Właściciele nastroju

Wstęp

Jeśli chcesz, możesz panować nad swoimi emocjami. Istnieją strategie świadomej kontroli życia emocjonalnego, które można rozpoznawać, kształtować i efektywnie wykorzystywać w kontaktach z ludźmi.

Mój ulubiony pan taksówkarz stwierdził, że ludzie grają w życie po omacku. Trwonią to, co mają w domu, w pracy, w sercu czy w głowie: „Na tym boisku więcej jest nieudaczników niż Bońków”. Ludzie, mówił pan taksówkarz, to gracze samobójcy, nieumiejący „rządzić się na swoim, aby na swoje wyjść. Strzelają do własnej bramki albo na chybił trafił do bramki przeciwnika. Porządny napastnik czy obrońca strateg to dziś już rzadkość”. Powiedział również, że dzisiaj człowiek nie szuka siły w sobie, nie przygląda się sobie i innym, by „rozegrać to wszystko z korzyścią dla siebie”. Słuchając z dużą uwagą mojego znajomego, uświadomiłam sobie, że jego teoria świetnie pasuje do referatu o nastroju, który tego dnia miałam wygłosić na konferencji naukowej. Pomyślałam też, że zapotrzebowanie na opanowanie umiejętności zarządzania nastrojem pojawiło się wtedy, kiedy osobiste doświadczenia i możliwości „właścicieli nastroju” (graczy!) stały się niewystarczające, aby skutecznie „radzić sobie na swoim” i „rozegrać z korzyścią dla siebie”.
Może z powodu braku umiejętności radzenia sobie z własną emocjonalnością rośnie epidemia depresji i lęku? Oba te stany cechuje wyraźny spadek nastroju. David Watson uważa, że pogorszenie nastroju przyczynia się między innymi do osłabienia poczucia szczęścia i dobrostanu, wiąże się także z doświadczaniem bezradności, kłopotami decyzyjnymi, nietrafną oceną własnych możliwości i pogorszeniem funkcjonowania poznawczego. Chociaż ludzie często deklarują – jak pisze Watson – „chodzenie przez większość czasu w strumieniu pozytywnego afektu” i dążenie do utrzymywania i maksymalizowania nastroju pozytywnego, to jednak niektórzy nie mają motywacji do podnoszenia poziomu pozytywnego nastroju albo nie są do tego psychicznie zdolni. Na przykład słuchają nostalgicznego jazzu zamiast popu, ich pamięć jest bardziej nastawiona na złe wspomnienia, uwaga uwrażliwiona na „wyłapywanie” z otoczenia bodźców negatywnych, mają też trudności ze stosowaniem strategii podnoszących nastrój pozytywny.
Trzeba jeszcze dodać, że nastrój może mieć postać stanu (pewnego zespołu przemijających epizodów afektywnych) lub cechy (względnie stałej tendencji do określonych reakcji i zachowań afektywnych). Nastrój-cecha jest bardziej odporny na zabiegi wobec niego stosowane, niemniej jednak strategie zarządzania nastrojem obejmują obydwie jego postacie.
Zmiany nastroju zachodzą zarówno dzięki procesom świadomym (np. samoregulacji), jak i niezależnym od naszej woli. W tej drugiej grupie mieszczą się mechanizmy obronne (fantazjowanie, intelektualizacja, racjonalizacja, przeniesienie itd.) oraz pewne automatyczne reakcje na bodźce afektywne (np. obronność percepcyjna, czyli niedostrzeganie określonych sygnałów emocjonalnych). Zajmijmy się jednak strategiami świadomymi.
Termin „zarządzanie nastrojem” nasuwa skojarzenia marketingowe. Dlatego pozwolę sobie na porównania rynkowe, które pomogą mi w zdefiniowaniu problemu. Umówmy się zatem, że nastrój to firma Nastrój Co. Celami istnienia każdej firmy są zazwyczaj przynoszenie korzyści właścicielowi i służenie dobru ogółu. Żeby je osiągnąć, musi ona być kierowana racjonalnie, a więc przynosić jak największe zyski i jak najmniejsze straty (czyli tak, jak chce pan taksówkarz: dobra strategia!). Zarządzanie firmą Nastrój Co. polega na kierowaniu takimi podmiotami, jak emocje, uczucia i afekt. Do tego należy powołać trzy strategiczne, współpracujące ze sobą działy: innowacji (tworzenia i ewaluacji), kontroli (monitorowania), dostosowywania emocjonalnych reakcji do aktualnych potrzeb i sytuacji, szczególnie w zakresie ich intensywności i czasu trwania, co generalnie sprzyja osiąganiu celów.

Specjaliści poda...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Tylko w ten weekend kupisz prenumeratę 20% TANIEJ

Zobacz więcej

POLECAMY

Przypisy