Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

10 marca 2020

NR 3 (Marzec 2020)

Uszanowanie… dla siebie samego

132

Bardzo często „pakujemy się” w sytuacje upokorzenia, realizując nie nasze cele, a zatem ustawiając się jako przedmiot czyjegoś działania.

Aby wiedzieć, czego chcę naprawdę, muszę mieć najpierw czas na myślenie. Muszę częściej odpowiadać komuś: „Nie wiem, zastanowię się”, nie dając się sterroryzować rzekomą koniecznością spontaniczności czy „naturalności”. Aby się zastanowić, musimy znaleźć na to odpowiednią chwilę. Czas na osobistą refleksję jest nam niezbędnie potrzebny. Może to być rodzaj medytacji, może to być dłuższa chwila spędzona z osobistym dziennikiem, może to być modlitwa dla kogoś religijnego. Co do dziennika, bardzo go polecam, zwłaszcza w trudniejszych chwilach życia.

POLECAMY

Nie wahajmy się również radzić dobrych przyjaciół. Zawsze przy tym pamiętajmy, aby wybierać kogoś w danej sprawie bezstronnego. Dobrze jest mieć swój prywatny przyjacielski zespół ekspertów. Niektórzy uważają też za wielkie szczęście możliwość kontaktu z kimś ze starszego pokolenia – przenikliwie widzącym sprawy tego świata, a jednocześnie obdarzonym dystansem i łagodnością. 

Czasem też dobrą wskazówką dla tego, czego chcę, jest uświadomienie sobie, czego na pewno nie chcę.

Pułapka godności pozornej

W codziennym zabieganiu, w pogoni za szczęściem i szansą łatwo nie usłyszeć tego delikatnego tonu, do którego powinniśmy się stale dostrajać. Przed podjęciem decyzji warto zadać sobie pytanie: czy taki wybór zwiększy mój szacunek dla siebie samego? Gdy mamy wątpliwości po dokonaniu czegoś, pytajmy też, czy ów czyn zwiększył nasze poczucie godności. Badajmy, jak czujemy się w naszych relacjach, związkach z ludźmi – czy nie chcielibyśmy czegoś w nich zmienić, przekształcić, tak aby godność była obustronnie uszanowana.

Strzeżmy się natomiast godności pozornej – występuje ona często u osób, które w głębi czują się silnie upokorzone, a przejawia się drażliwością, uraźliwością i bufonadą.

Rezygnować, by zyskać

Zdarza nam się czasem stanąć przed trudnym wyborem. Czujemy się wówczas nierzadko bezradni. Myślę, że wynika to w dużej mierze z braku wprawy. Na co dzień bardzo często nie zauważamy sytuacji wyboru i tzw. życie (a najczęściej tak naprawdę inni ludzie) dokonuje wyboru za nas. W naszym współczesnym świecie wyborów dokonuje się bardzo często, bywa, że niemal co chwila. Jeśli ich nie dostrzegamy, to tylko wskutek niedostatecznej uwagi. Niektóre decyzje są oczywiście mało istotne i możemy je sobie z powodzeniem „odpuścić”. Niektóre jednak mają dla naszego życia wymiar zasadniczy i nie spostrzegając ich, nie biorąc we własne ręce, dajemy się po prostu nieść fali ze wszystkimi tego konsekwencjami, wśród których na poczesnym miejscu jest upokorzenie.

Wybór pociąga za sobą rezygnację, nie możemy mieć wszystkiego – albo jedno, albo drugie. Przy poważniejszych wyborach sytuacja jest bardziej dramatyczna. Często nie zauważamy konieczności wyboru, decyzji, właśnie dlatego, że nieświadomie boimy się rezygnacji, zdaje nam się, że nie decydując się na nic, będziemy mieli i to, i to. Trzeba umieć rezygnować i właśnie wybierając, uczymy się tego. Pamiętajmy przy tym, aby zwłaszcza w sytuacjach trudnych wyborów okazywać sobie samemu dużo przyjaźni. Ta przyjaźń osłodzi często rezygnację i wysokie wymagania, które w imię godności powinniśmy niejednokrotnie przed sobą postawić.

Aby lepiej uświadomić sobie sytuacje decyzyjne, proponuję Ci, abyś przez kilka dni spróbował wieczorem zanotować sobie decyzje, które danego dnia podjąłeś i które wobec Ciebie zostały podjęte. Zobaczysz, że jest ich niemało.

Sztuka skutecznego „nie”

Aby być panem swojego życia, aby nie znaleźć się w sytuacji upokarzającej zależności, trzeba umieć powiedzieć „nie”. Słowo „nie” jest granicą obszaru, któr...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy