałe związki romantyczne!
Nasz gatunek wyewoluował do życia w grupie – w grupie, której członkowie odczytują nawzajem swoje intencje i emocje. Pozwala nam na to patrzenie sobie w oczy, obserwowanie, jak ktoś się porusza, gdzie patrzy. Komunikacja w sieci jest wspaniała, jeśli chcemy wymieniać się faktami, danymi, doskonale sprawdza się w wyszukiwaniu informacji i logistyce. Jeśli jednak nurtująca nas sprawa jest bardzo delikatna albo niezwykle złożona, jeśli chcemy rozwiązać trudny problem albo jeśli transakcja biznesowa, w której uczestniczymy, jest w krytycznym punkcie, wówczas zdecydowanie korzystniejszy jest kontakt bezpośredni. W takich sytuacjach spotkajmy się z drugą osobą w jednym pokoju, porozmawiajmy twarzą w twarz. Dzięki temu będziemy mogli odczytać znacznie większą gamę płynących od niej sygnałów.

Bezpośredni kontakt z pewnością ułatwia komunikację. Pani jednak przypisuje mu jeszcze większe znaczenie: uważa Pani, że interakcje społeczne są kluczowe dla naszego przetrwania – bogata sieć kontaktów twarzą w twarz tworzy biologiczne pole siłowe, które chroni przed chorobą.
Julianne Holt-Lunstad, psycholog z Brigham Young University, wraz ze współpracownikami przeanalizowała 148 badań podłużnych dotyczących relacji społecznych i ryzyka śmierci. Okazało się, że większe szanse na długie życie ma osoba, która uczestniczy w różnych relacjach, niż ta, która rzuca palenie, przestaje pić alkohol albo zrzuca zbędne kilogramy, zaczyna regularnie ćwiczyć, szczepi się przeciw grypie i oddycha czystym powietrzem. I wcale nie chodzi tylko o kontakt z bliskimi przyjaciółmi, ale też z członkami rodziny, sąsiadami, kolegami z pracy, wiernymi z parafii i znajomymi. Innymi słowy, częste kontakty z przyjaciółmi i rodziną pozwalają w większym stopniu przewidywać, jak długo będziemy żyć, niż cokolwiek innego, nad czym mamy kontrolę. Jednocześnie wiemy, że trzy czynniki o 30 procent zwiększają prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci: mieszkanie w pojedynkę, częste odczuwanie samotności, rzadkie bezpośrednie kontakty z ludźmi. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest nieśmiały lub woli spędzać czas w samotności – ludzi, którzy na co dzień mają mało prawdziwych kontaktów międzyludzkich, dotyczy większe ryzyko spadku odporności oraz większa podatność na choroby przewlekłe.

W ramach profilaktyki zdrowotnej najlepiej zatem na pierwszym miejscu postawić pielęgnowanie relacji z innymi.
Gdy wchodzimy w kontakt z innymi ludźmi, uwalniane są hormony, które bardzo pozytywnie wpływają na zdrowie. W szczególności u kobiet wykształciły się specyficzne szlaki hormonalne, dzięki którym mogły komunikować się z małymi dziećmi, niepotrafiącymi jeszcze porozumiewać się w sposób werbalny. Kiedy kobiety wchodzą w...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy