Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

SILNA WOLA W PSYCHOLOGII

0 266

Dlaczego nie zawsze możemy zrobić to, co zamierzamy? Dlaczego jedni doprowadzają działanie do końca i realizują zamierzony cel, a innym się to nie udaje? Dlaczego nie możemy przestać robić tego, czego nie chcemy robić? Dlaczego ktoś ogląda przez cały wieczór nudny program telewizyjny, zamiast zająć się czymś bardziej interesującym? Aby wyjaśnić podobne zjawiska odwołujemy się często do pojęcia woli.Powody powrotu do badań woli wyjaśnia MAGDALENA MARSZAŁ-WIŚNIEWSKA.

Aby wyjaśnić podobne zjawiska odwołujemy się często do pojęcia woli. Uznajemy, że ktoś ma silną wolę, a komuś innemu jej brak. O silnej woli mówimy wówczas, gdy zachodzi zgodność między podjętym zamiarem a jego realizacją. Ale samo sprecyzowanie zamiaru nie wystarczy, aby go zrealizować. „Po drodze” pojawiają się konkurencyjne motywy, które przeszkadzają w zamierzonym pierwotnie działaniu. Dzieje się tak, gdyż często nasz zamiar związany jest ze słabszą od innych tendencją motywacyjną. Na przykład wielbiciel ciastek z kremem, który właśnie postanowił ograniczyć liczbę spożywanych łakoci, może nadal odczuwać większą chęć do zjedzenia ciastka niż do powstrzymania się od tego. Jednak dzięki tzw. procesom kontroli wolicjonalnej może tak wzmocnić początkowo słabszą tendencję motywacyjną (odmowa zjedzenia ciastka), że stanie się ona dominująca. Zatem podstawową funkcją siły woli jest wzmacnianie siły zamiaru i hamowanie konkurencyjnych działań (szczególnie tych wspieranych przez silne preferencje motywacyjne) tak długo, aż aktywująca siła tego pierwszego stanie się większa od wszystkich konkurencyjnych działań.

W XIX wieku panowało przekonanie, że wola jest zdolnością do zamierzonego i pozbawionego przymusu, świadomego wykonywania jednych czynności oraz powstrzymywania się od innych. Ale ówcześni psychologowie nie byli zgodni co do funkcji, jaką wola pełni w regulacji zachowań człowieka. W. James, K. Lewin, A. Michotte, E. Prüm i W. Wundt uważali siłę woli za jeden z procesów pośredniczących w podejmowaniu decyzji, podkreślając jej rolę w wyborze celów, formułowaniu zamiarów i podejmowaniu decyzji. Inni uczeni, a wśród nich N. Ach i J. Lindworsky, definiowali siłę woli jako proces postdecyzyjny (zachodzący po podjęciu decyzji), zapewniający utrzymanie i realizację już podjętego zamiaru. W Polsce próbę połączenia obu funkcji woli podjął Mieczysław Dybowski. Uwzględniając z jednej strony poglądy Michotte’a i Prüma, z drugiej zaś Acha, definiował on siłę woli jako procesy, które decydują zarówno o formułowaniu zamiarów (podejmowaniu decyzji), jak i o ich utrzymaniu i realizacji.

Wraz ze zmierzchem psychologii klasycznej zagadnienia dotyczące istoty woli i pełnionej przez nią funkcji zeszły na bardzo odległy plan. Dla wielu psychologów, zwłaszcza ukierunkowanych pozytywistycznie, wola była terminem nienaukowym, sugerującym absolutną wolność wyboru człowieka i jego niezależność od otaczającego świata. Kurt Lewin zredukował problematykę siły woli do kwestii motywacji. Traktował intencję (zamiar) jako quasi-potrzebę i podkreślał, że posiada ona te same właściwości dynamiczne, co potrzeba decydująca o ukierunkowaniu podmiotu na cel. W ten sposób pozbawił pojęcie zamiaru jego specyficznego znaczenia. Jednak ostateczny cios zadały sile woli nowe kierunki psychologii: behawioryzm i psychoanaliza. Ten pierwszy usunął z kręgu swoich zainteresowań świadomość, a w konsekwencji także wolę i dowolność. Zygmunt Freud zaś, analizując chorobotwórcze następstwa dziewiętnastowiecznej, wiktoriańskiej „siły woli” i odkrywając ogromne przestrzenie nieświadomej motywacji i zachowań, wzmocnił wizję człowieka kierowanego, a nie kierującego własnym losem.

To wszystko spowodowało, że problematyka siły woli została wyeliminowana z psychologii na blisko pięćdziesiąt lat. Do łask wróciła w ostatnim czasie. Stało się tak z kilku powodów. Po pierwsze, wizja człowieka jako biernego przedmiotu oddziaływań otoczenia bądź mrocznych, nieświadomych popędów bardzo szybko okazała się zbyt wąska i niewystarczająca dla zrozumienia i wyjaśnienia ludzkiego zachowania. Po drugie, tradycyjny model motywacji, wyjaśniający działanie ukierunkowane na cel, nie dawał odpowiedzi na wiele pytań, choćby takich, jak te wymienione na początku. Po trzecie, lata 70. i 80. przyniosły wzrost zainteresowania rozbieżnością między przekonaniami, oczekiwaniami czy zamiarami a samym działaniem. Badania potwierdziły tezę, że ludzie nie zawsze robią to, co chcą robić. Zależy to od dodatkowych procesów kontroli działania, pośredniczących między zamiarem i jego realizacją, a potocznie określanych jako siła woli.

Współcześnie w psychologii dominuje podejście posługujące się metaforą „przekroczyć Rubikon”, według którego siła woli (kontrola wolicjonalna) obejmuje procesy postdecyzjne, a więc pośredniczące między już sformułowanym zamiarem a jego realizacją. Najpełniejszą jego egzemplifikacją jest Koncepcja Kontroli Wolicjonalnej Juliusa Kuhla. W oryginalny i nowatorski sposób wykorzystuje ona dorobek klasycznej psychologii niemieckiej. Głosi, że efektywność siły woli (umiejętności realizacji własnych zamiarów) zależy między innymi od tzw. właściwości wolicjonalnych (a więc od tego, czy osoba jest zorientowana na działanie, czy na stan) oraz od efektywności związanych z nimi strategii wolicjonalnych. Mówiąc wprost, osoby zorientowane na stan charakteryzuje pewna bezczynność (inercja w działaniu), podczas gdy osoby zorientowane na działanie – gotowość do działania. Orientacja na działanie ułatwia więc realizację zamiaru, zaś orientacja na stan utrudnia ją. Osoby zorientowane na działanie mają bowiem wyższą efektywność strategii wolicjonalnych, do których zalicza się: aktywną selektywność uwagi, kontrolę kodowania informacji, kontrolę emocji, kontrolę motywacji, oszczędność w przetwarzaniu informacji i kontrolę otoczenia.
Według Kuhla orientacja na stan przejawia się w dwóch typach sytuacji: w sytuacji niepowodzenia i w sytuacjach decyzyjnych. W pierwszym przypadku polega ona na przetwarzaniu w myślach doznanych porażek, myśleniu o przeszłych niepowodzeniach, co współwystępuje z biernością w działaniu. W drugim – na wahaniu się, niezdecydowaniu, zwlekaniu z realizacją zamiaru już po jego sformułowaniu. Innymi słowy, orientacja na stan utrudnia rozpoczęcie działania realizującego zamiar, co zgodnie z koncepcją Kuhla wiąże się z niedostatecznym funkcjonowaniem tzw. systemu inicjującego działanie.
Według Kuhla orientacja na stan jest tylko jednym z czynników utrudniających urzeczywistnienie podjętego zamiaru. Inny to orientacja na zmienność (niestałość, ulotność), związana z nadczynnością systemu inicjującego działanie. Przejawem owej nadczynności jest niemożność kontynuowania aktywności sprawiającej człowiekowi przyjemność, „zatopienia się” w niej, przedwczesne jej porzucenie i podejmowanie nowych działań. Tak więc zdaniem niemieckiego uczonego można wyróżnić dwa deficyty siły woli. Pierwszy, związany z orientacją na stan, polega na niemożności rozpoczęcia wprowadzania w życie już sformułowanego zamiaru, pobudzenia się do działania. Cechą drugiego, związanego z orientacją na zmienność, jest niemożność kontynuacji i sfinalizowania już realizowanego zamiaru, przedwczesne jego porzucanie i podejmowanie nowych działań pod wpływem pokus wewnętrznych lub zewnętrznych. Te deficyty wiążą się z dwiema podstawowymi funkcjami siły woli: wzmacnianiem aktywującej siły sformułowanego zamiaru, co pozwala na rozpoczęcie działania pomimo istniejących przeciwności, oraz podtrzymywaniem i ochroną realizacji zamiaru wbrew pojawiającym się pokusom. Jak wykazały badania (zarówno Kuhla, jak i moje własne), deficyty te mogą być niezależne – u kogoś może się pojawić tylko jeden z nich.

W gruncie rzeczy rozróżnienie dokonane przez Kuhla nie jest niczym nowym. Odpowiada ono klasycznemu, zaproponowanemu przez Jamesa, podziałowi na dwie choroby siły woli: „wolę zahamowaną” (obstractive will – z przewagą hamowania nad pobudzeniem) i „wolę wybuchową” (ex...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy