Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

26 kwietnia 2016

Stwarzam się?

0 420

Zarządzać możemy (z pewnymi niewielkimi wyjątkami) czymś, co jest zewnętrzne względem Ja.

Od pewnego czasu męczą mnie problemy lingwistyczne. Czasem myślę, że jest to objaw przesadnej wrażliwości językowej, a czasem, że to objaw ciekawego problemu psychologicznego.

Popatrzmy na przykład pierwszy. Ktoś powiada: „mam piękne ciało”, a ktoś inny: „popatrz, jakie ona ma piękne nogi”. Ktoś żali się: „moja biedna głowa”, a ktoś inny: „moje serce tego nie wytrzyma”. Jeśli stwierdzamy, że coś jest moje albo że ktoś coś ma, to mówimy o relacji posiadania. Podmiot posiada jakiś przedmiot. „Mam kawał ziemi”, „to jest mój samochód” – to dobre przykłady takiej relacji. Zauważmy przy tym, że jest to relacja jednokierunkowa, ja mam ziemię, ale nie odwrotnie; samochód jest mój, ale ja nie należę do samochodu. Tyle tylko, że w przypadku mojej głowy czy mojego ciała, które w opisanej relacji są przedmiotami – najwyraźniej brak podmiotu. W jaki sposób zatem powstaje podobna relacja?

POLECAMY

Popatrzmy na przykład drugi. Co rusz czytam o zarządzaniu sobą i zastanawiam się, kto czym zarządza. Kto jest podmiotem zarządzającym, a kto przedmiotem oddziaływania? „Zarządzaj swoimi myślami” – zachęcają jedni, „panuj nad uczuciami” – rekomendują inni, „kieruj swoimi postępkami” itp. O ile ostatnie – kierowanie zachowaniem – można sobie jakoś wyobrazić, to dwie pierwsze zachęty pokazują coś osobliwego: pewien rodzaj rozdwojenia Ja. Jakaś część Ja rządzi, a jakaś (inna? ta sama?) część Ja słucha rozkazów i lepiej lub gorzej je wykonuje. Tylko jaka część? Co jest jedną, a co drugą częścią?
Z pokorą przyznaję, że nie rozumiem tej dwoistości. Trudno jednak nie zauważyć dziwacznych konsekwencji tego rozdwojenia jaźni. Pojawia się złudzenie wpływu, a szczególnie wpływu na zmianę osobistą.

Zacznijmy od myśli. Wyobraźmy sobie postanowienie podjęte przez pesymistę: „Od poniedziałku będę myślał, że z pewnością wszystko pójdzie jak z płatka. Będę myślał i myślał”. Wyobraźmy sobie postanowienie, że „nie będę myślał o swoich błędach życiowych albo o pokusach,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy