Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

27 lipca 2016

Mężczyźni lubią blond

32

Czy rzeczywiście niebieskookie blondynki są bardziej pożądane przez mężczyzn? Zasadniczo tak... chyba że matki owych mężczyzn są brunetkami.

Zanim Marilyn Monroe stała się platynową pięknością, była piegowatą brunetką. Ten kolor włosów uniemożliwiał jej jednak zagranie tytułowej roli w filmie „Mężczyźni wolą blondynki”. A szansa taka pojawiła się przed Marilyn, gdy producenci filmu musieli dokonać cięć w jego budżecie i z obsady wypadła ówczesna wielka gwiazda Betty Grable. Marilyn Monroe zgodziła się zagrać za gażę dziesięciokrotnie mniejszą, ufarbowała włosy na superblond i... wkrótce stała się ikoną popkultury. Żywą do dziś. Blondynka Monroe wciąż uchodzi za symbol seksu i męskiego pożądania.

Złoty pył i germańskie warkocze
Jak sprawdziła Nancy Etcof z Harvard Medical School, przekonanie, że blondynka jest męskim marzeniem istnieje w naszej kulturze od wieków. Bogate Rzymianki posypywały sobie włosy pyłem ze złota, by je rozjaśnić, te nieco biedniejsze nosiły peruki z warkoczy obciętych germańskim niewolnicom. Egipcjanki z kolei nosiły blond peruki z owczej wełny, końskiego włosia i włókien roślinnych. W renesansie modne damy z południa Europy rozjaśniały włosy za pomocą wody morskiej i słońca. „Opalały” włosy, nosząc kapelusze składające się z samego ronda; tak uzyskany kolor znany był jako wenecki blond. W wieku XVIII najmodniejsze były włosy białe bądź platynowe, więc kobiety oprócz peruk używały specjalnych pudrów na bazie skrobi pszenicznej.
Problemy kobiet starających się stać blondynkami zakończyły się u schyłku XIX wieku. Otóż na odbywającej się w 1867 roku w Paryżu Wystawie Światowej angielski farmaceuta Thiellay i francuski fryzjer Hugo Lason zaprezentowali niewiastom preparat pod wyszukaną nazwą „Eau de fontaine de jouvence d’or” – „Woda ze złotych źródeł młodości”. Symbol chemiczny owego preparatu był nader prosty: H2O2. Zrobił on błyskawicznie oszałamiającą karierę, a dziś znany jest pod nazwą woda utleniona.

Obecnie nie ma chyba prostszego sposobu na zmianę fizjonomii niż przefarbowanie włosów. Jeśli tylko którakolwiek z pań zapragnie, blondynką może stać się w kilkadziesiąt minut. Czy to jednak ma sens? Czy rzeczywiście blondynki są postrzegane jako atrakcyjniejsze? Czy są jakieś wiarygodne dane wskazujące na ich większą atrakcyjność?

Eliksir młodości
Prawdopodobnie pierwszą eksperymentalną próbą sprawdzenia, ja[-]ki kolor włosów uważany jest za najatrakcyjniejszy, były przeprowadzone przed ponad 30 laty badania Saula Feinmana i George’a Gilla z University of Wyoming. Zapytali oni kilkuset amerykańskich studentów i studentek, jaki kolor włosów preferują u płci przeciwnej. Okazało się, że mężczyznom znacznie bardziej niż brunetki podobały się blondynki i szatynki. Natomiast kobietom najbardziej podobali się szatyni. Badanych zapytano też, jakiego koloru włosy u płci przeciwnej podobają im się najmniej. Padło na... rudych.
Pewnym dowodem na to, że blondynki są obiektem męskiego pożądania, były analizy Mellisy Rich i Thomasa Casha z Old Dominion University w Norfolk. Wykazali oni, że na zdjęciach w czasopismach „dla mężczyzn” blondynki prezen[-]towano znacznie częściej niż brunetki i szatynki. Warto zwrócić uwagę, że to spostrzeżenie naukowców idzie pod prąd demografii: blondynek jest na świecie znacznie mniej niż kobiet ciemnowłosych.

Z moich badań wynika, że posiadanie blond włosów ma walor delikatnie odmładzający, co oczywiście zwiększa ocenę atrakcyjności kobiety. W moim eksperymencie badani zgadujący wiek kobiety obniżali go w przypadku blondynek o prawie 2 lata. Ale uwaga: efekt atrakcyjnej blondynki uwidaczniał się tylko przy ocenach kobiet w wieku 25–35 lat, młodsze (do...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy