Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

TALENT ZROZUMIENIA

0 284

W marcowych „Charakterach” opisywaliśmy trudną sztukę zrozumienia innych ludzi. Wokół tej umiejętności narosło wiele mitów. Omawiamy niektóre z nich.

Ludzie rodzą się z umiejętnością rozumienia innych.

Zdolność rozumienia jest stopniowalna i wyuczalna. Ludzie rodzą się z różnymi predyspozycjami. Najbardziej znanym wymiarem jest opisana przez Carla G. Junga ekstrawersja i introwersja, czyli nastawienie „od siebie” i „do siebie”. Dotyczy ono w dużej mierze relacji interpersonalnych i społecznych. Tendencja do kontaktu lub wycofania oznacza, że niektórzy z nas rodzą się „bardziej” niż inni gotowi do wsłuchiwania się w drugiego człowieka.
Ekstrawersja i otwartość stanowią dwie z cech Wielkiej Piątki, czyli najnowszej teorii osobowości, obejmującej pięć głównych cech o charakterze wrodzonym, której twórcami są Paul T. Costa i Robert McCrae (trzy pozostałe to neurotyzm, ugodowość i sumienność). Ludzie rodzą się więc z pewnymi cechami lub predyspozycjami. Badania wskazują jednak, że mogą one być rozwijane bądź hamowane przez czynniki kulturowe, środowiskowe i rodzinne. Dzieci Indian są uczone powstrzymywania się od wyrażania uczuć. Większość dzieci amerykańskich jest zachęcana do ich ujawniania, do ekspresji, otwartości, wymiany. Dlatego, jak o wielu naszych talentach, również o zdolności rozumienia innych można powiedzieć, że jest ona zarówno wrodzona, jak i – w pewnym zakresie – możliwa do kształtowania.

Nie rozumie innych, kto nie rozumie siebie.


Tak i nie. Wgląd w swoje myśli i uczucia oznacza bardziej świadome nastawienie na interakcję z drugą osobą, co niewątpliwie wzmacnia przepływ w tym sprzężeniu zwrotnym, którym jest kontakt rozumiejący. Jeśli rozumiem swoją rozpacz i radość, to lepiej rozumiem rozpacz i radość innego człowieka, przynajmniej w podobnych sytuacjach. Głębokie rozumienie zawsze zachodzi jakoś „poprzez siebie” (filtr subiektywizmu). Nie musi to jednak dotyczyć prostych sytuacji. Mogę rozumieć, „co” ktoś przeżywa (np. jego intencje i zamiary), bez rozumienia „dlaczego”. Czasem to drugie w ogóle nie jest mi potrzebne. Bywa, że nawet nie jestem ciekawa, co oczywiście będzie już wyrazem mojej dezaprobaty, a nie braku możliwości zrozumienia.

Kochać znaczy rozumieć.

Nie do końca. Więź i bliskość oznacza akceptację, zaś akceptacja rodzi większą gotowość i potrzebę rozumienia drugiej osoby. Motywacja do zrozumienia odgrywa rolę najważniejszą, zaraz po zdolnościach. Ale zarazem ko...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy