Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

WINA KOSMICZNA

120

Jung wymagał od pacjentów, by zgłaszali się na terapię z własnym horoskopem. Możliwość wykorzystania astrologii jako terapii rozważa JERZY PROKOPIUK.

W myśli Junga pojawia się prastara idea „od-powiedniości" między człowiekiem a kosmosem: „Dzięki swej mikrokosmicznej naturze człowiek jest synem Nieba, tzn. makrokosmosu". W języku psychologii Junga mikrokosmos to zbiorowa nieświadomość, podstawa, fundamentalne psychiczne założenie bytu człowieka, całość predyspozycji określających zasadnicze struktury wszelkich możliwości doświadczenia ludzkiego. Podstawowymi „jednostkami" nieświadomości zbiorowej są archetypy, dostępne świadomości człowieka za pośrednictwem symboli-obrazów twórczości i kultury ludzkiej. Astrologię trzeba rozumieć przede wszystkim symbolicznie - jej kategorie są symbolami. A za symbol należy tu uznać reprezentację mocy niedającej się uzasadnić przyczynowo i przekraczającej racjonalną świadomość człowieka.

Wielki myśliciel protestancki Paul Tillich wyróżnia pięć cech symbolu. Po pierwsze, jest on czymś postrzegalnym, ale wskazuje poza siebie, na coś, co nie zostało nam dane bezpośrednio. Po drugie, sam w sobie nie ma znaczenia, lecz ma udział w rzeczywistości tego, na co wskazuje. Po trzecie, symboli nie można wymyślać, one same rodzą się i umierają. Po czwarte, moc symbolu ujawnia wymiary rzeczywistości zazwyczaj przesłonięte przez dominujące inne wymiary. Po piąte, ma on moc zarówno budującą, jak i niszczącą. Symbole astrologiczne posiadają wszystkie wymienione cechy. Świat symboli znajduje wyraz w bogatej mitologii ludzkiej. Mit ma postać zamkniętą i niedającą się zredukować do niczego. Nie ma w nim różnicy między częścią a całością. Jej centrum porządkuje jej części, nadaje im postać i sens. Mity są częścią pełni duszy. Można je nazwać projekcjami psyche nieświadomej. „Symbole - pisał Helmut Barz w swej pracy ,Vbm We-sen der Seele" (Stuttgart 1979) - są, psychologicznie rzecz biorąc, rezultatem projekcji nieświadomych treści psychicznych na przedmioty zewnętrzne (...). Przez projekcję rozumiemy przebiegający nieświadomie proces psychiczny, który polega na tym, że jakaś część czy treść duszy, niedostępna bezpośrednio świadomości, a więc coś niematerialnego, zostaje wyniesiona z niej i rzutowana na jakiś realny przedmiot (...). Tylko w ten sposób to, co nieświadome, staje się dostępne świadomości". W tym sensie całe nasze przeżycie świata jest efektem projekcji. Nasze wewnętrzne treści i siły psychiczne rzutujemy również na niebo.

Dlatego w symbolach astrologicznych odnajdujemy projekcje naszej nieświadomości indywidualnej i zbiorowej.
W horoskopie człowieka odzwierciedla się zarówno świat zewnętrzny, jak i wewnętrzny. Ponieważ każda jednostka w swym osobistym horoskopie partycypuje we wzorcach astrologicznych wszystkich ludzi, odnajduje swą rolę jako część całości, a tym samym swą odpowiedzialność w relacjach z innymi ludźmi. Zarazem jednak osobisty horoskop ukazuje jej charakter jako charakter niepowtarzalnej indywidualności. Horoskop można porównać ze snem: również on zawiera symbole zbiorowe, ale „przefiltrowane" przez indywidualną psychikę jego nosiciela. Osobisty horoskop stanowi osobiste równanie człowieka. Jung mówił: .^Wydaje się, jakby horoskop odpowiadał określonemu momentowi rozmowy bogów, czyli psychicznych archetypów". „Jest to trafny obraz konstelacji - pisze Ellynor Barz w swej pracy „Gotter und Planeten" (Zurich 1988) - wzajemnej pozycji planet w chwili narodzin. Natomiast błędem byłoby, gdybyśmy przyjęli, że konstelacja ta już coś mówi o „treści" tej rozmowy. Aby ją odkryć, trzeba obu „sztuk", astrologii i psychologii głębi, a przede wszystkim samego przeżywanego życia: „odpowiedzi" jednostki na przedstawiony jej podstawowy wzorzec". Potrzeba człowieka, jaką realizować ma sojusz astrologii i psychologii głębi, to potrzeba poznania Prawdy - o sobie, o innych, pośrednio też o świecie. Jak powiada św. Jan w swej Ewangelii, Prawda jako „światłość świeci w ciemności". A czym jest ciemność wobec światłości, jeśli nie - kłamstwem? Niemiecki psycholog i socjolog Peter Orban tak rozpoczyna swą pracę „Astrologie als Therapie" (Munchen 1986): „Niniejsza książka nie jest pisana w poszukiwaniu prawdy, ale mogłaby być pomocna w poszukiwaniu kłamstwa. Twojego kłamstwa. Nie chodzi więc o jakieś kłamstwo poza tobą. Chodzi o kłamstwo w tobie. A na tej drodze moja książka posługuje się narzędziem, które jest tak dalekie od każdej prawdy obiektywnej, że znowu stało się interesujące: astrologią". Astrologia zdaniem Orbana, podobnie jak mit czy baśń, nie jest ani prawdziwa, ani fałszywa, a jej możliwości poznawcze, wykraczając poza logikę, leżą w sferze symboli.

„Die Welt ist alles, was der Fali ist" - tym cytatem z „Traktatu logiczno-filozo-ficznego" z 1938 roku Orban rozpoczyna pierwszy rozdział swej książki. Po polsku znaczy to:  „Świat to wszystko, co jest faktem". Ale dosłowniej może znaczyć: „Świat to wszystko, co jest upadkiem". „Żyjemy w świecie upadłym" - stwierdza Orban,  a dalej  pisze:   „Jesteś   istotą upadłą.  Jesteś  winien.     Naturalnie, wiem   dobrze,   że słuchasz tych zdań bardzo   niechętnie (...).   Przecież  dopiero      niedawno, z  wielkim  trudem udało ci się wyperswadować swą własną    winę,     którą chcieli  ci  wmówić obcy ludzie (a może twoi rodzice?) (...). A jednak - jeśli zechcesz czytać dalej - już tu, na samym początku, otrzymasz z powrotem całą swą winę".

Tak znaleźliśmy się w obszarze zastosowania astrologii w psychoterapii. „Grzech pierworodny" zrodził w człowieku poczucie winy, które człowiek w toku swej historii starał się usunąć przez przypisanie swych win „innemu" (Bogu, diabłu czy innym ludziom, najczęściej wrogom). Dziś powinniśmy zdjąć tę projekcję z „innego" i przyjąć nasze winy na siebie, czyniąc z nich narzędzie wyzwolenia. O jakie jednak winy chodzi? „Czego jesteś winien?"-pyta Orban. „Otóż sądzę - odpowiada -że na tym świecie istnieje tylko jedna wina, a jest nią to, że w ogóle w nim jesteś. Świat to wszystko, co jest faktem". (Mamy tu do czynienia ze szczególnym równaniem: „fakt = upadek". Fakt jest tym, co się stało - „das Gewordene" Goethego - a więc tym, co już się dokonało i należy do przeszłości, runęło w strumień czasu, jest de facto martwe - jest „upadkiem".) W psychoterapii podstawowym „medykamentem" jest słowo. Orban przypomina nam, że zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie Bóg przez swe Słowo kreuje świat („Niech się stanie światło" - rzekł Bóg w Księdze Rodzaju, „Na początku było Słowo" - powiada się w Prologu do Ewangelii według św. Jana). Dziś jednak Słowo, które pierwotnie było u Boga, znalazło się na wygnaniu i „świeci w ciemności", tzn. uległo upadkowi. Ściślej: stało się światem. Muzyka Słowa uległa „zamrożeniu" w materii świata, przede wszystkim w człowieku. Imię, jakie Bóg dał człowiekowi, stało się ciałem. (A w duszy człowieka pozostała tylko pamięć upadku i tęsknota za utraconym rajem.) Co jest pierwszym aktem człowieka dokonanym na pustyni świata? Nadanie imienia wszystkim istotom, które go otaczają. Imiona te są dalekim echem Słowa Bożego. Nadając imię innym istotom, człowiek daje im coś z siebie. „Astrologia - pisze Orban - zajmuje się tym, co upadło - i tylko tym. Zajmuje się tym, co straciłeś, twym imieniem i naturalnie tym, jak możesz je szukać". Gdzie jednak zaczyna się wina człowieka? „Nie tam, gdzie „wypadłeś" ze słowa - powiada Orban - i nie tam, gdzie nadajesz innym „imię". Wina zaczyna się w tym punkcie, w którym imię, które dałeś łączysz z jakimś sądem (...), sądem wartościującym". Spożycie w Raju przez Adama i Ewę owocu z
Drzewa Poznania dało im wiedzę o swej nagości. Nie w tym jeszcze tkwiła ich wina, lecz w przekonaniu, że nagość jest czymś złym, co trzeba od siebie oddzielić, ukryć i wyrzucić z siebie na zewnątrz. Adam wini Ewę, Ewa - Węża. Gdzież jest teraz wina człowieka? Proste: teraz należy do Węża, zachował ją dla siebie. Rajski Wąż to według Orbana - Ouro-boros, „wąż" Zodiaku, dwanaście jego znaków jak rodzajów winy człowieka. W znaku Barana jest to wina porywczego czynu, w znaku Byka - wina gnuśności (samo-uwięzienia), w znaku Bliźniąt - wina nieważności (niezaangażowania i nieodpowiedzialności), w znaku Raka - wina tyranii, w znaku Lwa - wina egoizmu (braku serca), w znaku Panny - wina pozornej świętości, w znaku Wagi - wina tchórzostwa, w znaku Skorpiona - wina zabójstwa i samobójstwa, w znaku Strzelca - wina pychy, w znaku Koziorożca - wina dyktatury, w znaku Wodnika - wina pogardy dla człowieka (wraz z nią marzycielstwa), a w znaku Ryb - wina ofiary. Orbanowska „astro-terapia" ma na celu przede wszystkim konfrontację „pacjenta" z tym aspektem Węża, który w nim żyje, a następnie wzięcie swojej winy na siebie, i wreszcie jej transformację prowadzącą do wyleczenia i przemiany człowieka.

Psychoterapia ma „wspólny mianownik": jej praktycy chcą umożliwić swym pacjentom dotarcie do ich prawdziwej jaźni, uzyskanie jedności, czyli integracji ich psychiki. „Pacjent powinien doświadczyć natury konfliktów, które rozgrywają się w jego nieświadomości. Terapeuta staje wtedy przed problemem, że nie jest w stanie widzieć jednostki jako całości, a zwłaszcza jej nieświadomości. (...) Wiedzę tę zdobywa w dynamicznej relacji ze swym pacjentem. Tak też w procesie projekcji i przeniesienia pacjent stopn...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy