Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

3 grudnia 2015

Stres

Stres to mozaika powszednich wyborów, codzienna rezygnacja z jednej drogi na rzecz innej, bez powrotu do punktu wyjścia.

„Gdybyś miał uratować z pożaru kota albo obraz Rembrandta, to co byś wybrał?” – pyta bohaterka filmowej „Prostej historii o miłości”. Wbrew obietnicy zawartej w tytule, sprawy komplikują się scena po scenie, robi się nerwowo i chwiejnie. Choć bohaterowie chcą kochać „po prostu”, to jednak szamoczą się w wyborach
i tracą równowagę, jak pasażerowie gwałtownie hamującego pociągu…

Myślę o tym filmie, sunąc ruchomymi schodami na Dworcu Centralnym. Tych, którzy pozwalają się wieźć na górę, do miasta, mijają ci, którzy chcą – muszą! – być tam jak najszybciej, więc biegną po stopniach. To samo dzieje się na sąsiednich schodach, wiozących pasażerów w dół, na perony – obok stojących przepychają się, głośno tupiąc, spóźnieni lub tacy, co ustać nie mogą. Podobno właśnie dlatego psują się ruchome schody; zaprojektowane są na „obciążenie statyczne”, a nie „dynamiczne”. Zanim zostaną naprawione, denerwują się i „stacze”, i „biegacze”. Stresują się, bo na górze/dole będą kilka minut później – nie zdążą do pracy, na autobus, pociąg. Nie sprostają wymaganiom, oczekiwaniom cudzym i własnym, plan dnia zachwieje się i wywróci to, co w grafiku najważniejsze.

Ale co jest najważniejsze? „Gdybyś miał uratować z pożaru kota albo obraz Rembrandta, to co byś wybrał?” – zapytałam znajomych. Niewielu bez cienia wątpliwości brało pod pachę miauczącego dachowca lub obraz holenderskiego „malarza duszy”. Większość pytanych żachnęła się: Boże, o co ty mnie pytasz? Co to za durny wybór?

A jednak, mam wrażenie, właśnie z takich wyborów utkane są nasze dni. Wyborów nie prostych, lecz stawiających pod ścianą, „durnych”, podnoszących ciśnienie, wywołujących złość, pozostawiających wątpliwości, wytrącających myśli z utartych kolein. Słowem: stresujących. Czyli takich, dodaliby psychologowie, w których wymagania sytuacji przewyższają nas...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy