Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

16 listopada 2015

Szkodzę sobie

17

Strategia odwlekania pozwala z powodzeniem odłączyć od Ja porażki, przyłączyć do Ja sukcesy.

W moich szufladach z papierami i półkach na książki prawie zawsze jest nieporządek. Zwykle mi to nie przeszkadza, z jednym wyjątkiem. Przychodzi czas, gdy nagle nie widzę już żadnej możliwości dalszego tolerowania bałaganu. Dobrze znam takie dni, kiedy muszę zaprowadzić ład w szufladach i na półkach. I to nie byle jaki ład, ale porządek dogłębny, ostateczny. Znam też zwiastuny takich dni. Jestem pewny, że nie ja jeden je znam. To czekające mnie ważne terminowe zadanie. Odpowiedzialne. Często prestiżowe. W każdym razie zadanie, którego wykonanie (lub niewykonanie) zapowiada rozległe konsekwencje.

W obliczu takich zadań nie pozostaje nic innego, jak zabrać się do pracy i wszystkie siły spożytkować na to, aby szybko i skutecznie je wykonać. Nic bardziej mylnego. To właśnie wtedy wielu z nas z wyjątkową jasnością uświadamia sobie, że zanim zabierze się do pracy nad terminowym zadaniem, musi uporać się z bałaganem. Więc chwytamy papierek za papierkiem, książkę za książką – powoli oraz starannie oglądamy je z każdej strony i układamy na nowo. Równo, gładko, logicznie, na zawsze.

Takie przykłady można mnożyć. Malowanie mieszkania, czasochłonne zakupy zimowych butów, porządki w szafie albo niecierpiące zwłoki przyjęcie towarzyskie to – w obliczu ważnego raportu lub rozmowy biznesowej – doświadczenia codzienne. A wzrost spożycia alkoholu, intensywne życie towarzyskie oraz ekscesy erotyczne to częste oblicza czekających nas trudnych sesji egzaminacyjnych.

Początek literackiej kariery znakomitej Doroty Masłowskiej to nic...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy