Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Trudna lekcja tolerancji

49

Jeśli uczniowie zaczną myśleć o sobie i o niepełnosprawnych jak o dwóch odrębnych grupach, to istnieje niebezpieczeństwo, że powstaną wzajemne uprzedzenia. W takiej sytuacji próby uczenia tolerancji doprowadzą do wzrostu nietolerancji.

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: nauczyciel wyjaśnia młodzieży, co to znaczy być niepełnosprawnym, z jakimi problemami osoby niepełnosprawne borykają się na co dzień, a także jak należy je traktować, by nie czuły się dyskryminowane.
Co uczniowie wyniosą z takiej lekcji? Czego się nauczą? W warstwie poznawczej oczywiście dowiedzą się, że trzeba szanować niepełnosprawnych kolegów. Być może zadeklarują nawet chęć takiego postępowania. Jednak na głębszym, psychologicznym poziomie uczniowie zakodują sobie obraz świata podzielonego na dwie odrębne kategorie: „my – sprawni” i „oni – niepełnosprawni”, ze wszystkimi negatywnymi następstwami takiego rozróżnienia.

„My – oni” – niebezpieczny podział
Konsekwencje kategoryzacji „my – oni” pokazał angielski psycholog społeczny polskiego pochodzenia Henry Tajfel w serii klasycznych eksperymentów, w których wykorzystał procedurę znaną jako „metoda minimalnej sytuacji grupowej”. Na początku eksperymentatorzy podzielili badanych na dwie grupy. Podział przeprowadzali albo losowo (np. rzut monetą), albo arbitralnie na podstawie błahych kryteriów (np. kolor koszulki). Następnie obie grupy prosili o wykonanie jakiegoś nieistotnego zadania, np. o oszacowanie liczby punktów na zakropkowanej kartce. W kolejnym etapie każda grupa miała ocenić, jak w „teście kropek” wypadli „tamci”. W rzeczywistości badaczy nie interesowała trafność oszacowań, ale to, jak grupy nawzajem oceniały swoją skuteczność. Wynik był zaskakujący: każdy zespół sądził, że uzyskał wyższy rezultat niż druga grupa. Lepsze myślenie o własnej grupie powtarzało się w różnych odmianach doświadczenia, np. przy podziale pieniędzy każda grupa sobie przyznawała ich więcej.

POLECAMY

Przeprowadzone na przełomie lat 60. i 70. minionego wieku badania Tajfela pokazały, że nawet najbardziej bezsensowna sytuacja, która prowadzi do podziału „my – oni”, rodzi niebezpieczeństwo powstawania uprzedzeń społecznych. Dzieje się tak, ponieważ w takim dychotomicznym układzie można niewielkim kosztem podbudować swoją samoocenę. Wystarczy zidentyfikować się z grupą „naszych”, a następnie uznać, że „tamci” są gorsi, i natychmiast można poczuć się lepiej. Kolejne eksperymenty Tajfela pokazały, jak atrakcyjna jest możliwość łatwego i szybkiego podreperowania poczucia własnej wartości – nawet gdy nie widać wyraźnej przewagi jednej grupy nad drugą, człowiek uruchamia całą wyobraźnię, by stworzyć takie pozytywne wyróżniki grupy własnej oraz wygenerować negatywne właściwości grupy obcej. Nasza klasa „A” jest lepsza od klasy „B”, bo mamy więcej ładnych dziewczyn – to typowy przykład aktywizacji myślenia w kategoriach „my – oni” w rzeczywistości szkolnej.

Jeśli zatem stworzymy uczniom sytuację, w której zaczną myśleć o sobie i osobach niepełnosprawnych jak o dwóch odrębnych grupach, to istnieje niebezpieczeństwo, że powstaną i/lub utrwalą się wzajemne uprzedzenia. Lekcja tolerancji doprowadzi do wzrostu nietolerancji, a przecież nie o to nam chodzi.

Jak więc wskazywać na potrzebę równego traktowania osób niepełnosprawnych, by jednocześnie nie wzmacniać niechęci i wrogości wobec tej grupy społecznej? Wyniki badań Tajfela podpowiadają nam strategię wychodzenia poza dychotomię „my – oni”: zamiast zachęcać do szanowania i akceptowania wybranej grupy osób (w tym przypadku – niepełnosprawnych), motywujmy uczniów do poszanowania godności każdego człowieka, w tym – wszelkiej odmienności i różnorodności.

Polecam pracę z młodzieżą jednocześnie na dwóch poziomach:
 poznawczym – chodzi o zwiększenie świadomości zagrożeń, takich jak: stereotypy, uprzedzenia i dyskryminacja, które wynikają z typowego dla wszystkich ludzi sposobu postrzegania świata. „Nasz umysł jest tak skonstruowany, że możemy nieświadomie uprzedzać się wobec innych” – warto, by młodzież kończyła zajęcia taką refleksją;
 emocjonalno-motywacyjnym – chodzi o zmotywowanie uczniów do aktywnego przeciwstawiania się wszelkim przejawom uprzedzeń i dyskryminacji. Z jednej strony możemy zachęcać ich do pokonywania własnej skłonności do patrzenia na innych przez pryzmat stereotypów. Z drugiej strony warto wyposażyć uczniów w konkretne umiejętności społeczne (empatyczna troska, komunikacja, asertywność), dzięki którym będą potrafili ochronić siebie i innych przed krzywdzącym traktowaniem. „W imię wartości, jaką jest poszanowanie godności każdego człowieka, przeciwstawiam się uprzedzeniom i dyskryminacji” – warto, aby młodzież kończyła zajęcia takim wnioskiem.

Wystrzegamy się pułapek poznania społecznego
Przypomnijmy: pierwszym celem „lekcji szacunku wobec wszelkiej odmienności” jest uwrażliwienie uczniów na te mechanizmy psychologiczne, które biorą udział w postrzeganiu oraz ocenianiu ludzi i mogą prowadzić do powstawania uprzedzeń. Nazywam je „pułapkami poznania społecznego”. Jedną z nich jest właśnie kategoryzacja „my – oni”.

Ćwiczenie „My i oni”
 Podziel uczniów na dwie przypadkowe grupy, np. rzucając monetą. Następnie rozdaj wszystkim takie same zakropkowane kartki i poproś, by każdy uczeń oszacował liczbę kropek. Niech zapisze swój wynik na skrawku papieru. Kiedy to zrobią, zbierz notatki i połóż je w widocznym miejscu na dwóch osobnych kupkach.
 Poproś, by każda grupa spróbowała zgadnąć, który zespół wypadł lepiej w „teście kropek”. Kiedy oba zespoły wypowiedzą się, opowiedz o eksperymentach Tajfela. Jeśli uczniowie ocenili własną grupę lepiej, wyjaśnij im, że jest to zachowanie typowe dla większości ludzi. Jeśli wypadli inaczej – doceń to, że znaleźli się w sprawiedliwej mniejszości.
 Przy okazji omawiania eksperymentu Tajfela wyjaśnij, na czym polega kategoryzacja „my – oni” i jakie rodzi niebezpieczeństwa dla relacji międzyludzkich. Poproś uczniów o podanie przykładów tego rodzaju kategoryzacji – z życia szkoły, klasy, z sytuacji pozaszkolnych. Zapytaj, w jaki sposób każdy może zatroszczyć się, aby patrzenie na ludzi przez pryzmat podziału „my – oni” nie prowadziło do wzajemnej niechęci i nietolerancji. Doceń wszystkie zaproponowane przez uczniów pozytywne rozwiązania.

Równie powszechną pułapką poznania społecznego, o której warto opowiedzieć młodzieży, jest stereotypizacja, czyli postrzeganie i ocenianie ludzi przez pryzmat podzielanych przez ogół społeczeństwa, nadmiernie uproszczonych, często zniekształconych i nietrafnych przekonań na temat rozmaitych grup społecznych – kobiet, mężczyzn, homoseksualistów, blondynek, lekarzy, osób niepełnosprawnych itd. Stereotypów uczymy się w domu rodzinnym, w szkole, w kontaktach z rówieśnikami i za pośrednictwem mediów. Najczęściej mają się one nijak do konkretnego człowieka i jego indywidualnych właściwości, a posługiwanie się nimi wypacza nasze wyobrażenia o innych ludziach.

Stereotypy to najczęściej nie tylko suche informacje o rozmaitych grupach społecznych, ale również emocje. Jeśli stereotypowi towarzyszą emocje ujemne, takie jak niechęć, wrogość czy lęk, to mówimy o uprzedzeniu społecznym. Skłania ono ludzi do dyskryminacji, czyli nieuzasadnionego, krzywdzącego traktowania innych: izolowania, ośmieszania, poniżania, atakowania itp. Nie zawsze jesteśmy tego procesu świadomi – czego dowodzi klasyczny eksperyment, przeprowadzony przez Philipa Goldberga w 1968 roku.

Goldberg polecił badanym przeczytać kilka artykułów naukowych i ocenić je pod względem poziomu kompetencji, układu treści, stylu itd. Niektórych informował, że poszczególne artykuły są dziełem mężczyzny (Johna T. McKaya), podczas gdy innym mówił, że te same artykuły napisała kobieta (Joan T. McKay). Okazało się, że artykuły „napisane” przez mężczyznę badani oceniali znacznie wyżej niż „napisane” przez kobietę. Działo się tak niezależnie od tematu, a więc nawet wtedy, gdy dotyczył on kwestii uważanych powszechnie za domenę kobiet, np. nauczania początkowego czy dietetyki.
Jak widać, stereotypy i uprzedzenia powodują, że kontaktując się z drugim człowiekiem, nie pochylamy się nad jego indywidualnymi właściwościami. Jeśli w jego wyglądzie i/lub zachowaniu odkrywamy coś, co pozwala nam go zaszufladkować, to od tej pory patrzymy na niego przez pryzmat stereotypu. Zdarza się też, że zaczynamy go dyskryminować – tak się dzieje w przypadku nacjonalizmu, rasizmu, seksizmu czy uprzedzeń wobec osób niepełnosprawnych.

Ćwiczenie „Na tropie stereotypów i uprzedzeń”
 Podziel uczniów na kilka grup. Wręcz im po dużym arkuszu papieru i pisaki. Następnie poproś, by każdy zespół stworzył plakat charakteryzujący jedną z grup społecznych: „mieszkańcy wsi”, „mieszkańcy miast”, „kobiety”, „mężczyźni”, „ludzie wysportowani”, „ludzie niepełnosprawni”, „Polacy”, „Niemcy”, „ludzie bardzo szczupli”, „ludzie otyli”, „pracownicy fizyczni”, „pracownicy umysłowi”.
 Zaproś wszystkie grupy do zaprezentowania efektów pracy. Powieś plakaty na ścianie, by były widoczne podczas całej lekcji.
 Zadaj uczniom kilka pytań, które podważą ich stereotypowe przekonania, np. czy znacie chociaż j...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy