Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

15 grudnia 2015

Starość w szachu

0 432

Jak najdłużej zachować pełnię możliwości intelektualnych? Jak trzymać starość w szachu? Grać. Jak najwięcej. W szachy i scrabble.

Naukowcy z New England Research Institutes (NERI) dzięki grantowi brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia przebadali prawie trzy tysiące osób po sześćdziesiątce i stwierdzili, że trening pamięci i rozwiązywania problemów spowalnia naturalny spadek zdolności intelektualnych związany z wiekiem. Co więcej, dzięki treningowi seniorzy lepiej radzili sobie z codziennymi wyzwaniami jeszcze przez ponad dekadę. – Jeśli przed dziesięcioma laty człowiek trenował na siłowni, a potem regularnie ćwiczył, zachowa lepszą kondycję – wyjaśnia dr Sharon Tennstedt, wiceprzewodnicząca NERI i jedna z autorek badania. – Może nie będzie tak zwinny jak w młodości, ale będzie się cieszył lepszą sprawnością niż rówieśnicy, którzy nie podjęli takiego wysiłku. Podobnie jest z umysłem. Naukowcy uważają, że każdy wysiłek intelektualny – nad krzyżówkami, sudoku, treningami on-line czy grami – pomaga naszym mózgom utrzymać starość w szachu.

Potwierdzają to kolejne badania. Doktorant Roy Roring i prof. Neil Charness, psychologowie z Florida State University, dowiedli, że intelekt szachowych mistrzów zachowuje sprawność mimo upływu lat. Zaś prof. Diane Halpern, psycholożka z Claremont McKenna College, przedstawiła wyniki badań, z których wynika, że pasjonaci scrabble w średnim wieku biją na głowę zdolnych dwudziestolatków. – Badania nad mistrzami w różnych dziedzinach są obiecujące. Dzięki nim możemy poznać zarówno możliwości, jak i ograniczenia ludzkiego poznania – uważa prof. Dean Keith Simonton z University of California w Davis, psycholog i badacz osobistego sukcesu.

Dobrze rozegrana partia
Prof. Charness od dziesięcioleci bada relacje między starzeniem się i grą w szachy. Kilka lat temu uzyskał dostęp do wyjątkowej bazy danych – rankingów Międzynarodowej Federacji Szachowej, które pokazują, jak zmieniały się wyniki pięciu tysięcy najlepszych graczy na przestrzeni lat. Na ich podstawie dr Robert W. Howard z University of Newcastle w Australii opracował wyjątkową bazę danych. – Marzyłem o przygotowaniu takiej bazy, jednak brak środków uniemożliwił ten ambitny projekt – wyznaje prof. Charness. Pewnego dnia otrzymał do recenzji artykuł Howarda, który powstał w oparciu o wyniki szachowych mistrzów. Prof. Charness natychmiast skontaktował się z Howardem, który zapewnił mu dostęp do bazy. Talent do statystyki Roya Roringa pozwolił w pełni wykorzystać ten potencjał. Zastosował on modele analizy wielopoziomowej – dzięki temu udało się prześledzić zarówno rozwój każdego zawodnika, jak i uchwycić prawidłowości w całej grupie. – Zastosowanie tej metody pozwoliło nam wykreślić indywidualną krzywą wzrostu dla każdego gracza – wyjaśnia Roring. – Mogliśmy uchwycić zmiany zachodzące w poszczególnych zdolnościach intelektualnych szachistów i stwierdzić, jakie czynniki wpływają na ich lepsze funkcjonowanie.

POLECAMY

Naukowcom udało się ustalić, w jakim wieku gracze szachowi uzyskują pełnię możliwości i jak szybko następuje u nich spadek formy intelektualnej związany z wiekiem. Okazało się, że większość szachistów była najbardziej sprawna w wieku 43 lat – a zatem dekadę później niż szacowano to we wcześniejszych badaniach, przeprowadzonych przez prof. Arpada Elo, nieżyjącego już twórcę stosowanego do dziś systemu klasyfikacji szachistów.

Badania Roringa i prof. Charnessa wpisują się w nurt teoretyczny, który dowodzi, że pełnię możliwości osiągamy na ogół wcześniej w przypadku umiejętności bazujących na szybkości, potrzebnych na przykład w sprincie i tenisie. Natomiast te talenty, w których szybkość ma drugorzędne znaczenie – jak gra w golfa czy w szachy – rozkwitają później. – Talent mistrzów szachowych starzeje się wolniej niż innych zawodników. Czas jest nieco łaskawszy dla zdolnych – podkreśla prof. Charness.

Skarb scrabble
W ciężkich czasach Wielkiego Kryzysu bezrobotny architekt Alfred Mosher Butts bezskutecznie próbował znaleźć źródło utrzymania. W końcu, zafascynowany opowiadaniem „Złoty żuk” Poego, postanowił wzorem bohatera podążyć od łamania szyfrów do odkrywania skarbów – uznał, że nowa gra planszowa może stać się dochodowym pomysłem. Postarał się, by łączyła w sobie cechy trzech popularnych typów gier: liczbowych (bingo), ruchowych (szachy) i słownych (krzyżówki). Tak narodziła się pierwsza wersja gry scrabble, w której zawodnicy układają na planszy słowa z wylosowanych liter, a za słowa bardziej skomplikowane i przechodzące przez określone pola przyznawane są dodatkowe punkty.

Ten wysiłek intelektualny opłaca się – przekonują naukowcy. Badania prof. Diane Halpern, psycholożki z Claremont McKenna College i byłej przewodniczącej Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, pokazują, że starość może być łaskawa również dla pasjonatów scrabble. Prof. Halpern wraz z dr. Jonathanem Waiem z Duke University odkryli, że scrabble są nawet korzystniejsze dla naszego intelektu niż szachy. Ta gra rozwija bowiem umiejętności słowne, wzrokowo-przestrzenne i matematyczne, które szachowym mistrzom nie są niezbędne.

Naukowcy stwierdzili to, badając w kilku eksperymentach dwie grupy: zawodowych graczy scrabble w średnim wieku i piątkowych studentów, liczących sobie 19 lat. Scrabbliści pobili na głowę młodych zdolnych – lepiej od nich zapamiętywali zarówno kształty, słowa i litery, jak i ich położenie na planszach scrabble. Gracze wykonywali również szybciej zadania oparte na wizualizacji – na przykład gdy proszono ich o wyobrażenie sobie, jak będzie wyglądać kartka papieru złożona w specjalny sposób. Badacze uznali zatem, że granie w scrabble wzmacnia nasz intelektualny potencjał.

Potrzebne są dalsze badania, by potwierdzić, że scrabble to prawdziwy fitness dla mózgu. Na razie naukowcy uznali...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy