Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

19 czerwca 2018

Smutek supermenów

26

Nie żalą się – przecież nie wypada się rozklejać. Zaciskają więc zęby, tylko są bardziej rozdrażnieni, więcej piją, częściej wybuchają. Trudno dostrzec, że za tą maską macho kryje się męska depresja.

Andrzej ze wspólnikiem prowadził dobrze prosperującą firmę budowlaną. Przez lata przynosiła spore zyski. Wybudował dom, wyjeżdżał z rodziną na zagraniczne wczasy. Aż nastał kryzys, pojawiły się straty. Andrzej zaczął sięgać po alkohol; zdarzało się, że samotnie wypijał wieczorem dwie butelki wina. Coraz częściej dochodziło do konfliktów z żoną i dziećmi, o byle co. Jak przyznaje, stał się nie do zniesienia, wszystko go drażniło albo nużyło. Źle sypiał; nocami rozmyślał, jakie błędy popełnił w prowadzeniu firmy. Rano na myśl o pracy odczuwał lęk i skurcze w żołądku. Wstydził się przyznać żonie, że nie ma pieniędzy. Potajemnie pożyczał je od ojca, aby opłacić rachunki. W tajemnicy przed rodziną rozpoczął terapię; na pierwszym spotkaniu powiedział: „Jestem słabym facetem, nie wytrzymałem walki”.

Gdy Grzegorz opowiadał o swoich kłopotach, miał w oczach łzy: – Widzi pan? Rozkleiłem się jak baba... Wstydzę się.
Problemy zaczęły się, gdy w firmie zmieniło się kierownictwo. Szefowie mieli coraz większe wymagania, często sprzeczne. W zespole, którym kierował Grzegorz, wszyscy patrzyli na siebie wilkiem. Ktoś pisał na niego donosy do szefa. Z pracy nie mógł zrezygnować, bo żona była w drugiej ciąży. Nie chciał jej denerwować. – Postanowiłem wziąć wszystko na klatę! – mówi. Palił po dwie paczki papierosów na dobę. Stracił apetyt, schudł. Często chciało mu się płakać, wychodził „na spacer”, by nikt tego nie zauważył. W pracy szło mu coraz gorzej, przesiadywał w niej coraz dłużej.

– Musiałem, młode wilki tylko czekały na moje potknięcie – stwierdził. Żona miała żal, że nigdy nie ma go w domu. Kilka razy, gdy prosiła go o naprawę żelazka czy lampy, roztrzaskał je o podłogę. A nigdy wcześniej nie był agresywny. Gdy w końcu zwolniono go z pracy, całkiem się rozsypał. – Gdyby nie żona i dzieci, chyba bym ze sobą skończył – wspomina.

Psychiatria pod krawatem

Ostatnie dwie dekady przyniosły wzrost zainteresowania problematyką depresji u mężczyzn. Jednym z powodów były opisane przez profesora Wolfganga Rutza, psychiatrę z University for Applied Sciences w Coburgu, doświadczenia związane z programem prewencji samobójstw, jaki wprowadzono w latach 80. ubiegłego wieku na Gotlandii w Szwecji. Program skierowany był do lekarzy pierwszego kontaktu, a miał na celu wczesne wykrywanie depresji i pomoc osobom na nią cierpiącym. W jego wyniku odnotowano spadek liczby samobójstw, a także absencji w pracy oraz używania leków nasennych. Analiza ujawniła jednak, że te korzystne zmiany dotyczyły wyłącznie kobiet. Program oparty był na rozpoznawaniu typowych, jak sądzono, objawów depresyjnych. Powtórzony po latach, dał podobne rezultaty. Zaczęto się zastanawiać, czy nie stoi za tym odmienność objawów depresji u mężczyzn, co utrudnia diagnozę i objęcie zagrożonych odpowiednią pomocą.

Socjolog Annie Cleary z University College w Dublinie przeprowadziła wywiady z mężczyznami mającymi za sobą poważną próbę samobójczą. Przyznawali zgodnie, że przed decyzją o odebraniu sobie życia doświadczali silnego psychicznego bólu, którego nie ujawniali nawet bliskim i nie szukali pomocy. Najczęściej radzili sobie, sięgając po alkohol lub narkotyki, co tylko pogarszało sytuację. Taki sposób reagowania jest zdecydowanie bardziej typowy dla mężczyzn.

Coraz więcej autorów zaczęło zwracać uwagę na specyficzne objawy męskiej depresji. Na przykład Sam Cochran i Frederic Rabinowitz w szeroko cytowanym artykule „Gender-sensitive recommendations for assessment and treatment of depression in men” z 2003 roku sugerowali, że nierozpoznana i nieleczona depresja u mężczyzn może być jednym z głównych powodów ich samobójstw. To mężczyźni czterokrotnie częściej popełniają samobójstwa, choć depresję dwukrotnie częściej diagnozuje się u kobiet.

Z kolei w książce I Don’t Want to Talk About It: Overcoming the Secret Legacy of Male Depression Terrence Real wysunął przypuszczenie, że nierozpoznana depresja może być jedną z istotnych przyczyn takich typowo „męskich” problemów, jak: alkoholizm, zaburzenia seksualne, niektóre choroby somatyczne, stosowanie przemocy oraz załamanie się kariery zawodowej.

Wiele artykułów na ten temat opublikowano na łamach czasopisma „Journal of Men’s Studies”. W Polsce pod redakcją Dominiki Dudek i Joanny Rymaszewskiej ukazała się książka zatytułowana Psychiatria pod krawatem, w której wiele miejsca poświęcono analizie przebiegu depresji u mężczyzn.

Dobra mina do złej gry

Jak przejawia się męska depresja? Wśród typowych objawów najczęściej wymienia się wzrost agresywności, drażliwości i irytacji. Mężczyźni w depresji wybuchami złości reagują nawet na drobne problemy i przeszkody.
Do tego dochodzi wzrost impulsywności i tzw. zachowania acting-out, czyli rozgrywanie konfliktów w działaniu. Panowie w depresji często upijają się, sięgają po narkotyki, coraz więcej palą. Podejmują różne ryzykowne zachowania – godzinami przesiadują w pracy, niebezpiecznie jeżdżą samochodem, często po alkoholu wdają się w przypadkowe kontakty seksualne. Spada im odporność na stres, pojawiają się objawy wypalenia zawodowego. Wycofują się z bliskich relacji. Cierpią na różnorodne dolegliwości somatyczne. A zarazem tłumią wszelkie przykre emocje.

Oczywiście samo pojawienie się tych symptomów nie dowodzi jeszc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy