Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Święty dzień siódmy

76

Przez sześć dni Bóg stwarzał świat. A siódmego nie trudził się już niczym. Odpoczywał. I ten dzień uczynił świętym. Wśród różnych zasad życia Pan przekazał nam i tę, że trzeba odpoczywać. Znaleźć czas wolny – i od zwykłej krzątaniny, i od wielkich dokonań. Bóg dał nam obowiązek znajdowania świętego spokoju.

Coraz szybciej żyjemy. Coraz więcej pracujemy. Z danych Europejskiej Fundacji na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy wynika, że Polacy należą do najbardziej pracowitych narodów w Europie. W pracy spędzamy blisko 43 godziny tygodniowo (42,7 – dane z września 2006). Dla porównania: Holendrzy na pracę poświęcają 32,6 godziny tygodniowo, a Szwedzi 37,1. Coraz trudniej nam wygospodarować trochę wolnego czasu dla siebie. Uwikłani w codzienne sprawy, tracimy perspektywę, po co to wszystko. Dokąd tak gonimy? Trwający wyścig szczurów promuje i nagradza osoby o typie osobowości A (od ang. achievement – osiągnięcie), mające silną i bezwarunkową potrzebę osiągnięć we wszystkim, co robią. Tacy ludzie permanentnie walczą i ścigają się we wszystkim i z wszystkimi. Nawet gdy bawią się piłką z dzieckiem, chcą wygrać za wszelką cenę. Próbują zdobyć jak najwięcej celów, często niejasnych, w jak najkrótszym czasie – w myśl zasady: wprawdzie nie wiem, dokąd zmierzam, ale na pewno będę tam pierwszy! A w tle ich pospiesznych działań i potrzeby nieustannych osiągnięć kryje się lęk i niepewne poczucie własnej wartości. Sukces uzasadnia i potwierdza sens ich istnienia. W efekcie – jak zauważyli pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku dwaj kardiolodzy kalifornijscy Meyer Friedman i Roy Rosenman – u takich osób istnieje duże ryzyko choroby wieńcowej. Czy musi zdarzyć się zawał, by zatrzymali się i zastanowili, dokąd pędzą?

Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu. Pamiętaj, jaki pokój może być w ciszy.

Pewnego razu zachodni turyści postanowili wejść na Mount Everest. Wynajęli Szerpów, by nieśli ich bagaże. Posuwali się szybko w górę, ale w pewnym momencie Szerpowie siedli i nie ruszają się z miejsca. – Co się stało? – zapytali zdziwieni turyści. – Nic – spokojnie stwierdzili Szerpowie. – Po prostu szliśmy za szybko i nasze dusze zostały z tyłu. Teraz musimy na nie poczekać. I po to może jest siódmy dzień. By przystanąć i zaczekać na duszę, która została gdzieś za nami z tyłu.
Dr Roman Cieślak, psycholog z Instytutu Podstaw Psychologii SWPS w Warszawie, który zajmuje się stresem i wsparciem, uważa, że odpoczynek pozwala nam zregenerować zasoby, odzyskać utracone siły, zgromadzić energię do dalszych działań. Nie jest wartością samą w sobie, potrzebujemy go, by mobilizować się, kiedy sytuacja tego wymaga. Jak zauważa dr Cieślak, słowo „odpocząć” zawiera w sobie inne słowo: począć. To w czasie wolnym od rutynowych zajęć często coś się zaczyna, rodzi się nowe. Odpoczywamy od czegoś, ale także do czegoś, ku czemuś innemu. Odpoczywamy od poczynań, dokonań, udowadniania innym i sobie, co i ile potrafimy. Zamiast tego wracamy do czegoś podstawowego. Do czego?
Ciało odpoczywa i regeneruje się podczas snu. Opowiada o tym Aleksander Perski (s. 56). Dusza odpoczywa w czasie, który Filo z Aleksandrii określił jako vita contemplativa. Zakładał, że powinna ona stanowić trzecią część naszego życia. Co się dzieje w tym czasie? Jak podaje Słownik wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego, kontemplacja (od łac. contemplatio – przypatrywanie się, rozważanie) oznacza głębokie rozmyślanie, rozpamiętywanie, przyglądanie się czemuś w skupieniu, w podniosłym nastroju. To postawa ewangelicznej Marii, która w skupieniu słucha słów Pana, gdy jej siostra, Marta, zajęta jest codzienną krzątaniną. Przyglądamy się wtedy sobie i swemu życiu, doświadczamy własnej egzystencji i emocji, jakie jej towarzyszą. One pozwalają nam poznać sens i znaczenie różnych zdarzeń. Viktor Frankl, austriacki neurolog i psychiatra, twórca logoterapii i analizy egzystencjalnej, uważał, że poszukiwanie sensu jest podstawową potrzebą człowieka. Pozwala mu przetrwać najtrudniejsze chwile i doświadczać autotranscendencji. Jestem tu, lecz po co? Co powinno z tego wynikać? Zamiast myśleć, czego chcemy od życia, warto – jak twierdzi Alfred Langle, austriacki psychiatra i terapeuta egzystencjalny – zapytać: czego życie chce ode mnie? Odpoczywając, zyskujemy perspektywę, pozwalającą poszukiwać sensu i wybierać cele zgodne z naszą duszą, tak by nie błądzić i nie zdradzać siebie.
[nowa_strona] Poznanie siebie daje nam też szansę na prawdziwą bliskość z innymi ludźmi. Według prof. Wiesława Łukaszewskiego, psychologa osobowości z sopockiego Wydziału Zamiejscowego SWPS – odpoczywanie, to odzyskiwanie zgody wewnętrznej z samym sobą, takiej wewnętrznej harmonii i akceptacji. Bywa, że ją gubimy, jak owi Szerpowie. Każdy z nas jest pełen sprzeczności. Musimy sobie z nimi radzić, przyjąć je do wiadomości lub skonfrontować się z nimi po to, żeby finalnie się z nimi pogodzić.
Czasem sprzeczności stają się kłopotliwe. I wtedy właśnie potrzebujemy oderwać się od codzienności, by móc poszukać alternatyw. Wiele osób nie potrafi zatrzymać się, nie chce ujrzeć tych sprzeczności. Usiłują ogrywać siebie, oszukiwać, udawać, że nie ma problemu. Ale nie można przekupić własnej duszy. Nie da się uciec od siebie. Zgodę ze sobą można odzyskiwać na wiele sposobów. – Dla mnie takim sposobem jest patrzenie w morze  – mówi prof. Łukaszewski. – Przez lata, gdy byłem wewnętrznie rozdygotany, wsiadałem w samochód i jechałem nad morze. Patrzyłem, patrzyłem, aż się uspokoiłem i wracałem z powrotem do domu.

Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie.

Marzymy o wolnym czasie. Rzadko go jednak doświadczamy. Badania CBOS z lipca 2006 roku pokazują, że co szóstej osobie (17 proc.) starcza czasu tylko na to, co musi zrobić. Co czwarty Polak (23 proc.) w dni powszednie nie ma w ogóle czasu dla siebie. A nawet gdy już go mamy, próbujemy nadrobić zaległości: w spaniu, czytaniu, spotkaniach z ludźmi. Co czwarta osoba (23 proc.) przeznacza czas wolny na sprzątanie, zakupy, gotowanie i inne prace domowe. Rzucamy się w wir różnych zajęć i wracamy do pracy jeszcze bardziej zmęczeni. Albo przeciwnie: jesteśmy przerażeni i bezradni – nie wiemy, co ze sobą zrobić, gdy robić nic nie musimy. Bo wtedy nasuwają się pytania: po co cała ta gonitwa? Życiu duchowemu lub religijnemu, jak wynika z badań, poświęca czas wolny zaledwie 3 proc. rodaków. Dane nie mówią ile czasu spędzamy, przyglądając się swej egzystencji.
Kto i dlaczego nie potrafi odpoczywać? Prof. Magdalena Marszał-Wiśniewska, psycholog osobowości i różnic indywidualnych ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, sądzi, że szczególnie trudno przychodzi to osobom o wspomnianym typie A. Niepewne własnej wartości, muszą ją potwierdzać w ciągłym wyścigu. Czas wolny pozbawia je tego, co jest sensem ich życia. Jeśli mają wybór, rezygnują z urlopu albo skracają go do minimum. Wakacje traktują wyczynowo: muszą wtedy przepłynąć 20 basenów, albo przejechać 100 km na rowerze. Aż dostaną zawału. To właśnie podczas wypoczynku, jak pokazują dane, najczęściej ujawnia się choroba wieńcowa.
Czas wolny bywa zagrożeniem dla osób z problemami tożsamościowymi. Nie do końca wiedzą, kim są. Ich tożsamość określa to, co robią: rola, pozycja, dokonania. Zatrzymanie się – uświadamia ten deficyt w relacji ze sobą. Dlatego im więcej zajęć, tym lepiej, byle nie wejść w kontakt ze sobą. Wypełniony kalendarz nie pozostawia czasu na kłopotliwe myśli. Rutyna, plan, strukturalizacja sytuacji i czasu zwalniają z konieczności zmierzenia się ze sobą.
Na to nakładają się – jak mówi Maria Poznańska, psycholog i psychoterapeutka zorientowana na proces – mity, czyli opowieści, w które wpisują się wszystkie ważne wydarzenia w naszym życiu. To taki główny temat, wokół którego kręci się życie. Maria Poznańska na swoich warsztatach analizuje z uczestnikami, jak te mity wiążą się z ich problemami w odpoczywaniu. Na przykład mit, że jest się niezastąpionym, więc nie można wyjechać na wakacje. Mit, że na odpoczynek trzeba sobie zasłużyć. Albo mit braku pieniędzy, gdy tak naprawdę szkoda ich na coś tak ulotnego jak wakacje – miną bez śladu, a pieniądze poszły.
[nowa_strona] Zdaniem prof. Marszał-Wiśniewskiej, trudno wypoczywa się osobom, które mają tendencję do nadmiernej kontroli. Nawet na wakacjach nie są w stanie odpuścić i pozwolić, by sprawy toczyły się własnym trybem. Każdy drobiazg muszą mieć pod kontrolą i wierzą, że są w stanie panować nad wszystkim. Szczegółowo planują rodzinny wyjazd, nie dopuszczają, że spadnie deszcz albo knajpa będzie zamknięta. Za wszystko biorą odpowiedzialność. Oczywiście, plany nie wytrzymują w konfrontacji z rzeczywistością. W konsekwencji oni przeżywają rozczarowanie i poczucie winy. Co więcej, bywają uciążliwi dla otoczenia.
Na przeszkodzie do odpoczynku staje też pracoholizm. Niestety, jest to społecznie akc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy