Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Urodzeni mordercy

0 1086

W naszych mózgach znajdują się ośrodki moralności, czyli obszary, które powodują, że jesteśmy bardziej lub mniej skłonni do popełniania przestępstw. Niewłaściwa budowa tych ośrodków albo ich uszkodzenie, na przykład w wyniku wypadku czy choroby, może sprawić, że w człowieku zbudzi się sadystyczny morderca.

Tezę, że głowa przestępcy różni się od głowy przeciętnego człowieka pod względem budowy i funkcjonowania, już w XIX wieku starali się udowodnić frenologowie, z Franzem Josephem Gallem na czele (patrz artykuł na stronie 45). W latach 70. ubiegłego stulecia podobną problematyką zajął się między innymi Lorne Yeudall. Za pomocą testów neurofizjologicznych przebadał on mózgi 2 tys. więźniów recydywistów. Wyniki były szokujące: aż u 90 proc. z nich wykryto uszkodzenia czołowych i skroniowych płatów mózgu.

Czołowy ośrodek moralności

Współczesne badania potwierdzają wyniki uzyskane ponad 30 lat temu. Na przykład Adrian Raine z University of Southern California badał 21 mężczyzn skazanych za popełnienie przestępstwa z użyciem siły i dowiódł, że w ich płatach czołowych jest o 11 proc. szarych komórek mniej niż w mózgu przeciętnego człowieka. Z kolei Antonio Damasio z University of Iowa przestudiował ponad 20 przypadków uszkodzeń czołowych części kory mózgu. Stwierdził, że obszar ten stanowi ośrodek moralności i sumienia, ponieważ jego prawidłowe funkcjonowanie umożliwia człowiekowi między innymi planowanie działań i dokonywanie ich moralnej oceny. Damasio uważa, że konsekwencją uszkodzenia kory przedczołowej w okresie dorosłości może być niezdolność do przestrzegania zasad moralnych, mimo umiejętności poprawnego ich werbalizowania. Jeżeli natomiast do uszkodzenia dojdzie w okresie wczesnego dzieciństwa, człowiek prawdopodobnie nigdy nie będzie w stanie przyswoić sobie tej wiedzy.

Raine przeprowadził też eksperyment mający pomóc w odkryciu, gdzie w mózgu drzemią skłonności do bycia przestępcą. Za pomocą pozytronowej tomografii emisyjnej (PET) przebadał mózgi 22 morderców i 22 nieagresywnych ochotników. Okazało się, że w przedczołowej i okołooczodołowej części kory mózgowej morderców zużycie glukozy było mniejsze niż u ochotników. Co to oznacza? Otóż ta część mózgu jest odpowiedzialna między innymi za kontrolę reakcji emocjonalnych. Jeśli zużywa mniej glukozy, to pracuje niejako na mniejszych obrotach, nie spełniając swojej roli tak jak w przypadku osób „normalnych”. Choć nie zawsze – w badaniu uczestniczył też bowiem morderca 45 osób, u którego zużycie glukozy było identyczne jak u ochotników, czyli ludzi, którzy nigdy nie popełnili morderstwa. Raine uznał, że kluczem do rozwiązania tej zagadki jest specyfika dokonywania aktów zbrodni. Otóż seryjny zabójca bardzo starannie planuje swoje działania, a w czasie dokonywania morderstwa nie odczuwa żadnych emocji, podobnie jak szary człowiek w trakcie wykonywania codziennych czynności. Natomiast zbrodnie popełnianie przez jednokrotnych morderców – a takich badał Raine – są zwykle skutkiem impulsywnych reakcji.

Agresję mogą także powodować zaburzenia w funkcjonowaniu płatów skroniowych. W 1952 roku Hrayr Terzian i Guiseppe Dalle Ore zajmowali się 19-letnim mężczyzną chorym na schizofrenię. Człowiek ten w czasie licznych ataków choroby miewał wybuchy agresji. Raz usiłował nawet udusić swoją matkę. Ostatecznie Terzian i Dalle Ore chirurgicznie usunęli pacjentowi płaty skroniowe. Po operacji zauważyli zahamowanie wybuchów agresji. Nawet celowe wywołanie złości u tego mężczyzny stało się niemożliwe. Wykazywał on całkowite otępienie emocjonalne. Podobne objawy stwierdza się po usunięciu ciała migdałowatego – części mózgu wchodzącej w skład układu limbicznego.

Z kolei Nora Volkow i Laurence Tancredi prowadzili badania, w których zaobserwowali między innymi, że u więźniów cechujących się niskim poziomem poczucia winy i nieumiejętnością oceny konsekwencji popełnionego czynu aktywność lewego płata czołowego jest zmniejszona.

Kryminalne neuroprzekaźniki


W 1979 roku naukowcy z National Institute of Mental Health w Stanach Zjednoczonych prowadzili badania wśród wojskowych skierowanych na leczenie psychiatryczne i wśród ochotników. Porównywali stężenia produktów rozkładu noradrenaliny w płynie mózgowo-rdzeniowym. Po przestudiowaniu życiorysów osób badanych stwierdzili, że istnieje związek między poziomem noradrenaliny i skłonnością do agresji – im wyższy był poziom tego neuroprzekaźnika, tym więcej przejawiali oni zachowań agresywnych. Obserwację tę potwierdziły badania ilości noradrenaliny w moczu więźniów skazanych za przestępstwa z użyciem przemocy i przebywających w szpitalu psychiatrycznym.

Intensywność zachowań agresywnych ma też związek ze stężeniem innych neuroprzekaźników – adrenaliny i dopaminy. Jednak najwięcej badań potwierdza wpływ serotoniny na agresję. Gregory Brown z National Institute of Mental Health zauważył, że w płynie mózgowo-
-rdzeniowym osób agresywnych stężenie serotoniny i produktu jej przemiany, czyli 5-HIAA, jest niższe od przeciętnego. Markku Linnoila i Matti Virkkunen badali więźniów skazanych za popełnienie lub usiłowanie morderstwa. W grupie osób „nieimpulsywnych” (więźniowie, którzy planowali morderstwo lub popełnili je podczas rabunku czy włamania) zanotowali wyższy poziom 5-HIAA niż u przestępców „impulsywnych”. Dowodzi to, że agresja związana z niskim poziomem serotoniny nie jest celowym działaniem, lecz impulsywną reakcją na prowokację.

Wniosek ten potwierdza badanie, w którym przestępców podzielono na dwie grupy: podpalaczy i osoby, które popełniły przestępstwa z użyciem siły. Po porównaniu uzyskanych wyników okazało się, że najniższy poziom 5-HIAA występuje u podpalaczy. Określenie poziomu 5-HIAA pozwoliło naukowcom z amerykańskiego National Institute of Health na stwierdzenie z ponad 80-procentową pewnością, kto z grupy 58 agresywnych przestępców popełni kolejny występek z użyciem siły po wyjściu z więzienia. Interesujący jest także fakt, że niższe stężenie produktu przemiany serotoniny występuje w płynie mózgowo-rdzeniowym u tych dzieci, które torturowały zwierzęta, oraz u osób mających problemy z oceną konsekwencji swojego działania.

Hormony agresji

Hormonem agresji od lat nazywany jest testosteron. Niektórzy naukowcy dowodzą bowiem, że poziom agresji może być uzależniony od dawki męskich hormonów oddziałujących na mózg człowieka...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy