Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

10 lutego 2016

Seks bez zobowiązań?

102

On myślał, że to miła przygoda, ten jeden raz. Ona po namiętnej nocy tęskni za nim, chce jeszcze. Nawet jeśli kochankowie są pewni, że w seksie chodzi im tylko o zabawę, hormony mogą spłatać figla i doprowadzić do uczuciowych dramatów...

Roberto prowadzi sklep, żyje sam i tylko od czasu do czasu spotyka się z przyjaciółmi, którzy akceptują jego nieszkodliwe dziwactwa i doceniają uczciwość i szlachetność. Atrakcyjna i sympatyczna Mari podkochuje się w mrukliwym Roberto, ale on udaje, że tego nie widzi. Aż do pewnej nocy, kiedy w mężczyźnie puszczają wszelkie blokady i ląduje z piękną brunetką w łóżku. Mari i Roberto to bohaterowie wysmakowanej argentyńsko-hiszpańskiej komedii „Chińczyk na wynos”. Kobieta ma nadzieję, że ta noc zbliży ich do siebie, ale dzieje się odwrotnie – Roberto zaczyna unikać Mari, nie odpowiada nawet na jej list, bowiem boi się zaangażować. Wszystko wskazuje na to, że ich pierwsza wspólna noc jest zarazem ostatnią, że to zbliżenie nie stanie się potwierdzeniem ich związku i silnego romantycznego uczucia ani przypieczętowaniem wzajemnego zobowiązania.

To, co przeżywają filmowi bohaterowie, często zdarza się w realnym życiu. Niektórzy seksem rozpoczynają i jednocześnie kończą znajomość. Jednak nie zawsze kryje się za tym – tak jak w przypadku filmowej pary – lęk przed zaangażowaniem i intymnością, nieprzepracowane traumy czy zaburzenia emocjonalne.

Po co do łóżka?

Czasami zaangażowane strony oczekują tylko seksu, bliskości fizycznej. Ważne, aby potencjalni partnerzy wiedzieli o swoich wzajemnych oczekiwaniach, by oboje mogli świadomie zdecydować, czy właśnie tego chcą. Australijska psycholożka Tracey Cox podkreśla, że nawet w krótkiej intymnej relacji niezbędna jest szczerość,
szacunek, sympatia i dobra komunikacja.

Problem w tym, że motywacja seksualna jest bardziej złożona, niż nam się wydaje. Nie zawsze uświadamiamy sobie prawdziwe powody, dla których decydujemy się na seks, czasami tylko ten jeden raz. Cindy M. Meston i David M. Buss, profesorowie psychologii na Uniwersytecie Stanu Teksas w Austin, byli zdumieni wynikami swoich badań, przeprowadzonych na próbie półtora tysiąca osób. Uczestnicy badania podali 237 powodów uprawiania seksu, od „nudziłam się”, „chciałem pogodzić się po kłótni”, aż po „chciałam zarazić inną osobę chorobą przenoszoną drogą płciową”. Czasami seks jest narzędziem, a przypadkowy partner staje się pionkiem w czyjejś grze.

W książce Dlaczego kobiety uprawiają seks Cindy M. Meston i David M. Buss przytaczają takie oto wypowiedzi uczestniczek badań: „Byłam zakochana w innej dziewczynie, a ona nie odwzajemniała moich uczuć, więc poszłam do łóżka z mężczyzną, żeby wzbudzić jej zazdrość. (…) Nie udało się”. Albo: „Kiedy byłam młodsza, chodziłam z koleżankami do klubów. Zawsze rywalizowałyśmy ze sobą o to, której uda się poderwać jakiegoś faceta. Po wypiciu kilku drinków przy barze czasami zabierałam takiego gościa do domu, (…) do mieszkania, które dzieliłam z koleżankami, i kochałam się z nim, tak żeby tamte dziewczyny wiedziały, że poderwałam faceta”. Seks z partnerem na jedną noc bywa zatem sposobem podniesienia samooceny czy potwierdzenia własnej wartości. Sposobem dyskusyjnym, bo gusty ludzi są różne, nie każdy zobaczy w danej osobie partnera ze swoich fantazji seksualnych. Ryzykowne jest także budowanie poczucia własnej wartości wyłącznie na atrakcyjności fizycznej, której przecież nie można zatrzymać na zawsze.

Wszystko przez hormony
Zdaniem prof. Helen Fisher, autorki Anatomii miłości i Dlaczego się kochamy, już samo określenie „seks bez zobowiązań” jest bardzo ryzykowne, ponieważ taką relację uniemożliwiają... hormony. Podczas orgazmu uwalnia się ogromna ilość wazopresyny i oksytocyny, czyli hormonów związanych z przywiązaniem, co powoduje, że nawet partnerzy, którzy poszli ze sobą do łóżka tylko z sympatii, na drugi dzień mogą obudzić się zakochani. Na takie ryzyko narażone są zwłaszcza kobiece serca, bowiem badania wykazały, że prawie jedna trzecia kobiet zakochuje się w mężczyznach, z którymi spędziły
noc, i trudniej im się rozstać po miłosnych uniesieniach. Wszystko za sprawą oksytocyny, zwanej hormonem miłości. Jest ona uwalniana do krwi przez przysadkę mózgową w odpowiedzi na sygnały płynące z pochwy, macicy i piersi. Najpowszechniej znane jest jej działanie podczas porodu – wpływa na przywiązanie matki d...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy