Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój

26 stycznia 2018

Wredni ludzie

53

Są ludzie, których lepiej nie spotykać. Nie wymienię ich oczywiście z nazwiska, choć to wielka pokusa.

Są tacy, przed którymi lepiej uciekać. Są też tacy, od których dobrze jest trzymać się z daleka, choć na pierwszy rzut oka nie wydają się niebezpieczni. Zapewne najpierw pomyślimy o psychopatach – pozbawionych empatii, wrażliwości, bezwzględnych, wolnych od skrupułów, pielęgnujących własne interesy bez względu na to, jak bardzo cierpią inni. Spustoszenie czynią psychopatyczni partnerzy życiowi, psychopatyczni szefowie czy sąsiedzi. Lepiej trzymać się od nich z daleka. Potem pomyślimy o tych „z pogranicza”, którzy są cudownymi partnerami, o ile wszystko układa się po ich myśli, a stają się uosobieniem zła, gdy coś jest nie tak, jak by chcieli. Pragnienia przychodzą im z łatwością i często są dalekie od realizmu życiowego. Tempo, w jakim z uroczych kompanów przeobrażają się w śmiertelnych wrogów, jest zawrotne. Wabią, jakże skutecznie, do skonstruowanych przez siebie pułapek. Są pomysłowi w każdej ze swoich wersji. Czasem można się nimi zachwycać, ale lepiej czynić to z dużej odległości.

Nie zapominajmy o narcyzach, szczególnie tych wyższościowych, bo dla nich inni są tyle tylko warci, ile potrafią dostarczyć adoracji i zachwytów. Lubią się pokazywać, ale niechętnie przyglądają się innym. Pełni są próżności, żądni podziwu, pochłonięci bez reszty własnymi sprawami, nieczuli na problemy i sprawy innych ludzi. Następni są ci żądni władzy, bo pragnienie władzy niełatwo jest zaspokoić. Każda władza potrzebuje dopełnienia – tymi, nad którymi tę władzę można sprawować. Władza poszukuje uległości, a jeśli jej nie znajdzie, to ją wymusi. Władza potrzebuje też adoracji, karmi się zachwytem, dobrze wie, c...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy