Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Szukam chętnych do wspólnego samobójstwa

0 407

Młodzi Japończycy coraz częściej zawierają za pośrednictwem Internetu pakty samobójcze. Pod koniec listopada 2004 roku w dwóch samochodach zaparkowanych na północ od Tokio i w centrum miasta znaleziono ciała siedmiu osób zatrutych tlenkiem węgla z piecyków na węgiel drzewny. Tylko w październiku i listopadzie 29 młodych Japończyków popełniło podobne grupowe samobójstwa. Jak szacuje Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Japonii, w roku 2004 ponad 60 młodych ludzi odebrało sobie życie, zawierając wcześniej ze sobą samobójcze pakty za pośrednictwem Internetu.

Według danych japońskiej policji istnieje około ośmiu tysięcy stron opisujących rozmaite metody odbierania sobie życia lub zachęcających do rozwiązania własnych problemów poprzez samobójstwo. Ich twórcy oczywiście twierdzą, że „nie ponoszą odpowiedzialności za konsekwencje, jakie wizyta może przynieść odwiedzającym”.

– Nie chciałam sobie nigdy zadawać pytania, dlaczego jakiś człowiek popełnił samobójstwo – mówi profesor Maria Jarosz z Instytutu Studiów Politycznych PAN.

– Ja tego nie wiem. Jest bardzo wiele przyczyn. Nawet gdybyśmy go wskrzesili, to być może podałby ostatnią. Więcej wiedzą policjanci. Jednak samobójstwo przez wdychanie tlenku węgla jest dość nietypowe, bo 75 procent to samobójstwa przez powieszenie.

Już od sześciu lat liczba samobójstw popełnianych rocznie w Japonii przekracza 30 tysięcy. W zeszłym roku osiągnęła 34 tysiące. Najczęściej odbierają sobie życie czterdziesto- i pięćdziesięcioletni mężczyźni. Internetowe pakty samobójcze zawiązywane są jednak przez młode osoby. Większość ofiar tych paktów ma od 18 do 25 lat. Czy te przypadki są nowym trendem w japońskim społeczeństwie, czy po prostu częścią wielkiej fali samobójstw?
Profesor Enosuke Hosokawa stwierdził na łamach „Asia Times” (13 września 2004 roku), że samobójstwa związane z siecią mają specyficzną cechę – nieznajome osoby spotykają się i umierają w grupie: „Zajmujemy się terapią pacjentów, którzy potrzebują pomocy, ponieważ nie mogą poradzić sobie z problemami takimi jak choroba, bezrobocie czy rozwód. Ale spotkania w celu odebrania sobie życia bez jakiejś konkretnej przyczyny to coś nowego”. Profesor Jarosz dodaje: – Zjawisko to trudno wytłumaczyć, tym bardziej, że ciągle niewiele jest takich przypadków...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy