Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne

26 sierpnia 2019

Wilcze dzieci

48

25 lipca 1798 w lesie koło osady Saint-Sernin we Francji napotkano nagiego kilkunastoletniego chłopca, który wychowywał się bez kontaktu z ludźmi. Był on jednym z pierwszych opisanych przez badaczy „wilczych dzieci”.

Mianem „wilcze dzieci” psychologia określa dzieci dorastające w całkowitej izolacji społecznej bądź w warunkach znacznie ograniczonego kontaktu z ludźmi. Były one porzucone lub zagubione z dala od siedzib ludzkich. Mimo to potrafiły utrzymać się przy życiu przez wiele miesięcy, a nawet lat. Ponieważ zwykle odnajdowano je w miejscach przebywania dzikich zwierząt (wilcze jamy, niedźwiedzie jaskinie), albo wręcz wraz z nimi, zakładano, że przeżyły dzięki ich opiece. Zalicza się tu również dzieci przetrzymywane przez lata w zamkniętych pomieszczeniach, z minimalnym kontaktem z bliskimi, którzy zaspokajali jedynie najbardziej niezbędne potrzeby (np. dostarczali jedzenie). „Wilcze dzieci” dorastały w pełnej deprywacji kontaktu emocjonalnego z ludźmi i oczywiście były pozbawione jakichkolwiek form edukacji.

W literaturze naukowej i popularnej opisano ponad dziewięćdziesiąt przypadków odnalezienia „wilczych” lub „dzikich” dzieci. Jednak niewiele z tych historii udokumentowano w wiarygodny sposób. Prymitywna ludzka ciekawość „granic człowieczeństwa” i poczytność opisów niezwykłych zdarzeń powodowały, że niektóre doniesienia okazały się dziennikarską fikcją. Tak było na przykład z artykułami na temat Lucasa – chłopca rzekomo wychowującego się w stadzie pawianów w południowej Afryce i znalezionego w 1904 roku.

Przypadki „wilczych dzieci” zebrał szwedzki lekarz i przyrodnik Karol Linneusz w dziele „Systema Naturae” z 1758 roku, systematyzującym wszystkie żywe organizmy zamieszkujące Ziemię. Nazwał te dzieci Homo ferus i potraktował jako podgatunek Homo sapiens.

Wśród skrupulatnie wyliczonych przez Linneusza „okazów” znalazł się między innymi zapis „Juvenes Hanoveranus, 1724”. Dotyczy on chłopca około dwunasto-, trzynastoletniego, którego w lipcu 1724 roku zauważono na polach niedaleko Hanoweru. Zwabiony do miasteczka Hamelin, zachowywał się jak dzikie zwierzę: poruszał się na czterech kończynach i jadł surowe warzywa oraz złapane przez siebie ptaki, które zręcznie obierał z piór. Król Grzegorz I zabrał go do Anglii. Chłopiec został nazwany Dzikim Piotrem i wzbudzał olbrzymią ciekawość. Ponieważ nigdy nie nauczył się mówić, współcześni mu pamfleciści i literaci (w tym Jonathan Swift i Daniel Defoe) wiedli osobliwy spór o to, czy posiada on duszę. Kiedy zainteresowanie Dzikim Piotrem minęło, umieszczono go na małej farmie w hrabstwie Hertfordshire. Zmarł tam w roku 1785.

Linneusz nie dożył odkrycia innego przypadku „dzikiego dziecka”, który zapewne dopisałby do swojej klasyfikacji. W roku 1798 napotkano w lesie koło osady Saint-Sernin (departament Aveyron na południu Francji) nagiego chłopca. Miał około dwunastu lat. Doprowadzono go na posterunek żandarmerii w Rodez, skąd uciekł. Schwytany ponownie w roku 1800, został przewieziony do Instytutu Głuchoniemych w Paryżu. Tam zajął się nim najpierw psychiatra Philippe Pinel, który zlikwidował drastyczne formy krępowania chorych psychicznie, stosowane wówczas w szpitalach. Uznał jednak chłopca za niedorozwiniętego umysłowo i powierzył opiece swojego współpracownika, doktora Jeana-Marca Itarda. Tenże nadał chłopcu imię Wiktor i zabrał go do swojego domu. Przez kilka lat próbował przystosować go do życia wśród ludzi. Zabiegi te nie przyniosły całkowitej resocjalizacji, jednak Wiktor dożył wieku dojrzałego. Zmarł w roku 1828 w Paryżu. Wiele lat po śmierci postawiono mu niewielki pomnik w centrum Saint-Sernin.

W 1828 roku w wigilię Zielonych Świąt przypadkowy przechodzień spotkał na rynku w Norymberdze chłopca około szesnastoletniego, z którym trudno mu się było porozumieć. Chłopiec trzymał w rękach list. Wynikało z niego, że chciałby być żołnierzem, podobnie jak jego ojciec. Stopniowo odtworzono ponurą historię życia chłopca. Przetrzymywano go w ciemnym pomieszczeniu, a jedyną jego zabawką był drewniany koń. Czasami kontaktował się z nim zakapturzony mężczyzna, który przynosił mu chleb i wodę.

Edukacją uwolnionego chłopca, nazwanego Kasparem Hauserem, zajął się najpierw sławny prawnik J. F. Anzelm von Feuerbach, a później profesorowie gimnazjalni. Kaspar szybko się uczył i dostał nawet posadę kancelisty w Ansbach. W ciągu kilku lat dwa razy nastawano na jego życie. Za drugim razem nieznany sprawca pchnął go nożem i Kaspar zmarł w grudniu 1833 roku. Pochowano go na cmentarzu św. Jana w Ansbach. Na jego istniejącym do dziś, zawsze ukwieconym prostym pomniku nagrobnym, miejscowy proboszcz kazał wykuć łaciński napis: „Hic Jacet Casparus Hauser Aenigma Sui Temporis Ignita Nativitas Occulta Mors MDCCCXXXIII”. Tajemnica pochodzenia i śmierci Kaspara, nawiązująca do ludowej bajki o głupcu i znajdzi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy