Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Subtelny trik umysłu

0 493

Siedzę ze znajomymi w kawiarni, rozkoszuję się rozmową na banalne tematy. Spoglądam leniwie w stronę okna, słyszę urywek zdania... Nagle ogarnia mnie wrażenie, że ta sytuacja już się kiedyś zdarzyła. Zgadzają się wszystkie detale. Co więcej, jestem w stanie przewidzieć, co się wydarzy. To déja vu.

Déja vu to zjawisko, które z jednej strony, ze względu na swoją tajemniczą naturę i niezwykłość, wciąż intryguje naukowców i prowokuje do poszukiwania jego wyjaśnień. Z drugiej zaś, rzadkość jego występowania i niebywale ulotny charakter sprawiły, że pozostało na marginesie nauki i bardzo rzadko pojawia się w podręcznikach psychologii.

Pojęcie „déja vu” pochodzi z języka francuskiego i dosłownie oznacza „już widziane”. Określa ono każde subiektywnie nieadekwatne wrażenie podobieństwa bieżącego doświadczenia do nieokreślonej przeszłości. Déja vu z reguły jest doświadczeniem pojawiającym się spontanicznie i bardzo szybko przemijającym.
Nie wiadomo, kto po raz pierwszy użył terminu „déja vu” do opisania omawianego zjawiska. Wiadomo natomiast, że istotny, pionierski wkład w jego rozumienie wnieśli francuscy psychiatrzy w XIX wieku. W ciągu dwóch ostatnich stuleci déja vu opisywało wielu autorów, którzy nazywali je między innymi paramnezją, sentymentem preegzystencji, fantazmatem pamięci, pseudowspomnieniem. Wielokrotnie odnoszono się do tego zjawiska w literaturze pięknej. Pisarze i poeci byli zafascynowani déja vu, więc jego opisy wplatali w swoje dzieła. Uczynili to między innymi Charles Dickens („David Copperfield”), Lew Tołstoj („Wojna i pokój”), Marcel Proust („W poszukiwaniu straconego czasu”) i Joseph Heller („Paragraf 22”).

Dla większości osób doświadczenie déja vu jest znajome. Alan Brown z Southern Methodist University uważa, że wrażenia tego doznaje 67 proc. ludzi. Oznacza to, że prawie dwie trzecie z nas miało déja vu przynajmniej raz w życiu. Aż 20 proc. osób doświadcza go raz w miesiącu. Z badań wynika, że częściej pojawia się ono u młodych ludzi i wraz z wiekiem staje się rzadsze. Kobiety i mężczyźni doświadczają go z podobną częstotliwością. Zaobserwowano, że osoby wiele podróżujące mają więcej przeżyć déja vu niż te, które stale przebywają w jednym miejscu. Zjawisko to częściej też pojawia się u osób zmęczonych i chorych oraz u tych, które doznały emocjonalnej traumy czy używały środków halucynogennych.

Niezwykłość i ulotność déja vu inspirowały do poszukiwania jego wyjaśnień. Na przestrzeni ostatniego wieku powstało wiele teorii próbujących odpowiedzieć na pytanie, czym jest déja vu i skąd się bierze.

Aura lub opóźnienie

Pierwsza grupa wyjaśnień to wyjaśnienia neurologiczne, które odnoszą się bezpośrednio do pracy mózgu i układu nerwowego. Część badaczy łączy przeżycie déja vu z krótkotrwałą dysfunkcją w systemie nerwowym związaną z napadem padaczkowym. Za takim wyjaśnieniem może przemawiać obserwacja, że déja vu zdarza się w aurze – czyli jako objaw poprzedzający napad – u niektórych pacjentów z padaczką skroniową. W latach 30., 40. i 50. minionego wieku kanadyjski neurochirurg Wilder Penfield przeprowadził wiele pionierskich zabiegów na otwartym mózgu. Chciał znaleźć i usunąć obszary tkanki mózgowej odpowiedzialne za ataki padaczkowe. Drażnił słabym prądem różne okolice mózgu. Pacjenci, poddani miejscowemu znieczuleniu, pozostawali przytomni i byli w stanie opisywać swoje doświadczenia. Penfield odkrył, że w trakcie elektrycznej stymulacji płatów skroniowych niektóre osoby miały żywe i szczegółowe wspomnienia. Uznał zatem, że udało się sztucznie wytworzyć wrażenie déja vu. Na tej podstawie zrodziła się hipoteza, że u ludzi zdrowych zjawisko to może być rezultatem zdarzających się w płatach skroniowych napadów padaczkowych o małym nasileniu.

Inne neurologiczne wyjaśnienie odwołuje się do chwilowego opóźnienia transmisji neuronalnej. Może ono zachodzić między dwoma drogami odbioru informacji w mózgu. W najpopularniejszej wersji dwie drogi przetwarzania są reprezentowane przez dwie półkule mózgowe, które normalnie odbierają informacje równocześnie. W przypadku déja vu jedna z nich odbiera tę samą informację z przekraczającym obszar tolerancji, kilkusetmilisekundowym lub kilkusekundowym opóźnieniem. Zakłóceniu ulega integracja informacji z obu źródeł, czego owocem jest doświadczenie dwóch oddzielnych, choć identycznych sytuacji.

Jak zepsuty magnetofon

Druga grupa wyjaśnień odwołuje się do podwójnego przetwarzania. Opierają się one na założeniu, że dwa poznawcze procesy, jakimi są kodowanie informacji w pamięci i ich odtwarzanie, zwykle współdziałające ze sobą, mogą ulec tymczasowej desynchronizacji. Jako przykład może posłużyć metafora magnetofonu. Kodowanie w pamięci i wydobywanie działają podobnie jak głowica zapisująca i odtwarzająca w magnetofonie. W danym momencie tylko jedna z nich jest aktywna. Może się jednak zdarzyć, że w nowej sytuacji te dwa procesy (zapisywanie i odtwarzanie) zostaną zaktywizowane równocześnie. Efektem jest fałszywe poczucie znajomości ostatnio zakodowanego doświadczenia.

Okruchy pamięci


Trzecia grupa wyjaśnień nawiązuje do pamięci. Zakłada się w nich, że pewien aspekt bieżącej, doświadczanej sytuacji jest obiektywnie znajomy, ale źródło tego podobieństwa zostało zapomniane. Umysł rozpoznaje ten element w sposób utajony. Déja vu może zostać wywołane tylko przez jeden z eleme...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy