Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Smaczny wróg

0 402

Nadmierna koncentracja na jedzeniu i na spełnianiu społecznych oczekiwań dotyczących wyglądu coraz częściej staje się przyczyną poważnych zaburzeń osobowości i zdrowia – twierdzi BARBARA JÓZEFIK.

Współczesna kultura jest niezwykle silnie skoncentrowana na ciele, sprawności i zdrowiu. Taki stosunek do ciała i zdrowia, powiązany z kultem młodości, to zapewne sposób redukowania lęku przed nieuchronnym przemijaniem, starością i śmiercią. Prawdopodobnie utożsamianie młodości ze zdrowiem wynika z faktu, że początki zainteresowania zdrowiem i zdrowym trybem życia wiązały się z popularyzacją wiedzy medycznej i działaniami profilaktycznymi mającymi na celu przedłużenie ludzkiego życia. A jednak sprawy przybrały obrót, który może niepokoić.
Problem dotyczy przemian kulturowych, w ramach których ciało i zdrowie stają się swoistym fetyszem, wartością samą w sobie. Sprawia to, że odżywianie i ciało poddane zostają ścisłej kontroli. Można powiedzieć, że obsesja szczupłości, której często towarzyszą przekonania o prozdrowotnym charakterze diet i ograniczeń jedzeniowych, przybrała charakter presji kulturowej. Ta kultura szczupłości (the culture of slenderness) bezwzględnie określa wartości i standardy, które wpływają na nastawienia i zachowania w stosunku do kształtu i wagi ciała, szczególnie w okresie dojrzewania i młodości. Przejmującą ilustracją tego zjawiska są osoby chorujące na anoreksję i bulimię. Oba te zaburzenia to wyraz trudności przeżywanych przez dziewczęta i młode kobiety w procesie określania własnej tożsamości psychoseksualnej albo wyraz konfliktu między własnymi potrzebami a pragnieniem spełnienia oczekiwań kulturowych dotyczących współczesnego modelu kobiecości. Warto zwrócić uwagę, że dążenie do zachowania szczupłej sylwetki pozostaje w sprzeczności z biologią, bowiem utrzymanie dziewczęcej figury jest trudne do pogodzenia ze zmianami, jakie zachodzą w ciele kobiety (ciąża, karmienie).
Pomysły na kontrolę wyglądu nie dotyczą oczywiście tylko dziewcząt i kobiet, chociaż to one bardzo wcześnie uczą się, że od tego zależy, czy będą społecznie akceptowane. W ostatnich latach coraz wyraźniej widać, że pułapka „właściwego wyglądu” i „właściwego jedzenia” dotyczy też dojrzewających chłopców i młodych mężczyzn, którzy „rzeźbią” swoje ciała.
Czy zatem osoby, które nadmiernie się objadają, co prowadzi je nawet do patologicznej otyłości, wolne są od opisanego wyżej wzoru kulturowego? Wydaje się, że nie. Tylko że działają tu nieco inne mechanizmy. Kompul...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy