Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Surfing i różnice indywidualne

139

Człowiek zmienia się w ciągu życia: zmieniają się tak pozornie stałe cechy jak kolor oczu, kształt uszu. Moje oczy już tak nie błyszczą jak dawniej...

Prof. Jan Strelau, ur. w 1931 r., wypromował 24 doktorów, około stu magistrów. Jest dziekanem Wydziału Psychologii SWPS. Jego zainteresowania naukowe to psychologia różnic indywidualnych (szczególnie temperament i inteligencja), genetyka zachowań ze szczególnym akcentem na badanie bliźniąt, psychologia osobowości. Najważniejsze publikacje: „Temperament – personality – activity” (Londyn, Academic Press, 1983), „Personality dimensions and arousal” (New York, Plenum Press, 1987), „O inteligencji człowieka” (Warszawa, Wiedza Powszechna, 1987), „Badania nad temperamentem: teoria, diagnoza, zastosowanie” (Warszawa, Wrocław, Ossolineum,1992).

Małgorzata Fajkowska-Stanik: – Dlaczego został Pan psychologiem?

Prof. Jan Strelau: – Żeby na to pytanie odpowiedzieć, muszę sięgnąć w przeszłość. Chciałem wykonywać różne zawody: pod koniec szkoły średniej byłem przekonany, że zostanę lekarzem, ale nie udało się – z powodu mojej działalności w harcerstwie i bliskich związków z proboszczem – naszym harcmistrzem. Urząd Bezpieczeństwa zmuszał mnie do współpracy. Bezskutecznie, ale takie decyzje dużo kosztowały: ja otrzymałem tzw. wilczy bilet, nie miałem wstępu do żadnej państwowej szkoły średniej. Wtedy proboszcz mojej parafii zaproponował, bym kontynuował naukę w tzw. małym seminarium duchownym. Rzecz działa się w miasteczku Bytów na ziemiach zachodnich. W Słupsku skończyłem szkołę średnią, prywatną i nie miałem świadectwa, które byłoby „przepustką” na studia. Nie czułem powołania, by zostać księdzem. Innym rozwiązaniem była służba wojskowa, a ściśle biorąc kompania karna, czyli zapewne praca w kopalni; mogłem także rozpocząć – warunkowo (bo bez matury państwowej) – studia na KUL. Tak też uczyniłem. Na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej studiowałem ponad dwa lata psychologię, próbując rozmaitymi sposobami otrzymać państwowe świadectwo maturalne, co w końcu mi się udało w trybie eksternistycznym. Psychologia bardzo mnie już wciągnęła. Rozpocząłem więc studia – od początku – na Uniwersytecie Warszawskim.

– Jaka była psychologia w tamtych czasach?
– Był to okres stalinowski, lata 50. Wykładnią obowiązującą studentów psychologii był pawłowizm, wykładany dość wulgarnie. Pawłow skądinąd jest mi postacią bliską z powodów naukowych. Studia nacechowane były materializmem dialektycznym, historycznym i marksizmem, nie wolno było sięgać do literatury anglojęzycznej, obowiązywała radziecka.
Kiedy byłem na trzecim roku, zostałem aresztowany; UB postawił mi zarzut przynależności do tajnej organizacji, mającej na celu obalenie ustroju. Co prawda nie należałem do żadnej zorganizowanej grupy, ale na strychu w mieszkaniu moich rodziców przechowywałem pistolet. Wtedy za posiadanie broni groziło bodaj 15 lat. Na szczęście w czasie rewizji tej broni nie znaleziono. Po trzymiesięcznym pobycie w więzieniu na Rakowieckiej zwolniono mnie na mocy amnestii w 1956 roku. Wróciłem na uczelnię. Ze strony pracowników naukowych i moich kolegów studentów spotkałem się z dużą życzliwością i pomocą.

– Panie Profesorze, co to są różnice indywidualne?
– Kiedy mówimy o różnicach indywidualnych, mamy na myśli w gruncie rzeczy te różnice, które powodują, że osoby (lub osobnicy, bo to dotyczy także zwierząt) należące do tej samej populacji są inne.

– Jakie właściwości psychiczne mamy na myśli?

– Na wykładach wbijam studentom do głowy, że różnice indywidualne są zjawiskiem powszechnym. Nie ma takich zjawisk i takich cech (fizycznych i psychicznych), które nie różniłyby ludzi i zwierząt między sobą. Na tym samym drzewie nie ma dwóch liści, które byłyby identyczne.
Psychologia różnic indywidualnych zajmuje się takimi cechami, które są względnie stałe, nie zmieniają się z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc. W tym sensie psychologia różnic indywidualnych obejmuje przede wszystkim takie działy, jak: inteligencja (głównie w ujęciu psychometrycznym, które interesuje psychologa praktyka), osobowość (rozumiana jako zespół cech), w tym temperament czy wreszcie style poznawcze.

– Wciąż niezmiennie pytamy: co ma wpływ na różnice indywidualne? Natura? Środowisko?

– Pamiętam jeden z wykładów prof. Tomaszewskiego (jest moim mentorem, od niego najwięcej się nauczyłem), na którym powiedział, iż problem natura czy środowisko został już rozwiązany. Wiadomo, mówił profesor, że zasadnicze znaczenie ma środowisko. Ale wtedy, w latach 50. genetyka zachowania nie była w Polsce uprawiana. Powiem tak: nie ma takiego zjawiska psychicznego (od najprostszego do najbardziej złożonego), które byłoby uwarunkowane tylko czynnikiem genetycznym bądź tylko środowiskowym. Każde z tych zjawisk po to, żeby zaistniało, wymaga udziału obu tych czynników. Badacz kanadyjski Donald Hebb ujął to w takim stwierdzeniu: 100 proc. dziedziczności i 100 proc. środowiska.
Tłumaczę to w sposób następujący: każde zachowanie jest iloczynem czynnika genetycznego i środowiskowego. Jeżeli jedna wartość wynosi zero – to i wynik jest zerowy; czyli jeśli nie ma środowiska (zero) lub nie ma czynnika genetycznego (zero), to nie ma zachowania. W tym sensie wszystkie zachowania, przekonania, postawy religijne są uwarunkowane genetycznie i środowiskowo. Tylko u człowieka możemy wykształcić postawy religijne, przekonania polityczne, tylko człowiek może być rasistą, szowinistą czy patriotą. Zatem musi istnieć pewien warunek podstawowy, jakim jest wyposażenie genetyczne charakterystyczne dla gatunku homo sapiens. Człowiek głęboko upośledzony intelektualnie z przyczyn genetycznych nie jest w stanie opanować mowy ludzkiej, już nie mówiąc o tym, że nie sposób wytworzyć u niego postaw systemu wartości czy przekonań.
W ujęciu charakterystycznym dla psychologii różnic indywidualnych, fakt, że u kogoś ukształtowała się postawa rasistowska, patriotyczna, a u kogoś antysemicka zależy wyłącznie od środowiska. W tym sensie można powiedzieć, że wkład w różnice indywidualne ma zarówno czynnik środowiskowy i czynnik genetyczny, choć ten wkład każdego z tych czynników może być różny dla różnych cech czy zachowań.

– O niektórych ludziach mówi się, że są z temperamentem, a o innych, że nie. Czy ta potoczna opinia jest prawdziwa?

– Nie ma osoby bez temperamentu, różnimy się tylko nasileniem jego cech. Jeżeli np. mówimy o takiej cesze temperamentu jak aktywność, która przejawia się w tym, że człowiek organizuje sobie takie zachowanie, takie środowisko, żeby dostarczyć sobie bodźców – to o takim człowieku mówimy, że jest bardzo aktywny. Natomiast o osobie ceniącej spokój, mówimy, że jest bez temperamentu. Ale to znaczne uproszczenie, ona także posiada cechę zwaną aktywnością, choć występuje ona w mniejszym nasileniu i przejawia się głównie w unikaniu bodźców.

– Wiele lat Pan Profesor zajmował się temperamentem: jak temperament wpływa na działanie, na stres, jakie są jego uwarunkowania genetyczne... Czy sukces zawodowy zależy od temperamentu?

– Wcześniej zajmowałem się jeszcze diagnozą temperamentu i jego fizjologicznymi podstawami... Badań odpowiadających wprost na pani pytanie jest niewiele. Istnieją pewne cechy temperamentu związane ze stylem funkcjonowania, jednak w gruncie rzeczy na cechy temperamentu, tak jak ja je rozumiem, należy patrzyć z punktu widzenia moderowania (modyfikowania) wartości stymulacyjnej własnych zachowań, jak i czynników środowiskowych, w tym stresorów.
Jeżeli weźmiemy na przykład menedżera dużej firmy, to wiemy, że ponosi on dużą odpowiedzialność za firmę i jej pracowników. Jeśli podejmuje jakąś ważną decyzję, za którą kryje się możliwość zarobienia bądź straty dużych pieniędzy albo ryzyko utraty zdrowia czy życia podwładnych – to podejmu...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy