Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Stopniowanie kryzysu

0 505

Skutki kryzysu odczuwają osoby, które tracą pracę, dom... To obniża ich dobrostan i poczucie szczęścia. Co prawda dochody i szczęście nie są ze sobą blisko związane, lecz tak już jest, że kiedy dochody drastycznie spadają, ma to wpływ na szczęście.

ALEKSANDER KRÓL: – Jakie błędy popełniamy najczęściej, inwestując swoje pieniądze?
STEPHEN LEA:
– Ludzie nie są zdolni do podejmowania w pełni przemyślanych, zoptymalizowanych decyzji, jakich wymaga teoria ekonomii. W inwestowaniu, tak jak i we wszystkich ekonomicznych decyzjach, polegamy na tak zwanych praktycznych zasadach. Generują one możliwe do przyjęcia rezultaty, są niejako ich gwarantem, a jednocześnie decyzje podejmowane w myśl tych zasad nie wymagają od nas wysiłku psychicznego i poświęcania dodatkowego czasu.
Jednak zbiór praktycznych zasad nie zapewni nam sukcesu, bowiem od nich odstępujemy, często nieświadomie. I nawet jeśli decyzja podjęta została w myśl praktycznych zasad, to z powodu tych odstępstw może okazać się błędna. Spośród różnych dobrze znanych odstępstw od reguł w podejmowaniu decyzji, najbardziej związane z omawianą sprawą są krótkowzroczność i przesadna pewność siebie. Krótkowzroczność oznacza, że jesteśmy pod zbytnim wpływem przekonania, że znamy i rozumiemy sytuację. Ludzie wierzą, że wiedzą o inwestowaniu wszystko i że mogą tylko zyskać. Konsekwencją takiego myślenia są inwestycje, które nie są ani bezpieczne, ani zyskowne. W przypadku inwestowania pojawia się dodatkowa komplikacja: jeśli nawet hipoteza „wydajnego, zapewniającego zysk rynku” jest prawdą bądź jest bliska prawdy, to z całą pewnością nie istnieje coś takiego jak „pewny zysk”. Jednak my spodziewamy się, że skoro rynek jest wydajny, to każda inwestycja przyniesie nam podobny rezultat, czyli zysk. Tymczasem – bez względu na wydajność rynku – rezultat zawsze będzie inny, w zależności od poczynionej inwestycji.

A czy na nasz sposób obchodzenia się z pieniędzmi wpływa indywidualna skłonność do ryzyka, nasza cecha osobowości?
– To bardzo dyskusyjna teza, bo nie wiem, czy istnieje coś tak uniwersalnego jak „osobowość szczególnie podatna na ryzyko”. Są przecież ludzie, którzy akceptując wysoki stopień ryzyka w jednym obszarze życia – na przykład szarżując na giełdzie, mogą być bardzo ostrożni w innym – nigdy nie łamią przepisów drogowych. Są i tacy, którzy akceptują wysoki poziom ryzyka inwestując, a okazują się bardzo konserwatywni i ostrożni w zarządzaniu swoim budżetem. Więc nie jestem pewien, czy można mówić o osobowości szczególnie podatnej na ryzyko. Myślę, że są to bardzo indywidualne sprawy.

W książce The economic psychology of everyday life napisał Pan: „ogólnie przyjęty wizerunek rodziny to stabilna i autonomiczna instytucja prywatna oddzielona od publicznego świata komercji”. Co się dzieje z tym wizerunkiem w trudnych czasach kryzysu?
– Trzeba zrozumieć, że to tylko wyobrażenie, niekoniecznie rzeczywistość. W rozdziale, który pan cytuje wyjaśniam właśnie, że wizerunek i rzeczywistość nie zawsze pokrywają się ze...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy