Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Tata sam w domu

0 620

Samotni ojcowie są bardziej niż samotne matki tolerancyjni wobec dzieci, bardziej konsekwentni i przewidywalni. Chętniej jednak przerzucają na instytucje przynajmniej część odpowiedzialności za wychowanie. Jakość ich relacji z dziećmi bardzo zależy od tego, czy mają pracę i ile zarabiają – im lepsza praca i wyższe zarobki, tym lepszymi są ojcami.

Przybywa mężczyzn samotnie wychowujących swoje dzieci. Samotnymi ojcami zostają oni z powodu śmierci żony lub rozstania z nią. Panuje przekonanie, że samotne ojcostwo nie może się równać z samotnym macierzyństwem. O sile tego przekonania świadczą choćby decyzje sądów podejmowane w czasie spraw rozwodowych – niemal 20-krotnie rzadziej przyznają one mężczyźnie opiekę nad dziećmi. Czy rzeczywiście samotni ojcowie wychowują dzieci gorzej niż samotne matki?
W latach 70. minionego stulecia Helen A. Mendes z Pepperdine University na podstawie wyników przeprowadzonych przez siebie badań opisała cztery typy samotnych ojców. Jako kryterium podziału przyjęła motywację mężczyzny do pełnienia roli samotnego ojca i jego dotychczasowe doświadczenia w budowaniu dobrych relacji z dziećmi. Wyróżniła ojców w sposób agresywny aktywnie poszukujących opieki nad dzieckiem, ojców w sposób pojednawczy aktywnie poszukujących opieki nad dzieckiem, ojców w sposób agresywny biernie aprobujących opiekę nad dzieckiem oraz ojców w sposób pojednawczy biernie aprobujących opiekę nad dzieckiem. Ojcowie poszukujący (ang. seekers) to ci, którzy po rozpadzie związku wykazali inicjatywę w przejęciu opieki nad synem czy córką, natomiast ojcowie aprobujący (ang. assenters) podporządkowali się naciskowi sytuacyjnemu.

Ojcowie poszukujący mają pozytywne doświadczenia w roli rodzicielskiej, uczestniczą w bliskich relacjach z dziećmi od niemowlęctwa. Lubią z nimi przebywać, co widać w jakości i liczbie podejmowanych przez nich interakcji (np. zaspokajanie potrzeb psychicznych i fizycznych, tworzenie rodzinnych rytuałów, takich jak wspólne posiłki czy spędzanie razem wolnego czasu). Co ważne, dla ojców poszukujących ojcostwo jest podstawą ich samooceny.
Ojcowie agresywnie poszukujący (ang. aggressive seekers) aktywnie dążą do wyłącznej opieki nad dziećmi, zazwyczaj wbrew woli matki. Nie cofają się nawet przed manipulacją i siłą (kłamstwa, groźby, porwania dziecka, wyrzucanie matek z mieszkań). Z kolei ojcowie pojednawczo poszukujący (ang. conciliatory seekers) zabiegają o opiekę nad dzieckiem, starając się o zgodę matek na taki stan rzeczy.
Ojcowie aprobujący samotne rodzicielstwo nie inicjują procesu przejęcia całkowitej opieki nad córką czy synem, lecz uczestniczą w nim pod wpływem sytuacji lub ludzi. Są wśród nich zarówno czerpiący radość z wychowywania dzieci, jak i niezadowoleni z takiego stanu rzeczy (w przeciwieństwie do ojców poszukujących, którzy czerpią radość z roli ojca). Konsekwencją jest to, że ojcowie aprobujący nie zawsze potrafią zbudować dobre relacje ze swoimi dziećmi, nawet w trakcie trwania małżeństwa.
Ojców aprobujących samotne ojcostwo Mendes podzieliła podobnie jak poszukujących: na tych, którzy czynią to agresywnie, i tych, którzy prezentują postawę pojednawczą. Aprobujący agresywnie to ojcowie zmuszeni sytuacją bądź przez inną osobę do przejęcia opieki nad dzieckiem. Aprobujący pojednawczo także przejmują opiekę pod wpływem czynników zewnętrznych, ale zgadzają się na to. Mężczyzn z pierwszej grupy cechują mściwość i zawiść wywołane sposobem, w jaki zostali zmuszeni – zazwyczaj przez byłe żony lub partnerki – do opieki nad dziećmi. Podejmują się jej z poczucia obowiązku i odpowiedzialności, ale też z poczucia winy spowodowanego dotychczasowym zaniedbywaniem dobrych relacji z synem albo córką. Zdarza się, że jako samotni ojcowie nie potrafią tych relacji odbudować, ponieważ między innymi nie przyswoili sobie opiekuńczych zachowań rodzicielskich.

Szczególną podgrupą wśród mężczyzn agresywnie aprobujących samotne ojcostwo są wdowcy. Na ogół dobrze się czują w roli ojców, ale często idealizują dotychczasowe doświadczenia rodzinne i z tego powodu pojawia się u nich obawa, czy podołają obowiązkom wychowawczym wykonywanym dotychczas przez żonę lub partnerkę. Generalnie wdowcy znajdują wiele radości w wychowywaniu dzieci, w budowaniu z nimi dobrych relacji, choć zdarza się, że nie dysponują umiejętnościami, które pozwoliłyby im być skutecznymi rodzicami i dobrze siebie oceniać w tej roli.
Do grupy ojców pojednawczo aprobujących swoje sa...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy