Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wczasy z dzieckiem nad morzem - z wyżywieniem czy bez?

Artykuł | 12 grudnia 2019 |
26

Gotować czy nie gotować - oto jest pytanie. Kiedy zdecydujemy, że na wakacje jedziemy z dziećmi nad morze, natychmiast pojawi się dylemat, czy wybrać nocleg z wyżywieniem, czy bez. Każde rozwiązanie ma oczywiście swoje plusy i minusy.

Nocleg z posiłkami nad morzem - dlaczego warto?

Bo inni zrobią to za nas. Proste, a jak potrafi odmienić nasz dzień. Wakacje służą temu, by zmienić proporcje obowiązków i przyjemności. Oznacza to, że raczej nie chcemy stać w kuchni, gdy alternatywą jest plażowanie, zwiedzanie czy zabawa z dziećmi. Sam fakt, że nie musimy myśleć o tym, co przygotujemy, a więc też o tym, co, kiedy i gdzie musimy kupić, okazuje się być prawdziwie ożywczym doświadczeniem i całkowitym wyłomem w codziennej rutynie.

Bo w ofercie jest dziecięce menu. Dobre hotele dla rodzin z dziećmi w standardzie mają już specjalne dania przygotowane dla dzieci i ich delikatniejszych żołądków. Ba, zaczynają też myśleć nawet o najmłodszych maluchach będących w trakcie rozszerzania diety (a więc między 6 a 12 miesiącem życia) i dedykują im np. specjalny bufet BLW. Jedzenie w nim nie zawiera soli ani cukru i jest podane tak, by dało się idealnie trzymać w małej rączce (słupki gotowanych warzyw, placuszki owsiane z owocami, warzywne muffiny itd.).

Bo poznajemy nowe smaki. Nocleg z wyżywieniem jest doskonałą okazją, by na naszym talerzu pojawiło się coś innego niż zwykle. Na co dzień raczej nie zdarza się, byśmy mogli wybierać spośród kilku rodzajów przystawek, dań głównych czy deserów. Na takim wyjeździe już tak - może poznamy nowe smaki albo odczarujemy sobie te stare i przeprosimy się z buraczkami, brukselką lub plackami ziemniaczanymi tylko dlatego, że będą podane w inny, nieznany nam sposób? Jednym z miejsc, które możemy polecić na wczasy z wyżywieniem jest Pensjonat Wojciech we Władysławowie - to właśnie jego oferta gastronomiczna sprawia, że tak wielu Gości wraca tam ponownie. 





Wczasy nad morzem - a może jednak bez wyżywienia?
Bo będziemy niezależni. Znacie tę historię - wychodzicie z hotelu, w którym macie wykupione jedzenie, ale zamiast wracać na obiadokolację, najchętniej zjedlibyście ryby w smażalni przy plaży i zostali na zachodzie słońca? Noclegi bez wyżywienia mają tę podstawową zaletę - tylko od nas zależy, gdzie i kiedy zjemy nasz posiłek. Możemy wybrać piknik na plaży, obiad w poleconej przez przyjaciół restauracji lub burgery zjedzone podczas spaceru. Swoboda jest kluczową zaletą tego rozwiązania.
Bo wiemy, co zjemy. Mało który hotel udostępni nam listę składników, z których zrobione były poszczególne dania. O ile zawartość sałatki nie trudno odgadnąć (nie mylić z zawartością sosów), to już proces przygotowania dań głównych z reguły jest owiany tajemnicą. Jeśli nasze dzieci mają specjalną dietę lub my jako rodzice unikamy pewnych kuchennych zwyczajów, możemy nie być zadowoleni.
Bo gotowanie sprawia nam frajdę. Może mamy oryginalne upodobania kulinarne. Może chcemy jechać na camping i cały rok marzyliśmy o kiełbaskach z ogniska lub jednogarnkowych daniach przygotowanych wspólnie na powietrzu. Nie każdy urlop wakacyjny ucierpi na tym, że to my będziemy gotować. Niektóre mogą wręcz na tym zyskać.

Przypisy