Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

6 lipca 2016

Tajemnice płynnej mowy

62

Co sprawia, że niektórzy są erudytami i swoją wymową potrafią oczarować tłumy słuchaczy? Co w mózgu odpowiada za wybitne talenty językowe? Jakie mechanizmy powodują, że rodzą się językowi geniusze?

Wybitni mówcy i pisarze mogą być uznani za mistrzów języka. Potrafią, w tej czy innej formie, w sposób doskonały przełożyć swoje myśli oraz idee na zestaw symboli zrozumiałych dla wszystkich z danego kręgu kulturowego. Ich umysłowość potrafi w ten sposób przetrwać wieki. To jedno wystarczy, by uznać język – wehikuł czasu i kod nieśmiertelności w jednym – za najgenialniejszy wynalazek w historii stworzenia.

Można doskonale opanować gramatykę i syntaktykę nabytego, nowego języka, stać się arcymistrzem słowa w nim pisanego, a do końca życia mieć nie najlepszą, zdradzającą obce pochodzenie wymowę. Tak właśnie było z Józefem Konradem Korzeniowskim vel Josephem Conradem, legendarnym polskim pisarzem piszącym po angielsku.

Można być też fenomenalnym, zręcznym, płodnym i lekkopiórym publicystą, a w kontaktach twarzą w twarz nie móc wydusić z siebie ani sensownej, ani gramatycznej wypowiedzi, jak np. Julian Klaczko, wybitny XIX-wieczny publicysta i myśliciel.

W naszym mózgu wykształciło się wiele ośrodków odpowiadających za określone językowe kompetencje. Zdolności językowe są uzależnione nie tylko od prawidłowego działania tych ośrodków, ale przede wszystkim od ich należytej i niezachwianej współpracy.

Mowa płynie z lewej

Najogólniej rzecz ujmując, nie da się być zdolnym językowo bez zdrowej i dobrze działającej lewej półkuli – co świat nauki wie już od blisko 150 lat. To właśnie w niej u 90 procent ludzi zlokalizowane są główne ośrodki językowe. O dokładniejszym ich rozłożeniu wiemy na podstawie badań pacjentów z uszkodzeniami mózgu (zwłaszcza po wylewach), u których zaobserwowano zaburzenie mowy, czyli afazję. Kiedy szwankuje dolna i tylna część kory płata czołowego, u chorych pojawiają się kłopoty z nadawaniem komunikatów (afazja ekspresyjna, afazja Broki).

Kiedy problemy dotykają środkowej i tylnej części kory górnego płata skroniowego, pojawiają się kłopoty z rozumieniem języka (afazja recepcyjna, Wernickego). Na tej podstawie wiemy, że w lewej półkuli działają dwa wielkie systemy. Pierwszy z nich to system fonologiczny – zajmuje się odbiorem dźwięków mowy i łączeniem ich z magazynem pamięci semantycznej; obejmuje szeroki fragment płata skroniowego i jego styku z płatami ciemieniowymi i potylicznymi. Drugi to system motoryczny – zajmuje się nadawaniem dźwięków mowy, przekładaniem wyrazów, ich znaczeń i brzmień na sekwencję skurczów mięśni artykulacyjnych (bądź też dłoni podczas pisania, które aktywuje też szereg innych struktur mózgowych, w tym korę wzrokową); jest zlokalizowany w płacie czołowym.

Czy zatem sprawa jest rozwiązana? Żeby być elokwentnym, wystarczy posiadać dobrze działające i współpracujące ośrodki płata skroniowego i czołowego lewej półkuli? A żeby być dobrym pisarzem – dodatkowo dobre ośrodki motoryczne, odpowiadające za ruch dłoni czy palców po klawiaturze? Oczywiście, że nie. W mózgu wszystko jest bardziej skomplikowane, zwłaszcza jeśli chodzi o tak złożoną i niepowtarzalną zdolność, jak używanie języka!

Z obserwacji medycznych wynika, że rzadko kiedy mamy do czynienia z czystą postacią afazji Broki czy Wernickego. Po uszkodzeniu danego ośrodka niemal zawsze stwierdza się cały wachlarz deficytów językowych. I tak u osób mających trudności z nadawaniem mowy, często pojawiają się również trudności z pisaniem, czytaniem, powtarzaniem czy intonacją komunikatów, u osób z deficytami rozumienia mowy nader częste są kłopoty z czytaniem i powtarzaniem komunikatów. Trzeba też podkreślić, że same obszary lewej półkuli, odpowiedzialne za wytworzenie się po ich uszkodzeniu symptomów danej afazji, nie są ściśle zakreślone, stałe i niezmienne u wszystkich pacjentów.

Na dodatek uszkodzenia nie dotyczą tylko kory, istoty szarej, ale także, a może przede wszystkim, połączeń między obszarami korowymi, czyli włókien istoty białej, wśród których zasadnicze miejsce zajmuje tzw. pęczek łukowaty, łączący obszary rozumienia (pole Wernickego) i nadawania (pole Broki) mowy, i który u człowieka jest nieprawdopodobnie gruby i narośnięty. Na domiar złego od bez mała kilkudziesięciu lat mówi się coraz głośniej o tym, że dla naszych umiejętności językowych nie bez znaczenia pozostaje cała, wielka, nie dość dobrze zbadana prawa półkula...

POLECAMY

Afazja

Afazja (z gr. aphatos – niemożność mówienia) to nabyte zaburzenie funkcji językowych, wynikające z uszkodzeń mózgu (najczęściej poudarowe), uniemożliwiające odbiór, nadawanie i operowanie na symbolicznych treściach językowych. Formalnie afazja oznacza całkowite pozbawienie możliwości mówienia i/albo rozumienia mowy, więc bardziej zasadną nazwą na częściowe zaburzenie mowy jest dysfazja (jednak termin nie przyjął się). Afazja i dysfazje występują najczęściej po uszkodzeniu ośrodków lewej półkuli mózgu. Obok dwóch głównych rodzajów afazji (Broki i Wernickego) wyróżnia się cały wachlarz innych typów, m.in.: afazję przewodzenia (uszkodzenie pęczka łukowatego objawiające się trudnościami w powtarzaniu komunikatów), afazję nominalną (trudności w wypowiadaniu konkretnych, pożądanych słów), afazję globalną (upośledzenie wszystkich funkcji językowych). Co ciekawe afazje występują również u osób głuchoniemych i objawiają się trudnościami w nadawaniu komunikatów w języku migowym!

Niekontrolowany słowotok
Czy kompetencje językowe zostaną zachowane, jeśli uszkodzona zostanie tylko prawa półkula mózgu? Nie do końca. Pojawią się wtedy pewne charakterystyczne problemy oraz zgoła niesamowite objawy.

8 lat temu grupa neuronaukowców z Montrealu opublikowała zbiorcze zestawienie wielu badań nad uszkodzeniem jednej bądź drugiej półkuli mózgu. O ile uszkodzenie lewej półkuli nieobejmujące ściśle rejonów językowych (powodujących afazje) wiązało się z licznymi przypadkami mutyzmu, czyli całkowitego wyrugowania mowy z życia pacjentów (były to rozległe obszary płatów czołowych, ciemieniowych a nawet ośrodków podkorowych, tzw. jąder podstawy), to uszkodzenie prawej części mózgu (głównie skroniowo-ciemieniowych obszarów) skutkowało... dramatycznymi przypadkami słowotoku (niepohamowanej gadatliwości).

W innych badaniach i przeglądach stwierdzono również niewiarygodne nasilenie aktywności pisarskiej, czyli hipergrafię, kompulsję ciągłego i obfitego pisania. Hipergrafia nie jest tym samym co syndrom automatycznego pisania, który jest kondycją przejściową, występującą często po obustronnych uszkodzeniach płatów czołowych (guzy, wylewy, wypadki), i polegającą na nieopanowanym, powtarzalnym zapisywaniu tego samego fragmentu tekstu (albo każdego fragmentu tekstu, który się dostrzeże – jeden z pacjentów przepisywał do swojego zeszyciku każdy nagłówek artykułu z codziennej gazety, a gdy pewnego dnia rano pokazano mu zamiast gazety informację „Proszę tego nie zapisywać”, zapełnił całą stronę notatnika właśnie tym zdaniem). Osoby „hipergraficzne” piszą dużo, niepohamowanie, ale twórczo. Spisują dziesiątki stron swoich przemyśleń, opowieści, obserwacji, często o zabarwieniu religijnym czy moralizatorskim.

Wygląda to tak, jakby prawa półkula po uszkodzeniu zwalniała swój kontrolujący, mocny uchwyt nad półkulą lewą, pozwalając jej rozlać swoją szaloną, rozbuchaną aktywność językową na całe życie pacjenta. Czy zatem za niezwykłe zdolności pisarskie oraz oratorskie może odpowiadać odmienny niż normalnie wzorzec wzajemnego wpływu i współpracy dwóch półkul mózgowych? Być może, choć bezpośrednich dowodów na to nie posiadamy. Mamy za to relacje pisarzy, dla których ich twórczość była słodkim przymusem, a nawet ratunkiem. John Milton np. miał obrazowo powiedzieć: „gdy nie piszę, czuję się jak niewydojona krowa”. Ernest Hemingway, w charakterystyczny dla siebie, niewyszukany sposób oznajmił to samo: „kiedy nie piszę, czuję się jak gó...o”.

Jednakże zlokalizowane uszkodzenie prawej półkuli nie powoduje wyłącznie rozhamowania językowego – za które odpowiada „pozostawiona samej sobie” półkula lewa. Wywołuje również zwykle deficyty w sprawności, bez której nie da się porządnie pisać ani wypowiadać się...

Płynność języka
Żeby dobrze i precyzyjnie przekładać swoje myśli na słowo mówione czy pisane, trzeba po pierwsze mieć bogaty zasób leksykalny (w czynnym słowniku umysłowym), który gromadzimy kształcąc się, czytając, ćwicząc się w sz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy