Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Spójrz na świat oczami innych

64

Czy świat może istnieć bez psychologii? Czy gapienie się na gwóźdź w ścianie może pogorszyć nasze funkcjonowanie? Dlaczego powodzenie życiowe wydaje się Polakom podejrzane?

O wielkich pytaniach psychologii i znaczeniu wiedzy psychologicznej mówi Wiesław Łukaszewski. Prof. dr hab. Wiesław Łukaszewski jest dyrektorem Instytutu Psychologii Uniwersytetu Opolskiego, pracuje też w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Specjalizuje się w eksperymentalnej psychologii społecznej. Profesor kolekcjonuje anioły. W marcu ukaże się jego książka „Wielkie pytania psychologii” (GWP).

Dorota Krzemionka-Brózda: – Czy psychologowi żyje się lepiej, łatwiej?
Wiesław Łukaszewski: –
Nie, psychologom żyje się tak samo jak innym, ponieważ wiedza, jaką posiadają, jest tylko drobnym warunkiem powodzenia w jakichkolwiek działaniach. Nie wszystko w naszym życiu zależy przecież od nas. Gdyby tak było, nasza wiedza byłaby bezcenna.

– We wstępie do swojej książki „Wielkie pytania psychologii” napisał Pan tak: „Świat może istnieć bez psychologów, ale nie bez psychologii”. No dobrze, ale jakiej psychologii? Psychologia jest nauką młodą, a ludzie swoje potoczne koncepcje mieli od dawna.
– Po amatorsku ludzie zajmują się psychologią od niepamiętnych czasów. Mają rozmaite koncepcje dotyczące ludzkiej natury, tworzą przysłowia i porzekadła. Ta potoczna, ludowa psychologia jest często całkowicie niezgodna z wiedzą naukową. A mimo to ludzie przecież jakoś sobie radzą. To pokazuje z jednej strony ograniczoną stosowalność psychologii, a z drugiej dowodzi, że w pewnych warunkach wystarczy nam prosta i konkretna wiedza. Na przykład rodzice wiedzą, czego boją się ich dzieci, i to im często wystarczy. Taka wiedza sprawdza się szczególnie w odniesieniu do znanych nam ludzi czy sytuacji. Bo już zastosowanie jej w odniesieniu do nowych sytuacji czy obcych ludzi, okazuje się być trudne. Wtedy jednak możemy tworzyć nową koncepcję i mamy wyjaśnienie gotowe.

– Dlaczego z potocznymi sądami wiąże się tak duża pewność subiektywna? Mamy poczucie, że tak jest na pewno.
– Gdyby każdy z nas na co dzień bez przerwy pytał siebie: Czy na pewno? Czy powinienem? Czy postępuję słusznie? – gdyby ciągle coś rozważał, nie miałby czasu działać. Ta pewność jest funkcjonalna, aczkolwiek często pozbawiona podstaw. Kiedy człowiek ma problem myślowy do rozwiązania, to lepiej wątpić, niż być pewnym. Ale kiedy ma działać, to lepiej być pewnym, niż wątpić.

– Potoczne sądy są rozpowszechnione. Na przykład ludzie żyjący w różnych kulturach, zapytani, co dla nich znaczy „często”, odpowiadali zgodnie: „dwadzieścia razy”. Jak to wytłumaczyć?
– Można to różnie interpretować. Dla jednych będzie to dowód na istnienie Boga. Inni będą mówić tutaj o niezwykłej roli przypadku. A ja uważam, że istnieją w kulturze, w języku, ukryte mechanizmy uogólniania pewnych poglądów. One są oczywiście niesłychanie dyskretne, trudno je zobaczyć. To nie może być przypadek.

– Wiedza potoczna zawarta jest między innymi w przysłowiach. Na ile ta ludowa mądrość daje się weryfikować w badaniach?
– W psychologii jest wiele koncepcji, na ogół bardzo wąskich, zapożyczonych z potocznej wiedzy. Jedną z nich jest koncepcja sprawiedliwego świata Melvina Lernera. Sprawdza się ona, ale w pewnych tylko warunkach. Dariusz Doliński pokazał, że jeśli się zmienią warunki, to bardziej użyteczna jest koncepcja przeciwna, czyli świata urządzonego niesprawiedliwie. No bo dla kogo świat jest urządzony sprawiedliwie? Dla tego, kto ma z tego korzyści. Natomiast ktoś, kto ponosi straty, woli myśleć, że świat jest urządzony niesprawiedliwie. Potoczne koncepcje przenikają do psychologii, ale pozwalają formułować co najwyżej wąskie twierdzenia i na najniższym poziomie naukowym. Kiedy wchodzimy na wyższy poziom ogólności, to przestają one mieć jakiekolwiek znaczenie. W powszechnym przekonaniu zależności między zjawiskami psychologicznymi są prostoliniowe. A większość danych z badań pokazuje, że są one krzywoliniowe.

– A czy przenikanie pojęć z psychologii do wiedzy potocznej daje ludziom większe możliwości zrozumienia własnych odczuć?
– Myślę, że jest to przejaw ogólniejszego zjawiska – poszerzania się świadomości ludzi. Ludzie więcej wiedzą o swoim ciele, zdrowiu, ale też o swoim funkcjonowaniu psychicznym. Czasem dowiadują się rzeczy zaskakujących dla siebie, na przykład że nie można do końca ufać własnej pamięci, bo produkuje ona fałszywe wspomnienia. Podobnie z widzeniem czegoś na własne oczy – wystarczy, że ktoś na to samo patrzy z drugiej strony, a widzi już coś innego niż my. Zaczynamy dostrzegać, że świat oglądany oczami innego człowieka wcale nie musi wyglądać tak, jak my go widzimy. Musimy więc nauczyć się patrzeć na świat oczami innych ludzi.

[nowa_strona] – Czy naukowa psychologia powinna dostarczać rekomendacji życiowych, wskazywać, co jest lepsze?
– To nie jest zadanie nauki. Ona ma dostarczać twierdzeń, które pozwalają wyjaśnić, zrozumieć rzeczywistość. Na pewno nie do psychologów należy kierować pytania o to, jak żyć. Na nie powinni odpowiadać duchowni, przywódcy duchowi, nauczyciele, rodzice, przyjaciele. Wyniki badań mogą być jednak podstawą do formułowania pewnych rekomendacji. Jeśli na przykład badania Ellen Langer pokazały, że ludzie starzy, którzy mieli jakieś sensowne zajęcia, byli zdrowsi, żyli dłużej, mieli poczucie lepszego dobrostanu – to z tego wynikają praktyczne wskazówki. Jeśli badania nad percepcją dowodzą, że aktywność fizyczna zwiększa zdolności percepcyjne, to z tego wynikają ważne rekomendacje pedagogiczne. Szkoła przecież wymaga, żeby dzieci siedziały w ławkach cicho i nieruchomo. Tymczasem to nie sprzyja rozwojowi trafnej obserwacji świata. Czasem początkowo nie wiadomo, co dany wynik znaczy, aż – wraz z rozwojem teorii – pojawia się możliwość jego interpretacji. Kurt Lewin rysował kredą na podłodze kółko wokół stojącej osoby, po czym prosił ją, aby coś mu podała ze stołu. Żeby tego dosięgnąć, trzeba było wyjść z koła. Ale osoba nie była w stanie przekroczyć narysowanej linii. Lewin pokazał w ten sposób, że bariery czysto symboliczne mają potężny wpływ na nasze zachowanie. Ograniczenie wolności wcale nie musi być związane z siłą, władzą czy przymusem.

– Jakie minimum wiedzy psychologicznej powinien mieć przysło...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy