Dlaczego zakładamy emocjonalny kaftan bezpieczeństwa
Wiedza o rozwijaniu świadomości ciała ma starożytne korzenie, głównie we wschodnich praktykach medytacji i jogi. Idea wykorzystania tego w psychoterapii została prawdopodobnie po raz pierwszy wprowadzona przez Fritza Perlsa, twórcę terapii Gestalt, w jego książce Ego, Hunger and Aggresion wydanej w 1942 r. Obecnie bardzo dużo mówi się o znaczeniu pracy z ciałem w psychoterapii, nie tylko w obszarze terapii traumy i zespołu stresu pourazowego, choć jeszcze niedawno tradycyjne modele terapeutyczne traktowały ciało i umysł człowieka jako odrębne całości. Kultywowano przekonanie, że terapeutycznie można oddziaływać albo na umysł – przez terapię werbalną (psychoterapię), albo na ciało – lecząc je fizycznie przez oddziaływania medyczne.
Zintegrowana dziś wizja człowieka dostrzega, że procesy cielesne i umysłowe są nierozłączne. Podejście holistyczne reprezentują wspomniane już analiza bioenergetyczna oraz terapia Gestalt, ale także wiele innych podejść, m.in. będąca nurtem humanistycznym terapia skoncentrowana na emocjach (EFT) Lesliego Greenberga, somatic experiencing (SE) Petera Levine’a, terapia skoncentrowana na współczuciu (CFT) Paula Gilberta, TRE (trauma releasing exercises), psychoterapia tańcem i ruchem czy eye movement desensitization and reprocessing (EMDR). Dziś wszystkie główne nurty terapii – w tym także podejścia psychodynamiczne, psychoanaliza i terapia poznawczo-behawioralna – nie lekceważą znaczenia ciała w procesie przepracowywania bolesnych i ważnych doświadczeń. U podstaw tego podejścia leży przekonanie, że tylko człowiek świadomy w równej mierze „mowy” swojego ciała i umysłu może w konsekwencji doświadczyć integracji, co skutkuje redukcją lub nawet eliminacją problematycznych objawów, głęboką ulgą i znaczną poprawą jakości życia.
Traktując człowieka holistycznie, nie można nie zauważyć, że naszym odczuciom zawsze towarzyszą doznania somatyczne. Na przykład doznanie smutku wiąże się często z wrażeniem ciężaru w klatce piersiowej, napięciem w przeponie, ściskaniem w gardle i ze łzami w oczach. Przez ciało doświadczamy własnych emocji. Nie zawsze są przyjemne, dlatego wolimy się od nich odcinać. Niejednokrotnie pojawienie się jakiegoś uczucia budzi w nas niechęć. Przykładowo, pojawiający się gniew może napotkać wewnętrzne przekonanie: „U nas w rodzinie nie okazuje się złości”. Gdybyśmy więc przeżyli ją i wyrazili w pełni, moglibyśmy narazić się na odrzucenie przez ważne dla nas osoby. Aby uniknąć tego ryzyka, sami zakładamy sobie rodzaj emocjonalnego kaftana bezpieczeństwa. Naturalny ruch związany z wyrażaniem uczuć zostaje zahamowany i następuje odcięcie od doznań fizycznych. Jednak każda niewyrażona emocja zostawia ślad w ciele, który przeradza się w chroniczne napięcie konkretnych grup mięśni. W wyniku tego możemy skarżyć się na bóle pleców, żołądka, gardła czy głowy, co z czasem może doprowadzić do poważnych dysfunkcji tych organów, które są symbolicznie terytorium „wojny domowej”.
„Witaj Kłębku”, czyli jak nawiązać kontakt z własnym ciałem
...Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.