Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

WIELKIE OCZY STRACHU

0 208

W kwietniowych „Charakterach” pisaliśmyo lęku i strachu. Wyjaśniamy pytania i mityz tym związane. Mity o strachu i lęku demaskuje ARTUR CEDRO.

Strachem można wychowywać dziecko.

Wychowanie powinno być oparte na równowadze czynników stymulujących i hamujących (nagradzających i karzących). Stosowanie jedynie kar, na przykład w postaci straszenia, może wymuszać na dziecku doraźne podporządkowanie się, ale niechybnie doprowadzić może do skumulowania lęku, co zaowocuje ukształtowaniem osobowości niepewnej siebie, wycofującej się, spętanej licznymi zahamowaniami, niemogącej znaleźć oparcia w świecie, który jawi się jako źródło nieustannego zagrożenia. Wielce prawdopodobne jest rozwinięcie się którejś z postaci zaburzeń lękowych. Z drugiej strony tzw. bezstresowe wychowanie, a więc pozwalanie dziecku niemalże na wszystko oraz izolowanie od sytuacji trudnych, wpływających na kształtowanie się dojrzałych cech osobowości, doprowadzić może do ukształtowania postawy nieliczenia się z potrzebami innych ludzi, lekceważenia podstawowych norm.
 
W strachu człowiek jest zdolny do wszystkiego.

Strach często działa na nas stymulująco. Wygoda i bezpieczeństwo mogą rozleniwiać. Uczucia pozytywne, takie jak miłość czy zachwyt, wyzwalać mogą w nas aktywność do czynienia rzeczy abstrakcyjnych (twórczość, poświęcenie się jakiejś idei). Natomiast strach, przerażenie wymuszają działania konkretne, pragmatyczne, umożliwiające przetrwanie bądź poprawę sytuacji. Przewlekły lęk czy niepokój sprawia, że oceniamy swoją sytuację jako niezadowalającą, ale nie podejmujemy żadnych działań, by zmienić okoliczności. Dopiero silny lęk i „sięgnięcie dna” są w stanie wywołać przemianę, zmusić do podjęcia konkretnych działań (utrata pracy, realne zagrożenie zdrowia itp.).

Czy strach paraliżuje,czy uskrzydla?

Bardzo silny strach, przerażenie, często paraliżuje, może zmniejszać zdolność do planowego, logicznego działania, w skrajnych przypadkach powodując znieruchomienie, osłupienie. Znane są też przypadki, kiedy człowiek stojący w obliczu skrajnego bezpośredniego zagrożenia życia działał bezbłędnie, jakby kierowany jakąś siłą, która „poza nim” podejmowała decyzje. Przemawia to za tym, że drzemią w nas inne, oprócz rozumu i potocznie pojmowanej woli, ośrodki decyzyjne. W powszechnym rozumieniu strach nie jest emocją „uskrzydlającą”. Może wywoływać jednak reakcje paradoksalne, na przykład w obliczu zagrożenia jesteśmy w stanie poświęcić własne życie, by ratować drugiego człowieka.

W sytuacji kataklizmu neurotycy zdrowieją.

Obserwowano ustępowanie objawów psychopatologicznych w sytuacjach zagrożenia życia. Nie chodzi o natychmiastowe ustąpienie zaburzeń pod wpływem gwałtownego stresu, ale raczej o wypieranie patologicznego lęku przez strach związany z realnym zagrożeniem (c...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy