Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Ja i mój rozwój

5 sierpnia 2016

Wybaczalne odpuszczanie

68

Celowo lub niechcący, w odwecie lub przez przypadek. Wszyscy jesteśmy krzywdzeni i wszyscy krzywdzimy innych - dzieci, rodziców, żony, mężów, przyjaciół, nieznajomych - myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. To takie ludzkie i takie... niewybaczalne? Dlaczego nie potrafimy darować sobie i innym? Rozdrapujemy rany, „przeżuwamy” krzywdy i chowamy urazy najgłębiej jak się da. Dlaczego nawet nie dopuszczam do siebie myśli, że mógłbym wybaczyć? - to pytanie zadał sobie prof. EVERETT L. WORTHINGTON, badacz problematyki przebaczania, kiedy los postanowił sprawdzić jego teorie w praktyce. Dlaczego wybaczył mordercy swojej matki? Czy wybaczył sobie, że nie powstrzymał swojego brata przed tragiczną decyzją - dopytywał Aleksander Król.

ALEKSANDER KRÓL: – Od 28 lat prowadzi Pan badania nad przebaczeniem: kto, kiedy i dlaczego jest skłonny przebaczyć temu, kto go skrzywdził, a kto pała chęcią zemsty i chowa urazy w pamięci „do piątego pokolenia”. Artykuł za artykułem, książka za książką i... nagle los przeprowadził na Panu dramatyczny eksperyment – postawił przed Panem mordercę Pana matki.

EVERETT L. WORTHINGTON: – W przeddzień Nowego Roku, 1996, mama została zamordowana przez włamywacza. Sprawca – młody człowiek – zatłukł ją łomem. Wybaczyłem mu.

Dlaczego?
– Z wielu powodów. Po pierwsze, jestem chrześcijaninem, a przebaczenie stoi wysoko w hierarchii wartości chrześcijańskich. Po drugie, zajmując się naukowo przez wiele lat badaniem przebaczenia i ucząc przebaczania pary małżeńskie, byłem przygotowany do wybaczania bardziej niż inne osoby, którym przytrafiły się podobne dramaty. Po trzecie, morderca doprowadził mnie do takiej złości, że powiedziałem do mojego brata i siostry, że gdyby stanął teraz przede mną, to zmusiłbym go do zastanowienia się nad tym, co zrobił. Przywołanie własnych emocji pomogło mi wytworzyć empatię wobec tego człowieka. Pomyślałem o nim nie tylko jako o sprawcy okropnego zła. Dzięki temu dostrzegłem własną moralną słabość. Zacząłem zastanawiać się nad tym, co sprawia, że myślę o sobie jak o kimś lepszym i dlatego mogę oskarżać tego młodego człowieka... I wreszcie, po czwarte, pamiętałem, że mama od dziecka uczyła nas, by nie chować urazy i nie szukać zemsty. To był zaszczyt wypełnić jej nauki.

Jak Pan poradził sobie ze złością, z naturalną dla człowieka chęcią odwetu?
– Przebaczenie jest decyzją. Naszym celem jest zastąpienie negatywnych emocji pozytywnymi. Nie wiemy jednak, jak duży udział w procesie przebaczania ma element racjonalny, a jak wpływa na przebaczenie to, co znajduje się poza naszą świadomością. Nie wiemy, czy i jak determinują zdolność przebaczania np. uwarunkowania genetyczne lub przeszłe doświadczenia. Gdy ktoś nas skrzywdzi – pojawia się złość. Jedni radzą sobie z nią przez swoiste samoukojenie, inni zadając sobie mnóstwo pytań i analizując – co kieruje ich na inną drogę psychicznego i emocjonalnego doświadczenia. Proces przebaczania jest bardzo indywidualnym doświadczeniem. Ja najpierw byłem wściekły, potem sfrustrowany, nie mogłem spać. Dopiero po pewnym czasie zacząłem myśleć bardziej konstruktywnie. Zadałem sobie pytanie: dlaczego nawet nie dopuszczam do siebie myśli, że mógłbym wybaczyć? To sprawiło, że zacząłem myśleć o przebaczeniu. Potem opracowałem „narzędzie” – metodę REACH, czyli pięć kroków do osiągnięcia przebaczenia [o metodzie REACH czytaj obok].

Co Pan robił, by osiągnąć stan pozwalający wybaczyć?
– Przywoływałem dawne, ale wciąż obecne w mojej pamięci cierpienia. Wspominałem swoje dzieciństwo i ojca alkoholika. Gdy pił, bardzo nas krzywdził. Mnie i moje rodzeństwo poniżał i nastawiał nas przeciwko sobie, robił to prawdopodobnie z powodu własnego braku poczucia bezpieczeństwa. Dopiero wiele lat po jego śmierci byłem w stanie wybaczyć mu cierpienia, których nam przysporzył.

Jesteśmy krzywdzeni, ale i sami – świadomie lub nie – krzywdzimy. Czy potrafi Pan sobie wybaczyć, że zranił Pan innych ludzi?
– To prawda, nie ma człowieka, który by nie zawiódł się na sobie i nie skrzywdził kogoś. Rzecz, która wzbudza we mnie najwięcej samopotępienia, to moja relacja z bratem. Byłem cztery lata starszy od niego i często wykorzystywałem swoją siłę przeciw niemu, kiedy dorastaliśmy. Tragiczna śmierć mamy wstrząsnęła moim bratem – cierpiał z powodu zespołu stresu pourazowego i depresji. Pięć lat temu popełnił samobójstwo. Napiętnowałem siebie za to, że jako psycholog nie byłem w stanie odwieść Mike’a od destrukcyjnych myśli. Nigdy też nie naprawiłem szkód, jakie wyrządziłem naszej braterskiej relacji, gdy byliśmy nastolatkami.

No właśnie, szkody. Nie wszystkie można naprawić, nawet jeśli bardzo byśmy tego chcieli. Czy to oznacza, że pewnych rzeczy po prostu nie da się wybaczyć?
– Wydaje mi się, że nie ma takich sytuacji, w których wybaczenie jest niemożliwe. Co prawda lekkie rany i małą niesprawiedliwość łatwiej jest wybaczyć, ale czy to znaczy, że nie można odpuścić tym, którzy bardzo nas skrzywdzili? Jestem przekonany, że nie ma takiej krzywdy, której nie mógłbym wybaczyć, ale zdaję sobie sprawę, że są ludzie doświadczający niesprawiedliwości w szczególny sposób, uniemożliwiający im wybaczenie.

Pięć kroków do przebaczenia

Everett L. Worthington, pionier badań nad przebaczeniem, opracował pięciostopniowy model ułatwiający proces przebaczania. Na metodę REACH (skrót od pierwszych liter poszczególnych kroków) składa się: Recall the hurty – przywołanie krzywdy, Empatize with the one who hurt you – empatia ze sprawcą, Altruistic gift of forgiveness, offer – altruistyczny dar przebaczenia, Commitment to forgive, make – zaangażowanie w przebaczenie, Hold on to the forgiveness – utrzymanie przebaczenia. Przywołanie krzywdy To naturalne, że czujemy strach lub złość, gdy ktoś nas krzywdzi. Naturalnym zachowaniem w takiej sytuacji jest unikanie agresora, unikanie myśli o bolesnych wydarzeniach. Nie jest to łatwe, a bywa frustrujące. Nie ma szans na przebaczenie, jeśli w naszej psychice wciąż dominują strach i złość. Aby sobie z nimi poradzić, trzeba ponownie powrócić do bolesnych wydarzeń i wizualizować je, głęboko i spokojnie oddychając. Emaptia ze sprawcą Spróbuj wyjaśnić, zrozumieć bolesne zdarzenie, ale spojrzyj na nie z perspektywy sprawcy – tak jak przypuszczalnie zrobiłby to adwokat w sądzie. Jeśli znajdziemy obiektywne wyjaśnienie czynu sprawcy, będziemy mogli dalej żyć, zostawiając traumatyczne zdarzenie za sobą. Jeśli natomiast będziemy próbowali odsunąć od siebie myśl o przebaczeniu, to tym bardziej będziemy o nim myśleć, bowiem próba powstrzymania negatywnych myśli ma skutek przeciwny – wzmacnia je. Altruistyczny dar przebaczenia Przypomnij sobie sytuację, kiedy czułeś się winny z powodu wyrządzenia komuś krzywdy lub obrażenia kogoś, a ta osoba wybaczyła ci. Dlaczego podarowała ci przebaczenie? Ponieważ zdała sobie sprawę, że ty tego potrzebujesz! Dawanie sprawia, że czujemy się lepiej. Jest takie powiedzenie: „Jeśli całe życie chcesz być szczęśliwy – pomóż komuś”. Ofiaruj dar przebaczenia oprawcy nie tylko dla jego dobra, ale również dla własnego spokoju ducha, który w zamian otrzymasz. Zaangażowanie Zaangażuj się w przebaczanie – najlepiej zrób to publicznie, tak byś później nie miał możliwości wycofać się z tego. Publiczne zaangażowanie może polegać na określeniu swoich intencji przed osobą lub grupą osób ze swojego otoczenia, napisaniu do oprawcy listu z przebaczeniem i głośnym odczytaniu go lub powiedzeniu komuś zaufanemu o swoim akcie przebaczenia. Utrzymanie przebaczenia Podtrzymuj pr...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy