Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Sens zawsze i wszędzie

0 555

Poszukujemy przyczyny we wszystkim, co widzimy i słyszymy. Dlaczego?

Nie sądź po pozorach! Każdy z pewnością słyszał tę maksymę i wie, że stosowanie jej w życiu nie jest łatwe. Dlaczego? Zacznijmy od zadania. Wyobraź sobie, że na ekranie komputera widzisz dwa okręgi różnej wielkości. Oba toczą się od lewej strony ekranu do prawej. Najpierw mniejszy, a potem większy. Spróbuj opisać, co dostrzegasz. Jeśli twierdzisz, że dwa koła toczą się od lewej strony monitora do prawej, to doprawdy jesteś wyjątkiem. Większość z nas widzi bowiem, jak duże koło ściga małe, lub też jak małe koło ucieka przed dużym.

Poprzez serię tego typu eksperymentów francuski psycholog Albert Michotte wiele lat temu ujawnił bardzo ciekawą i ważną prawidłowość związaną ze spostrzeganiem, a mianowicie potrzebę nadawania obserwowanym zdarzeniom sensu przyczynowo-skutkowego. We wspomnianym eksperymencie badani dostrzegali tylko specyficzny ruch dwóch okręgów. A jednak ich system percepcyjny „widział” znacznie więcej. Doszukiwał się w tym obrazie jakiejś przyczyny i jakiegoś skutku – małe koło porusza się, ponieważ ściga je większe koło, albo też duże porusza się, aby dogonić mniejsze. Chcemy rozumieć, jakie były przyczyny danego zdarzenia, ponieważ tam, gdzie możemy powiązać przyczynę ze skutkiem, mamy możliwość przewidywania przyszłości.

Od Hume’a wywodzi się nurt badań utrzymujący, że zależność przyczynowa ma charakter subiektywny, a nasz umysł wytwarza ją po to, by nadać sens obserwacji. Przyczynowość jest jedynie wytworem naszej wyobraźni i nie ma logicznej konieczności łączenia przyczyny ze skutkiem. A zatem związek przyczynowo-skutkowy występuje nie pomiędzy dwoma obserwowanymi przez nas wydarzeniami, ale pomiędzy naszymi doświadczeniami. Kontynuacją takiego podejścia jest twierdzenie, że przekonania przyczynowe nabywamy poprzez wnioskowanie i uczenie się. Oceniamy, że dane zdarzenie jest przyczyną drugiego, jeżeli mieliśmy wcześniej okazję nauczyć się, że taka przyczyna to dobra podstawa do przewidywania określonego skutku.

Czy jednak uczenie się i wnioskowanie są jedynymi sposobami nabywania wiedzy przyczynowo-skutkowej? Takie ujęcie zakwestionował Albert Michotte. Jego zdaniem zdolność postrzegania przyczynowości jest własnością systemu percepcyjnego, niezależną od uczenia się i wnioskowania. Aby dowieść słuszności swojego stanowiska, przeprowadził wiele eksperymentów z tak zwanym zdarzeniem inicjującym (ang. launching event). Polega ono na prezentowaniu na ekranie ruchu dwóch obiektów (np. okręgów) w taki sposób, aby wywołać u osób badanych wrażenie, że ruch drugiego obiektu spowodowany jest ruchem pierwszego. Okazało się, że jeżeli obiekty zetknęły się ze sobą, a przerwa między zatrzymaniem jednego i rozpoczęciem ruchu drugiego...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy