Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

6 grudnia 2020

NR 10 (Grudzień 2020)

To, co nieoczywiste. Kiedy trudność może wzmocnić?

58

Los wystawia nas na różne próby, a my, mimo usilnych starań, nie jesteśmy w stanie wszystkiego kontrolować, co powoduje psychiczne cierpienie. Ale jak mówi Albert Einstein: „W sercu każdej trudności spoczywa ukryta możliwość”. Niespodziewane ekstremalne sytuacje mogą stać się inspiracją do zmian i przyczynkiem do rozwoju, do bardziej pełnego życia.

Każdy z nas doświadcza w życiu wielu trudnych, stresujących, a czasem zagrażających życiu i zdrowiu sytuacji. Pracując z klientami, często słyszę: „to wydarzenie było traumatyczne”, „mam traumę”, „miałam dziś traumatyczny dzień”. Trauma stała się nadużywanym słowem, często de facto opisującym po prostu doświadczany stres. Tak naprawdę wszystkie zdarzenia traumatyczne są stresujące, ale nie wszystkie zdarzenia stresujące są traumatyczne. Jak więc odróżnić traumę od stresu? 

POLECAMY

Uraz czy stres?

Koncepcja stresu Jaapa M. Koolhaasa podkreśla obiektywną wagę stresora. W ujęciu tym stresor to wyzwanie ze strony środowiska, które przekracza zdolności regulacyjne organizmu. Dzieje się tak głównie za sprawą nieprzewidywalności sytuacji i braku możliwości kontrolowania tego, co się wydarza. Nieprzewidywalność i utrata kontroli są głównymi cechami stresujących doświadczeń, które rodzą cierpienie i mogą mieć negatywne konsekwencje dla organizmu. W reakcji na stres pojawia się mobilizacja organizmu i większość układów w ciele pracuje intensywnie, na najwyższych obrotach, a następnie zwalnia – wszystko wraca do stanu równowagi. Dzieje się tak dzięki dostosowaniu się organizmu do zmian zachodzących w środowisku. Zdarza się jednak, że proces adaptacji jest bardzo kosztowny, a równowaga nie wraca albo jest znacznie zakłócona. Mówimy wówczas, że osoba doznała urazu – fizycznego lub psychicznego. W tym sensie uraz jest jednoznaczny z traumą.
Według polskich badaczy zajmujących się tematyką traumy, profesorów Jana Strelaua i Bogdana Zawadzkiego: „Trauma definiowana jest jako stan psychiczny lub fizyczny wywołany działaniem realnie zagrażających zdrowiu i życiu czynników zewnętrznych (przyroda, ludzie), prowadzący często do głębokich i długo utrzymujących się zmian w funkcjonowaniu człowieka, które wyrażają się w zaburzeniach somatycznych i psychicznych”. Jak twierdził prof. Strelau, wydarzenie traumatyczne (urazowe) doprowadza do przeżycia ekstremalnego stresu. Rezultatem takiego doświadczenia mogą być znaczne i utrwalone trudności uniemożliwiające powrót do funkcjonowania sprzed zdarzenia, co w konsekwencji doprowadza do pourazowego zaburzenia stresowego. Zdaniem Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego o traumatycznym zdarzeniu mówimy, jeśli osoba doświadczyła poważnego zranienia, śmierci lub zagrożenia integralności cielesnej własnej albo innych osób. Istotne jest bezpośrednie narażenie, czyli uczestniczenie w zdarzeniu lub uzyskanie informacji o zagrożeniu życia, o nieoczekiwanej, gwałtownej śmierci lub o zranieniu bliskiej osoby i przeżywane wówczas uczucie „silnego strachu, bezradności lub przerażenia”.
Do zdarzeń traumatycznych możemy zaliczyć katastrofy naturalne (takie jak huragan, powódź, tornado), przemysłowe (pożar, wybuch), komunikacyjne (wypadek drogowy, katastrofa lotnicza), różne formy przemocy (nadużycia seksualne, szczególnie w dzieciństwie, porwanie, napad, pobicie), doświadczenia wojenne (bombardowanie), a także zdarzenia, które wiążą się z wykonywaniem zawodu, np. ratownika, strażaka czy policjanta. 

DEFINICJA TRAUMY 

Stan psychiczny lub fizyczny wywołany działaniem realnie zagrażających zdrowiu i życiu czynników zewnętrznych (przyroda, ludzie), prowadzący często do głębokich i długo utrzymujących się zmian w funkcjonowaniu człowieka, które wyrażają się w zaburzeniach somatycznych i psychicznych. 

Jak reagujemy na traumę?

W ciągu życia każdy z nas doświadcza ekstremalnych, negatywnych sytuacji. Co prawda, ocena tych zdarzeń jest subiektywna, lecz ich występowanie jest powszechne. Większość osób po takich doświadczeniach narażona jest na odczuwanie ich  negatywnych skutków – przede wszystkim w sferze psychicznej. Wraca przerażenie nawet podczas codziennych czynności. Zdarza się również, że pojawia się poczucie odrętwienia, szoku, zagubienia czy wycofania. Poważnym skutkiem może być zespół stresu pourazowego, będący reakcją na traumę i utrzymujący się dłużej niż miesiąc od zdarzenia. Do charakterystycznych jego objawów należą powracające wspomnienia, obrazy i myśli dotyczące przeżytej sytuacji. Towarzyszy temu wzmożona czujność, drażliwość, lęk, zniecierpliwienie. Osoba ma trudności w koncentracji uwagi, wycofuje się z kontaktów towarzyskich, czuje się ciągle zmęczona. A im bardziej lęka się i próbuje odsunąć traumatyczne wspomnienia, tym częściej one wracają na zasadzie błędnego koła. Jakby naturalne mechanizmy radzenia sobie z traumą uległy zawieszeniu.
Kiedy niespodziewanie stajemy w obliczu zagrożenia życia, wyzwalają się bardzo silne emocje. Chcąc poradzić sobie w tak trudnej i przekraczającej nasze zasoby sytuacji, organizm stara się jak najszybciej zareagować, by nas uchronić. Pojawia się reakcja walki, ucieczki lub zamrożenia. Decydująca jest szybkość działania – nie ma czasu na zrozumienie sytuacji, więc niektóre szczegóły wydarzenia są pomijane, aby można się było skupić na najważniejszych w danej chwili bodźcach. W efekcie pojawia się dezorientacja. Wydarzenie traumatyczne często wpływa na sposób myślenia o sobie, innych ludziach i otaczającym świecie. 
Ludzie mogą być straumatyzowani nie tylko przez ekstremalne zagrożenia, ale przez dowolne doświadczenie, które postrzegają jako zagrażające. Zależy to od wieku, doświadczenia życiowego czy temperamentu. Decyduje percepcja zagrożenia, a także zdolność poradzenia sobie z nim, co zależy od najwcześniejszych relacji i zranień, jakich wtedy doświadczamy – to one kształtują strukturę psychiki. Jak zauważa dr Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała, nawet drobne złe doświadczenia mogą wywoływać poważne skutki, jeśli się powtarzają. Wiele doświadczeń awersyjnych we wczesnym dzieciństwie – związanych z zaniedbaniem, odrzuceniem, złym traktowaniem przez opiekuna – jest przyczyną ukształtowania się pozabezpiecznego stylu przywiązania, nacechowanego lękiem, złością, wstydem, poczuciem winy czy krzywdy. Takie sytuacje nie spełniają kryteriów traumy zdefiniowanej w DSM-5, kiedy jednak uzmysłowimy sobie, że dotyczą małego dziecka, które jest bezradne, skazane na swoich opiekunów, to z jego perspektywy te zdarzenia są traumą przez duże „T”. 

Style więzi a nasze sposoby przeżywania emocji

Wiele wskazuje, że pierwsze sposoby wchodzenia w relacje stanowią indywidualną matrycę, którą kierujemy się w dorosłości, nawiązując bliskie relacje. Styl więzi, będąc bazą do uczenia się sposobu przeżywania emocji, odgrywa też podstawową rolę w utrzymywaniu równowagi emocjonalnej.
Przywiązanie bezpieczne rozwija się, gdy opiekunowie są na ogół dostrojeni do dziecka, kochający i responsywni. Dorośli, którzy jako dzieci rozwinęli umiejętności samoregulacji i samouspokajania się, zauważają i komunikują, jak się czują, czego potrzebują, chętnie eksplorują świat, tolerują rozstania, a także wracają do równowagi emocjonalnej po doznanej krzywdzie czy rozczarowaniu.
Jeśli zaś opiekunowie dziecka są chłodni, odrzucający, niedostępni, niewrażliwi czy karzący, rozwija się przywiązanie pozabezpieczne (unikające, ambiwalentne lub zdezorganizowane). Takie osoby jako dorośli albo trzymają się na dystans, bo czują się gorsi, bezwartościowi lub – przeciwnie – przywierają do innych. W dzieciństwie nie doświadczyli troski i czułości, nie potrafią więc okazać sobie samym współczucia. Za sprawą uwewnętrznionych doświadczeń odrzucenia i poniżenia są bardzo krytyczni w stosunku do siebie. W efekcie nie potrafią radzić sobie ze stresem i z trudnymi sytuacjami. Wczesne niekorzystne doświadczenia powodują wzrost wrażliwości na późniejsze stresujące zdarzenia i mniejszą zdolność do regulowania własnych emocji.

Jak przerwać spiralę lęku

Nawet w przypadku niekorzystnych doświadczeń z dzieciństwa istnieje możliwość zmiany w kierunku większego poczucia bezpieczeństwa w relacjach z innymi oraz większej zdolności do regulacji emocji. Dzieje się to m.in. za sprawą plastyczności układu nerwowego. Nasz mózg nieustannie kształtuje się i modyfikuje pod wpływem nowych doświadczeń. Daje nam to szansę wyrwania się ze sztywnych schematów lęku, wstydu i cierpienia, a także przejęcia odpowiedzialności za siebie i działanie w kierunku trwałej zmiany. Niezależnie od tego, czy groziło nam fizyczne niebezpieczeństwo, czy występowały zaniedbania ze strony opiekunów, możemy spojrzeć na siebie w inny sposób – z otwartością, ciekawością i ze współczuciem.
Prawdopodobnie życie po traumie nie będzie wyglądało tak samo, jak przed tym zdarzeniem, nie da się bowiem wymazać go z pamięci. Jednocześnie zrozumienie i przetworzenie go może sprawić, że trauma stanie się częścią życia, a nie oddzielnym wydarzeniem, wokół którego wszystko się toczy. Spojrzenie na nią z różnych punktów widzenia daje nam szansę rozwinąć ucieleśnioną świadomość niezauważanych wcześniej lęków i zrozumieć ich wpływ na nasze życie i relacje z innymi. Z ewolucyjnego punktu widzenia czujemy się bezpieczni, kiedy jesteśmy w towarzystwie, a zagrożeni, gdy jesteśmy sami. Oznacza to, że brak wsparcia ze strony innych wystarcza, by uruchomić system lęku i tym samym mobilizuje nas do większej czujności. Jednocześnie krzywdy emocjonalne doświadczone w sytuacji, kiedy nie mogliśmy zwrócić się do nikogo o wsparcie, mogą prowadzić do traumy z powodu bólu i lęku, ale również dlatego, że samotność sama w sobie interpretowana jest jako zagrożenie życia. Rozumienie w ten sposób zranień emocjonalnych doświadczonych w dzieciństwie może być pomocne w zrozumieniu własnych doświadczeń i umożliwić umieszczenie ich na odpowiednim tle. Brak takiej wiedzy może nas utrzymywać w błędnym przekonaniu, że nasze reakcje są wrodzone i niezmienne. To zaś może sprzyjać rozwijaniu tożsamości opartej na poczuciu wstydu, traumatyzujących myśli, zniechęcających do działania i wywołujących poczucie braku siły: „Jeśli tak się czuję i tak reaguję, to musi coś być ze mną nie tak”, „Jestem nienormalny”, „Nic nie mogę zrobić”, „Jestem w beznadziejnej sytuacji, inni odwrócą si...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy