Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium , historia psychologii

19 czerwca 2018

Sekrety cudzoziemki

30

Wielu zapamiętało ją jako pacjentkę i przyjaciółkę Junga. Dziś wiemy jednak, że Sabina Spielrein miała ogromny wkład w rozwój psychoanalizy.

Naftul Szpilrein, warszawianin, słuchacz prywatnej szkoły handlowej, który w 1879 roku otrzymał „patenta z ukończonych z korzyścią nauk”, nie zdawał sobie sprawy, że za sto lat życie i twórczość jego pierworodnej córki staną się tematem dyskusji, książek, a nawet filmów.

Obywatelka Warszawy
Sabina Spielrein, bo o niej mowa, uznawana jest obecnie za jedną z kluczowych postaci w historii ruchu psychoanalitycznego. Jej życie i praca interesują nie tylko psychologów i historyków nauki, lecz także inspirują pisarzy i scenarzystów. Spośród filmów, które jej poświęcono, najbardziej znany jest dramat „Niebezpieczna metoda”, w reżyserii Davida Cronenberga; przed pięcioma laty cieszył się na całym świecie krótkotrwałą popularnością. Gdzieś w cieniu tego filmu znalazły się inne, na przykład fabularyzowany dokument Elisabeth Márton „Ich hiess Sabina Spielrein” (Nazywam się Sabina Spielrein), a także romans biograficzny „Prendimi l’anima” (Strażnik duszy), zrealizowany przez Roberto Faenzę; oba z roku 2002. Ich akcja koncentruje się głównie wokół choroby Sabiny, chociaż w rzeczywistości epizod nerwicy, który przeżyła, trwał dość krótko. Jej losy zawierały więcej tragicznych momentów, a wiedza na ten temat znacznie się poszerzyła, gdy podczas remontu Pałacu Wilsona w Genewie – gdzie mieścił się Instytut Psychologiczny J. J. Rousseau, w którym przez kilkanaście miesięcy przebywała na stażu – przypadkiem odkryto jej prywatne zapiski i korespondencję. Chociaż na podstawie tych i innych materiałów zebranych przez badaczy psychoanalizy powstało kilka nowych opracowań biograficznych, życie i twórczość Sabiny Spielrein wciąż nie są do końca poznane.

Ojciec Sabiny, Naftul Moszkowicz Szpilrein, pochodził z Warszawy, miał dwóch braci i dwie siostry. Jako jedyny z rodzeństwa posiadał uzdolnienia muzyczne, które mógł z powodzeniem rozwijać. Wybrał jednak praktyczną i bardziej „przyziemną” drogę zawodową. Po studiach agronomicznych w Berlinie pracował w firmie zajmującej się sprzedażą nawozów i środków ochrony roślin. W różnych tekstach, nie tylko popularyzatorskich, powtarzana jest bezkrytycznie informacja, że był wybitnym entomologiem, nie ma ona jednak mocnego oparcia w źródłach. Przewodnik „Entomologen-Adressbuch” Wilhelma Junka, najbardziej wiarygodny spis amatorów i profesjonalistów zajmujących się badaniem i kolekcjonowaniem owadów, nie wymienia jego nazwiska.

Szukając dobrego miejsca na rozwinięcie własnego biznesu, Naftul Szpilrein zdecydował się wyjechać w głąb Rosji. Osiadł w Rostowie nad Donem, gdzie zmienił imię i nazwisko na Nikolaj Arkadjewicz. Wkrótce poślubił Ewę Lublińską, córkę rabina z Jekaterynosławia, który, sądząc po nazwisku, wywodził się z chasydzkiej diaspory w Lublinie (to właśnie tam przewodził temu ruchowi kabalista i filozof Jakub Icchak Horowic, zwany Widzącym z Lublina, który był jednym z mentorów dziadka Sabiny). Ewa dostąpiła dość nietypowego awansu jak na Rosjankę pochodzenia żydowskiego – po ukończeniu chrześcijańskiego gimnazjum studiowała stomatologię na uniwersytecie w Petersburgu.

Niespełna pięcioletnia Sabina została wysłana do rodziny ojca w Warszawie. Tu uczęszczała jakiś czas do tak zwanej freblówki, czyli przedszkola prowadzonego zgodnie z zasadami pedagogiki Friedricha Fröbla, opartej na rozwijaniu indywidualnych możliwości dziecka i kontakcie z naturą. Jesienią 1896 roku rozpoczęła naukę w elitarnym żeńskim Gimnazjum Katarzyny w Rostowie nad Donem. Równocześnie pobierała prywatne lekcje muzyki i śpiewu – ćwiczyła grę na fortepianie i skrzypcach. Nie sposób nie zauważyć, że realizowała niespełnione ambicje swojego ojca.

Wracając do wątków polskich w jej biografii, w akcie ślubu, który zawarła 1 czerwca (14 czerwca według nowego stylu) 1912 roku w Rostowie nad Donem ze starszym od siebie o pięć lat doktorem medycyny Foiwelem (Pawłem) Scheftelem, zapisana jest jako „obywatelka Warszawy”. Warto wspomnieć, że ślub ten wywołał duże poruszenie w środowisku psychoanalityków, bowiem od dawna było wiadomo, że Sabina zafascynowana jest, zresztą z wzajemnością, swoim pierwszym terapeutą – Carlem Gustavem Jungiem.

Kryzys i metamorfoza
Krótko po uzyskaniu stopnia doktora medycyny Sabina Spielrein osiągnęła wysoką pozycję w międzynarodowym środowisku psychoanalityków. W tym samym czasie Zygmunt Freud usunął z Towarzystwa Psychoanalitycznego Alfreda Adlera i jego sprzymierzeńców i przyjął do niego właśnie Sabinę. W liście do Carla Gustava Junga pisał, że początkująca adeptka „niespodziewanie spadła mi z nieba”. Ale zanim do tego doszło, Sabina Spielrein przebyła dość nietypową drogę: od kłopotliwej pacjentki do dojrzałej psychoterapeutki.

Latem 1904 roku rodzina Spielreinów udała się na wypoczynek do szwajcarskiego Interlaken. Uwieńczeniem tego pobytu miało być wstąpienie Sabiny na wydział lekarski Uniwersytetu Zuryskiego. Tymczasem po kilku tygodniach przeżyła gwałtowny kryzys psychiczny i przewieziono ją do kliniki psychiatrycznej Burghölzli koło Zurychu. W owym czasie przypadki histerii były dość powszechne, a przez to niezbyt ciekawe jako materiał na stu[-]dium badawcze. Dlatego dyrektor szpitala opiekę nad młodą pacjentką zlecił Carlowi Gustavowi Jungowi, który choć pracował u niego dopiero od kilku lat, zdołał wykazać się dużą intuicją diagnostyczną i skutecznością w prowadzeniu terapii. Sabina trwała w stanie depresji, doświadczała gwałtownych wybuchów płaczu, krzyku lub śmiechu. Nie podejmowała kontaktu, a gdy ktoś ją dotykał – z nienawiścią pokazywała mu język. Jung zastosował wtedy po raz pierwszy metodę Freuda i Sabina stała się dla niego – jak pisał jego biograf Frank McLynn – „poligonem badawczym psychoanalizy”. Analiza doświadczeń i przeżyć dziewcz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy