Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

W ZDROWYCH MIEJSCACH LEPSZE ZDROWIE

0 374

Ze zdrowiem Polaków jest niedobrze – to jeden z kosztów trwających od 15 lat przemian społecznych i ekonomicznych. Tradycyjna medycyna nie zawsze wystarcza. Trzeba więc stworzyć warunki pozwalające ludziom prowadzić zdrowe życie.

Miejsca, w których żyjemy, uczymy się, pracujemy i odpoczywamy, istotnie wpływają na jakość naszego zdrowia. Badania dowodzą, że połowa czynników kształtujących tę jakość ma swoje źródło w stylu życia i towarzyszących mu zachowaniach, a tylko około 10 proc. z nich wiąże się z opieką zdrowotną (pozostałe czynniki mają pochodzenie socjoekonomiczne, kulturowe, środowiskowe i genetyczne). Generalnie można powiedzieć, że ludzie są zdrowi wtedy, gdy mogą osiągać założone cele życiowe, samodzielnie kształtować i zaspokajać przynajmniej część osobistych potrzeb, a także gdy radzą sobie z problemami codziennego życia. Niestety, głębokie zmiany ustrojowe, ekonomiczne i społeczne, jakie zaszły i nadal zachodzą w Polsce, dają niewiele takich możliwości. Owocują bowiem między innymi wzrostem bezrobocia, dewiacji społecznych i przestępczości, narastającą biernością społeczną i ekonomiczną dużych grup ludzi, spadkiem dostępności usług medycznych, poszerzaniem się grup ryzyka zdrowotnego, rosnącą niewydolnością instytucji odpowiedzialnych za wspieranie niesamodzielnych członków społeczeństwa (np. domów pomocy społecznej, ośrodków dziennego pobytu dla osób niepełnosprawnych lub w wieku podeszłym). Stawiają też Polaków wobec zupełnie nowych sytuacji, takich jak konkurencja na rynku pracy i niepewność zatrudnienia, konieczność wielokrotnej zmiany kwalifikacji zawodowych, wymuszona mobilność zawodowa i związana z nią konieczność adaptacji do nowych warunków społecznych, konflikty między potrzebą utrzymania miejsc pracy a ochroną środowiska, przejmowanie odpowiedzialności za swoje zdrowie i przyszłość.

Te wszystkie okoliczności powodują, że w społeczeństwie rośnie przede wszystkim niepokój związany z przyszłością własną i najbliższych. W efekcie rodzi się coraz mniej dzieci (np. w roku 2002 urodziło się ich o ponad 160 tys. mniej niż dziesięć lat wcześniej), a Polacy są coraz starsi (np. w roku 2002 ludzi mających co najmniej 65 lat było o ponad 850 tys. więcej niż dziesięć lat wcześniej). W związku z tym bardzo szybko rośnie zapotrzebowanie na osoby przygotowane do pracy z małymi dziećmi (tzw. wczesna interwencja) i z ludźmi w wieku podeszłym. Szybki wzrost liczby osób będących w okresie późnej dorosłości i w wieku podeszłym wymaga zapewnienia im zarówno leczenia specjalistycznego, jak i odpowiedniej opieki – tymczasem oferta w tym zakresie jest niezwykle uboga. Z kolei ze względu na starzenie się społeczeństwa musimy dbać jak najlepiej o pokolenie najmłodsze i zapewnić mu nie tylko właściwą opiekę, ale także odpowiednią stymulację.

Z powodu głębokich zmian politycznych, społecznych i ekonomicznych pogarszają się też warunki życia dużych grup ludności, na przykład mieszkańców wsi (zwłaszcza popegeerowskich) i terenów dotkniętych masowym bezrobociem, młodzieży kończącej szkoły ponadpodstawowe, a nawet wyższe. Gorszy staje się również ogólny stan zdrowia społeczeństwa, co należy wiązać głównie ze wzrostem obciążenia emocjonalnego, będącego efektem chronicznego stresu związanego między innymi z długotrwałym brakiem pracy czy koniecznością zapewnienia opieki niesamodzielnym członkom rodziny. Obciążenie emocjonalne to także rezultat stresu pourazowego wywołanego nagłą utratą pracy czy coraz częstszymi katastrofami i klęskami żywiołowymi. Pogarsza się ponadto psychofizyczna kondycja społeczeństwa – ludzie odczuwają przeciążenie zmianami, wzrasta u nich poczucie zagrożenia, w skrajnych wypadkach przejawiające się poczuciem bezradności, utratą kontroli nad własnym życiem.

Wszystkie te problemy wykraczają daleko poza klasyczny model medycyny naprawczej. Co zatem można zrobić? Można skorzystać na przykład z niemedycznych w swym charakterze działań czyniących miejsca życia, pracy i wypoczynku zdrowymi. To domena zdrowia publicznego, które ma za zadanie tworzyć warunki pozwalające ludziom prowadzić zdrowe życie. Możemy zatem powtórzyć za C. Everettem Koopem, że „opieka zdrowotna jest nam potrzebna czasami, zdrowie publiczne jest niezbędne każdemu i zawsze”.

Oczywiście samo zachęcanie ludzi do podejmowania różnych działań na rzecz własnego zdrowia (np. do zmiany trybu życia czy sposobu odżywiania się) nie poprawi złej kondycji zdrowotnej społeczeństwa. Style życia tkwią bowiem głęboko w strukturze społecznej i kulturze, co powoduje, że trudno przekonać do ich zmiany bez odwołania się do odpowiedniego kontekstu społecznego i kulturowego. Ważne zatem staje się nie tylko trafne rozpoznawanie problemów pojedynczych osób i udzielanie im pomocy, ale także diagnozowanie i rozwiązywanie problemów społecznych, organizowanie opieki i pomocy na szczeblu społeczności lokalnej bądź całego społeczeństwa. Do tego potrzeba jednak specjalistów w zakresie zdrowia publicznego, którzy potrafią tak zorganizować opiekę i sieć wsparcia społecznego, aby chroniły one zdrowie, dając w efekcie poprawę jakości życia ludzi. Oznacza to międ...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy