Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Stany niekontrolowane

0 443

Kiedy wydaje się, że wszyscy odczuwają radość i świętują z bliskimi, w świecie ludzi, którzy doświadczyli bolesnych strat, są samotni lub cierpią na depresję, szczęście może być jednym z najbardziej odległych i najtrudniejszych do osiągnięcia stanów.

Myśl, że jesteśmy absolutnymi władcami naszego samopoczucia i losu, jest niezwykle kusząca i dobrze wpasowuje się we wszechobecne dzisiaj pragnienie podporządkowania człowiekowi wszystkiego – łącznie z nim samym. O tym, jak powszechne jest to dążenie, świadczą choćby doniesienia prasowe o odkryciu śladowych ilości prozacu w wodzie pitnej w Londynie. Dobrze obrazuje to skalę, na jaką mieszkańcy tej metropolii starają się kontrolować swój nastrój i chemicznie rozpraszać słynne mgły.
Rzeczywiście wraz z nieustającym postępem zarówno techniki, jak i wiedzy dotyczącej ludzkiego funkcjonowania – fizycznego i psychicznego – możemy coraz bardziej wpływać na swoje samopoczucie. Jednak bez względu na to, jakimi narzędziami wpływu dysponujemy, nigdy nie będzie to wpływ absolutny – nasze ciało, jego biologia i rządzące nią prawa są potężnymi siłami, które niezwykle trudno ujarzmić. A już najtrudniej jest im zaprzeczyć – choć wiele naszych działań ma taki właśnie cel.
Czas przedświąteczny jest jednym z najpiękniejszych okresów w roku. Pełnym radości, poczucia szczęścia i wzajemnej życzliwości. Jednak dla ludzi, którzy doświadczyli bolesnych strat, są samotni lub cierpią na depresję (również na sezonowe zaburzenia depresyjne związane z porą roku), to niezwykle trudny okres. Kiedy wydaje się, że wszyscy odczuwają radość i świętują z bliskimi, w świecie tych ludzi szczęście może być jednym z najbardziej odległych i najtrudniejszych do osiągnięcia stanów. Dotyczy to również osób, które zazwyczaj dobrze sobie radzą i sprawnie funkcjonują. W okresie świątecznym ich stan względnej równowagi może zostać zachwiany przez nałożenie się na siebie kilku trudnych czynników, na przykład dużego napięcia psychicznego i często niełatwych doświadczeń w mijającym roku.

Okres Bożego Narodzenia i Nowego Roku to również środek najtrudniejszego czasu w naszym zegarze biologicznym – upłynęło już sporo jesieni, lato jest dość odległe, światła mamy dużo mniej niż w miesiącach wiosenno-letnich, temperatura osiąga swoje dolne granice. Wszystko to powoduje, że nasz organizm funkcjonuje na zwolnionych obrotach, a w mózgu spada poziom substancji odpowiadających za dobry nastrój. Co więcej, mamy na to niewielki wpływ, bowiem nasze samopoczucie zależy zarówno od równow...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy