Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

21 sierpnia 2019

Trudne rozmowy w klasie

71

Uczniowie chcą rozmawiać na trudne tematy, takie jak tożsamość płciowa, orientacja seksualna czy wybory polityczne. Trzeba jednak wiedzieć, jak takie dyskusje prowadzić. Skuteczną metodą jest „trudny dialog”.

Dosłownie następnego dnia po wyborach prezydenckich w 2016 roku profesor psychologii Evelyn Hunter wiedziała, że musi się przygotować do różnych typów dyskusji w trzech klasach. Uczyła wtedy w Presbyterian College, niewielkiej szkole artystycznej w Karolinie Południowej, gdzie zdecydowanie przeważali biali uczniowie. – Wiedziałam, że trudno mi będzie skoncentrować się wyłącznie na wykładzie i że moi uczniowie także będą poruszeni wynikami wyborów – opowiada Hunter, która jest Afroamerykanką. Przyznaje też, że zdawała sobie sprawę, jak mocno kolor skóry wpłynie na ich interpretację.
Na szczęście Hunter znała techniki, które pozwoliły jej bezpiecznie wprowadzić do dyskusji ten trudny temat. Wykorzystała przede wszystkim metodę trudnego dialogu, którą zajmowała się już na studiach, pisząc z koleżanką artykuł na ten temat.

POLECAMY

Potem obserwowała, jak inni prowadzą trudne dialogi, i samodzielnie też nimi kierowała. Zaproponowała uczniom, aby usiedli w kręgu, podkreślając od razu znaczenie szacunku dla opinii innych osób, a potem zaprosiła ich do podzielenia się swoimi myślami i obawami. Pewna studentka, córka mieszanego małżeństwa, wyznała, że czuje niechęć innych studentów i że nikt się tym nie przejmuje. Biali studenci tłumaczyli, iż koledzy niesłusznie uważają ich za rasistów tylko dlatego, że głosowali na Donalda Trumpa.

Wyglądało to tak, jakby dyskusja przyniosła jednym ulgę, a innym niepewność i niezadowolenie. – To normalna część takiego procesu – wyjaśnia Hunter, od pewnego czasu pracująca na Auburn University. – Wcześniej myślałam, że dobry dialog powinien zostawić wszystkich w pogodnych nastrojach, ale nie zawsze jest to możliwe. Jeśli dialog jest trudny, ale naprawdę potrzebny, to raczej trzeba opuścić swoją strefę komfortu niż się jej kurczowo trzymać.

Jak twierdzi, pozostawienie trudnych spraw bez omówienia nie znaczy, że przestaną istnieć: – Jestem przekonana, że w ten sposób tylko je wzmacniamy.

Podejście Evelyn Hunter to tylko jedna z wielu metod, jakie edukatorzy psychologiczni wykorzystują, aby pomóc uczniom w nazywaniu trudnych dla nich problemów społecznych. Metody te, znane jako „trudne dialogi” czy „wymagające rozmowy”, mogą przybierać przeróżne formy, np. krótkich dyskusji o bieżących problemach, spotkań poświęconych istotnym kwestiom czy zaplanowanych wydarzeń, które skupiają się na sprawach ważnych dla lokalnych społeczności. – To niełatwa praca, ale za to ogromnie satysfakcjonująca – twierdzi Sue Jacobs, profesor na Oklahoma State University, która od lat przygotowuje chętnych do prowadzenia trudnych dialogów. – Żyjemy w świecie prostych podsumowań, ale żeby poprowadzić naprawdę trudne dialogi, trzeba wyjść poza te podsumowania i posłuchać innych ludzi.

Przygotowanie uczniów

Zdaniem Beverly Daniel Tatum, emerytowanej psycholog z Spelman College, koledże i uniwersytety są najlepsze do takich działań. Należą bowiem do tych nielicznych miejsc, w których swobodnie spotykają się młodzi ludzie z różnych środowisk, a rozmowy mogą odbywać się w bezpieczny i usystematyzowany sposób, dając pozytywne efekty edukacyjne.

– Źle by się stało, gdyby edukator nie wykorzystał w pełni tej unikatowej możliwości przygotowania następnego pokolenia do skutecznego przywództwa. Służy temu między innymi wspieranie umiejętności skutecznego nawiązywania relacji z wieloma osobami – uważa Tatum. Zdaje sobie sprawę, że pracownicy i władze uczelni mogą uznawać takie dyskusje za zbyt polityczne albo zbyt odległe od tego, co ich zdaniem ma stanowić zasadniczy cel edukacji, czyli przekazywanie uczniom i studentom obiektywnych informacji.

Specjaliści są jednak przekonani, że w coraz bardziej skomplikowanym świecie, w którym kwestie tożsamości odgrywają niezwykle istotną rolę, zwłaszcza w szkołach i miejscach pracy, umiejętność prowadzenia trudnych dialogów ma zasadnicze znaczenie. – Większość uczniów i studentów nie zastanawia się, dlaczego myśli tak, jak myśli – zauważa Shelia Kenniston, profesor psychologii na Oklahoma State University, która do prowadzonych przez siebie kursów wprowadza strategie trudnego dialogu. Jak mówi, takie rozmowy pomagają studentom poznawać siebie i innych ludzi „w sposób, który łączy, a nie dzieli”.

Punkt wyjścia

Określenie „trudne dialogi” zostało użyte po raz pierwszy w 2005 roku przez Fundację Forda w kontekście pracy nad rozwiązaniem narodowego problemu: napięć religijnych i rasowych na amerykańskich kampusach, narastających po zamachach z 11 września 2001 roku. Ostatecznie fundacja przekazała 27 koledżom i uniwersytetom łącznie 2,5 mln dolarów na wprowadzenie odpowiednich projektów zapobiegawczych.

Wiele osób twierdzi, że taka praca jest kontynuowana, i to skuteczniej niż kiedykolwiek. Choć dotacje fundacji skończyły się w 2008 roku, wiele kampusów rozwijało twórcze wysiłki na rzecz nazywania poważnych problemów społecznych, które pojawiają się niemal codziennie. – Wady i zalety kontroli broni, środowisko kontra problemy ekonomiczne, segregacja rasowa, tożsamość płciowa, orientacje seksualne, religijne systemy przekonań kontra naukowe systemy przekonań, problemy wynikające ze zmian klimatu – niemal każdy z tych tematów społecznych dostarcza powodów do głębszych dyskusji – uważa Libby Roderick, dyrektorka Difficult Dialogues Initiative na University of Alaska Anchorage (UAA), która to instytucja otrzymała wsparcie od Fundacji Forda.

Ze względu na doświadczenie w badaniu ludzkich zachowań i motywacji psychologowie są – jak to określa Beverly Tatum – szczególnie mocnymi graczami, podobnie jak socjologowie i pracownicy społeczni. Chciałaby jednak widzieć szersze zaangażowanie osób reprezentujących inne zawody: – Moim zdaniem każd...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy