Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Trening mistrzów

126

Czym jest psychologia sportu? Czy psycholog może pomóc w osiąganiu mistrzostwa? Co może zrobić,gdy przyjdą porażki?

Dr Jan Blecharz jest psychologiem, pracuje w Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, od dwóch lat pracuje z ekipą skoczków narciarskich (m.in. z Adamem Małyszem), od trzech – z parą naszych łyżwiarzy figurowych: Dorotą Zagórską i Mariuszem Siudkiem. Opiekuje się też strzelcami, m.in. Renatą Mauer-Różańską, wcześniej zajmował się kadrą koszykarek i gimnastyczką Teresą Folgą. Kocha sport. Sam biegał na 800 i 1500 m. Jego praca doktorska dotyczyła psychologicznych uwarunkowań efektywności działania w sportowych grach zespołowych.

Dorota Krzemionka-Brózda: – Psychologia sportu jest młodą dyscypliną. Jakie były jej początki?

Jan Blecharz: – Od dawna starano się dociec, jak zapewnić sukces w sporcie. W latach 60. skupiono się na technice. To zaowocowało m.in. dwuręcznym bekhendem w tenisie czy techniką flop w skoku wzwyż. Lata 70. to fascynacja fizjologią. Wprowadzono np. trening wysokogórski, który zwiększa wydolność układu oddechowego. Ale okazało się, że przygotowanie techniczne i wydolnościowe nie gwarantuje zwycięstwa. W latach 80. nastąpił zwrot w kierunku psychologii. Próbowano ustalić, jakie stany emocjonalne towarzyszą sportowcom, którzy osiągają znaczące wyniki.

– Jakie są te stany, które towarzyszą biciu rekordów?
– Określamy to jako stan „flow”, co oznacza harmonijny przepływ informacji między umysłem a ciałem. Jest to rodzaj ekstazy, rzeczy dzieją się jakby same. Zawodnik ma poczucie sprawstwa, nie koncentruje się na przebiegu czynności, ale na tym, co ma zrobić. Towarzyszy temu pełne czucie własnego ciała. W tym stanie dochodzi do pozornych zaburzeń percepcyjnych, zawodnikowi np. wydaje się, że piłka leci wolniej. Ma poczucie, że zdąży wszystko zrobić. Jeden z piłkarzy twierdził, że z dużej odległości widział małe litery na koszulkach, tak wyostrzony był jego wzrok. Pojawia się stan uniesienia. Coś takiego było na twarzy Małysza, gdy pierwszy raz skoczył ponad 200 metrów w Harrahovie.

– Jak osiągnąć taki stan?

– Flow to specyficzny stan koncentracji tak głębokiej, że człowiek jest całkowicie pogrążony w wykonywanej czynności. Bazujemy tu na koncepcji uwagi Roberta Nideffera. Wyróżnia on uwagę zewnętrzną i wewnętrzną, szeroką i wąską. Uwa-ga szeroka zewnętrzna ma miejsce, gdy zawodnik na pozycji rozgrywającego musi objąć szerokie pole widzenia. Uwaga szeroka wewnętrzna to ustalanie taktyki gry, analizowanie tego, co miało miejsce. Uwaga wąska zewnętrzna występuje u strzelca, także u koszykarza w czasie rzutów do kosza lub tenisisty, gdy odbiera piłkę serwisową. W sporcie często w krótkim czasie potrzebny jest różny stopień pobudzenia i różny typ uwagi.

– Jak osiągnąć tę szczególną koncentrację w momencie startu?

– Dzięki rutynie przedstartowej. Zawodnicy i trenerzy mają naturalną tendencję do powtarzania przed startem czynności, które kojarzą się im z sukcesem. W sposób zaplanowany osiągają gotowość poprzez powtarzanie pewnych ćwiczeń i zachowań, które pomagają w szybkim uzyskaniu stanu koncentracji. Są wśród nich ćwiczenia rozgrzewkowe, oddechowe, wizualizacyjne, ćwiczenia wzroku, wypowiadanie słów kluczowych.

– Co przeszkadza w osiągnięciu koncentracji i optymalnym funkcjonowaniu?

– Najczęściej własne myśli sportowca, rozważanie, co będzie, jeżeli... Ważne jest nastawienie zawodnika. Zawodnik sukcesu koncentruje się na zadaniu, myśli o tym, jak najlepiej je wykonać. Zawodnik unikania porażki myśli, by się nie skompromitować. Koncentruje się na błędach, jakich chce uniknąć i najczęściej wtedy je popełnia. Jeżeli zawodnik w tenisie koncentruje się na locie piłki, jego oko wykonuje 40 kliknięć na sekundę. Gdy pojawi się myśl zakłócająca, tych kliknięć jest już tylko 20. I może nie zdążyć do piłki. Pojawia się napięcie w mięśniach, nogi nie pracują odpowiednio, nie ma tej siły uderzenia. Głowa często nie pozwala dobrze przygotowanemu ciału ujawnić jego możliwości. Prof. Hen-schen, szef psychologów amerykańskich, na pytanie, jak być bardziej efektywnym, zwykł mówić: „Odetnij głowę, by nie przeszkadzała ciału”.

– Jak dokonuje się to odcięcie głowy? Na czym polega trening mentalny?

– Psychikę można trenować tak jak ciało. Zaczynamy od pracy z ciałem. Wykorzystuję różne techniki np. relaksację mięśniową progresywną Jacobsona. Zawodnik wielokrotnie napina i rozluźnia wybrany mięsień, ucząc się rozróżniać informacje płynące z mięśnia napiętego i rozluźnionego. Zaczynamy od nóg, kończymy na mięśniach twarzy, one najbardziej poddają się napięciom z innych części ciała. Stosuję też stretching świadomy, czyli spokojne rozciąganie mięśni do optymalnych granic. Z jednej strony pomaga to zrelaksować się, z drugiej strony poprawia głębokie czucie mięśniowe. Stosuję też ćwiczenia oddechowe. Formą relaksu jest również wysiłek fizyczny, pod warunkiem, że jest umiarkowany, tlenowy, przy tętnie ok. 120, i pozbawiony rywalizacji. Ulubioną moją techniką jest biofeedback, dzięki której zawodnik uczy się wpływać na swoje ciało.

– Czy Pana praca jako psychologa ró
...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy